W środę 29 lipca przed północą policjanci zostali wezwani do miejscowości Dobra Nadzieja pod Pleszewem. Zgłaszający twierdzili, że nie ma kontaktu z członkiem ich rodziny. Zamknął się on w domu, nikogo nie wpuszczał do środka. Jak opisuje portal pleszeew24.info z okien domu leciały koktajle mołotowa, mężczyzna wyrzucił w stronę służb płonący kask. W domu zabarykadował się 62- letni mężczyzna.
W nocy do tego miejsca przyjechali kontrterroryści z Poznania i Łodzi. Przed 3:00 w nocy policjanci siłowo weszli do budynku.
- Mężczyzna nie chciał opuścić mieszkania. O zdarzeniu zostali powiadomieni policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie, zespół negocjacyjny z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu oraz Samodzielny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji z Poznania i z Łodzi. 62-latek odmawiał jakiejkolwiek pomocy i chęci współpracy. Została więc podjęta decyzja o siłowym wejściu do mieszkania, gdzie 62-latek po godzinie pierwszej w nocy został zatrzymany. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, był trzeźwy. Wstępna kwalifikacja czynu to artykuł 223 kodeksu karnego, czyli czynna napaść na funkcjonariusza publicznego - potwierdza Monika Kołaska, rzecznik KP Policji w Pleszewie.
PRZECZYTAJ TAKŻE:

Napisz komentarz
Komentarze