Obiekt, który leciał między Kaliszem a Koźminkiem był bardzo wysoko, ale widoczny był dobrze, bo wieczór był bezchmurny. Statek powietrzy połyskiwał w blasku zachodzącego słońca. Czytelnik Faktów Kaliskich twierdzi, że obiekt przelatywał na wysokości lotów samolotów rejsowych, ale był szybszy niż zwykłe samoloty, nie zostawiał za sobą żadnej smugi, nie słychać było żadnych dźwięków. Leciał on poziomo względem ziemi.
O tej godzinie publicznie dostępne radary online nie pokazują żadnych lotów, które odpowiadałyby temu obiektowi. W pobliżu przelatywał tylko duży samolot tureckich linii lotniczych z charakterystycznym czerwonym oznakowaniem, nie wyglądał więc jak ten z nagrania. O ćwiczeniach nie informowało też wojsko, nie ostrzegało też o wzmożonych działaniach wojennych na Ukrainie, co mogłoby skutkować wlotem kolejnej rakiety w polską przestrzeń powietrzną.
PRZECZYTAJ TAKŻE:

Napisz komentarz
Komentarze