Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:27
Reklama
Reklama
Reklama

Posłanka PiS chce przeprosin za billboardy z "gestem Lichockiej”

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka domaga się przeprosin za billboardy, na których wyeksponowano jej środkowy palec. Wulgarny gest miała wykonać w stronę opozycji po głosowaniu w sprawie przekazania prawie 2 miliardów złotych na publiczne media. Posłanka od początku utrzymywała, że jedynie „przesuwała palcem pod okiem”, a według jej prawników wskutek negatywnej kampanii z „gestem Lichockiej” miała otrzymać "dziesiątki wiadomości od osób grożących jej śmiercią i domagających się złożenia mandatu poselskiego". O sprawie pisze dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”.
Posłanka PiS chce przeprosin za billboardy z "gestem Lichockiej”

W lutym br. większość sejmowa odrzuciła weto Senatu, który domagał się, by 1,95 miliarda złotych, zamiast dla TVP i Polskiego Radia, przekazać na walkę z rakiem. Schodząc z mównicy, posłanka PiS Joanna Lichocka wykonała gest w kierunku opozycji, który część posłów, a także opinii publicznej odebrała jako wulgarny. Ona sama, choć dowodziła, że jedynie przesuwała "energicznie dwukrotnie palcem pod okiem, bo była zdenerwowana", przeprosiła wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Teraz postanowiła przystąpić do ataku. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, posłanka domaga się przeprosin.

Chodzi o akcję billboardową z jej wizerunkiem, na którym wyeksponowano słynny „gest Lichockiej”. Zdjęcie wykorzystał Marcin Mycielski z Fundacji "Otwarty Dialog", który uruchomił zbiórkę na ten cel. Jak podaje „Gazeta Wyborcza” posłanka uważa, że doszło do naruszenia jej dóbr osobistych, a jej prawnicy wysłali do organizatorów akcji wezwanie do usunięcia zbiórki, zapłacenia 40 tysięcy złotych na rzecz Fundacji "Rak'n'Roll - Wygraj Życie", a także do przeprosin posłanki. Autorzy zbiórki mają przeprosić za "rozpowszechnianie niezgodnych z prawdą treści, sugerujących, że jej wolą (Lichockiej - red.) jest pozbawienie osób chorych nowotworowo dofinansowania ich leczenia". Mają też wyrazić ubolewanie "nad przypisaniem Joannie Lichockiej złych intencji i przedstawienie jej wizerunku w sposób prześmiewczy, jako 'twarz' medialnego sporu dotyczącego finansowania mediów publicznych" - zauważa "Gazeta Wyborcza" i dodaje, że we wniosku o publikację przeprosin nie ma wyjaśnienia, co przedstawiał gest.

Według prawników Joanny Lichockiej, miała ona otrzymać "dziesiątki wiadomości od osób grożących jej śmiercią i domagających się złożenia mandatu poselskiego". "Gazeta Wyborcza" podaje, że organizatorzy zbiórki nie zamierzają przepraszać posłanki.

Joanna Lichocka to dziennikarka telewizyjna i prasowa, publicystka, autorka filmów dokumentalnych, posłanka na Sejm VIII i IX kadencji, od 2016 członek Rady Mediów Narodowych. W poprzedniej kadencji Sejmu reprezentowała okręg kalisko-leszczyński, aktualnie jest posłanką z okręgu sieradzkiego.

MIK, fot. arch. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama