Reklama
wtorek, 11 sierpnia 2026 19:55
Reklama
Reklama
Reklama

Złamali zakaz – dostali się do parlamentu

Złamali zakaz i bez wątpienia negatywnie wyróżnili się na tle innych kandydatów do parlamentu. Nie zaszkodziło im to jednak w wyścigu do Sejmu  i Senatu, a wręcz pomogło. Mowa o profesorze Andrzeju Wojtyle i Janie Dziedziczaku, którzy startowali w wyborach z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Pierwszy został senatorem, drugi posłem. Obaj umieścili swoje plakaty wyborcze na znakach drogowych i latarniach , co w Kaliszu podczas tej kampanii było zabronione. Jak twierdzi nowo wybrany senator, Miasto nie miało prawa wydawać takiego zakazu.
Złamali zakaz – dostali się do parlamentu

To miała być kampania bez zaśmiecania miasta wyborczymi plakatami. Kaliski samorząd wprowadził zakaz umieszczania materiałów wyborczych w pasie drogowym, między innymi na znakach i słupach oświetleniowych CZYTAJ WIĘCEJ

I większość kandydatów tej zasady się trzymała. Wyłamali się między innymi Jan Dziedziczak i Andrzej Wojtyła z PiS-u. Ich plakaty na znakach drogowych i latarniach pojawiły się na trzy dni przed wyborami, głównie na pobocznych ulicach Kalisza. Czy partia PiS ma specjalne przywileje w Kaliszu? – pytali nas wówczas czytelnicy. O to samo zapytaliśmy więc samego zainteresowanego, Andrzeja Wojtyłę. - Ja jestem politykiem, który wiele lat był w parlamencie i uczestniczyłem w dyskusjach na temat uchwalania Kodeksu Wyborczego. Ustawodawca celowo nie dał kompetencji samorządom do podejmowania uchwał czy zarządzeń dotyczących zakazu agitacji wyborczej, by jej nie ograniczać – uważa prof. nadzw. Andrzej Wojtyła, wybrany na senatora z listy Zjednoczonej Prawicy.

Senator przyszłej kadencji poprosił jednego z wrocławskich adwokatów o wydanie opinii prawnej, czy kaliski samorząd mógł wydać zakaz umieszczania plakatów na słupach i znakach. I według tej opinii wprowadzanie takich zasad nie leży w kompetencjach Miasta. - Nadrzędny jest Kodeks Wyborczy i to potwierdzają prawnicy – dodaje Wojtyła.

Jednak ten sam Kodeks Wyborczy jasno mówi o tym, że umieszczanie plakatów wyborczych na słupach czy znakach bez zgody ich właściciela/zarządcy jest bezprawne i karane grzywną. A za latarnie w Kaliszu odpowiada miejska spółka, natomiast za znaki przy kaliskich ulicach – Zarząd Dróg Miejskich. Skoro te organy nie wydały komitetom wyborczym pozwoleń, nie miały one prawa umieszczać plakatów na ich urządzeniach.

Nielegalnie rozwieszone materiały jeszcze przed wyborami usuwali pracownicy Zarządu Dróg Miejskich. - Samochody jeździły za naszymi ekipami, które rozklejały plakaty i je zrywały. Ja myślę, że społeczeństwo się przekonało, o czym zaświadczają wyniki wyborcze, że to działanie samorządu nie jest w porządku– mówi Wojtyła.

Dokumentację zdjęciową wraz z notatką dotyczącą każdego przypadku nielegalnie umieszczonego plakatu prowadziła straż miejska. - Mamy notatki, w których są wyszczególnione ulice czy plakaty. Łącznie bez zezwolenia umieszczono mniej więcej około 150 plakatów – mówi Dariusz Hybś, Komendant Straży Miejskiej Kalisza.

Te informacje otrzyma Zarząd Dróg Miejskich. Dyrektor ZDM-u ustali wraz z prezydentem miasta, jak i czy w ogóle ukarać nieposłusznych kandydatów. Na usunięcie powyborczych już plakatów komitety poszczególnych partii mają jeszcze 27 dni.

AG, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 21°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama