Jakiś czas temu zapytaliśmy Was na naszym profilu na Facebooku jakich miejsc rozrywki/aktywnego spędzania czasu brakuje Wam w Kaliszu. Pod naszym postem pojawiło się blisko 200 komentarzy i wiele naprawdę ciekawych propozycji… Może dla przedsiębiorczych osób ten artykuł będzie inspiracją do działania?
Agnieszka Gierz
Dzisiaj, 14:24
Kaliszanie najbardziej tęsknią za klubem „z klimatem”, takim jak przez wiele lat był Pub BeKa.
Brakuje miejsca, takiego jak Pub BeKa – wskazuje Anika.
Brakuje lokali z duszą i dobrym jedzeniem, w mieście jest pełno kebabów. Śródmiejska powinna zmienić nazwę na „Kebabowa” – zgłasza Monika.
Reaktywować Bekę! – napisał Mikołaj.
Przypomnijmy, że klub BeKa działał w Kaliszu przez 17 lat, jego historia zakończyła się 30 czerwca 2014 roku, czyli niemal 12 lat temu.
Pub był nie tylko lubianym przez kaliszan miejscem spędzania wolnego czasu, ale też był ważnym punktem na kulturalnej mapie miasta. To tutaj zagrało wielu znanych artystów (m.in. Kasa Chorych, Cree, Jerzy Styczyński z Dżemu czy Carlos Johnson) i tutaj też regularnie odbywały się m.in. eliminacje do Festiwalu Bergera czy Dni Irlandii. BeKa była klubem festiwalowym od La Strady po Międzynarodowy Festiwal Pianistów Jazzowych. Tutaj też miały miejsce imprezy tematyczne, które przyciągały nie tylko fantastyczną atmosferą, ale też wyjątkową scenografią.
Pub przy Piekarskiej był rodzinnym biznesem. Lokal prowadził Jerzy Guzowski wraz z córkami Beatą i Katarzyną. To od pierwszych liter ich imion BeKa wzięła nazwę.
Jazz club z muzyką na żywo, to byłoby coś! – uważa Tomasz.
Miejsc kultowych, tak jak kiedyś ZWM, Złoty Róg, Beka. Z klimatem. Nastawionych na ludzi, a nie tylko na większe zyski – napisał Krzysiek.
Jakiś pub w starym stylu z karaoke albo coś – skomentowała Magda
Nie ma żadnego lokalu z muzyką i tańcem ani dla młodzieży, ani dla starszych – uważa Iwona.
Ciekawa propozycję zgłosiła Izabela, która pochodzi z Poznania, ale mieszka w Kaliszu.
Brakuje miejsc w Kaliszu, gdzie mogłyby się spotykać osoby zainteresowane podróżami, górami, jaskiniami, urbexem czy ogólnie szeroko pojętą aktywnością na świeżym powietrzu. Miejsca, w którym mogłyby się wymieniać doświadczenia i inspirować się nawzajem.
Brakuje też przestrzeni do wymiany wiedzy o social mediach, marketingu (takich jak „Czwartki Social Media” w innych miastach), psychologii, motywacji, pozytywnym myśleniu, takich spotkań rozwijających, poszerzających horyzonty.
Przydałby się kolektyw, który poruszałby różne tematy z różnych dziedzin, w którym ludzie dzieliliby się swoją wiedzą i umiejętnościami, pomagając i inspirując innych. Miejsce mogłoby być wspierane przez miasto i lokalne firmy, dla nich to darmowa reklama i pozytywny wizerunek wśród mieszkańców, a dla uczestników możliwość inspirujących spotkań, przy darmowej herbacie, wodzie, czasem ciasteczku.
Fajnie byłoby też zapraszać gości z innych miast. Specjalistów, podróżników, aktorów, artystów …którzy mogliby dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Takie inicjatywy pomagają budować markę osobistą, rozwijać pasje i działać. Budować sieć kontaktów, a także wspólnoty.
Brakuje również przestrzeni na darmowe lub za symboliczną opłatą stand-upy, małe koncerty lokalnych artystów, warsztaty i spotkania.
Pustych lokali jest sporo, ale potrzebne są środki, chęci i współpraca. Nie wszystko robi się dla pieniędzy, czasem można działać dla dobra społeczności. Tak jak kiedyś Kaliscy seniorzy odbudowywali Kalisz po wojnie. Słyszałam te opowieści bezpośrednio od nich.
Zwykli ludzie zakasywali rękawy i działali nie dla pieniędzy, tylko po to, aby coś stworzyć dla wspólnoty.
Gdyby ktokolwiek chciał stworzyć takie miejsce, z chęcią dołożę swoją cegiełkę w tworzeniu tego z przyjemnością, bo odkąd zamieszkałam w Kaliszu, myślę o tym nieustannie.
W kupie siła
Jakikolwiek dziwnie to brzmi, ale naprawdę wierzę, że to możliwe – napisała Izabela, a jej komentarz spotkał się z zainteresowaniem innych naszych obserwatorów. Jeden z nich napisał, że „niebawem powstanie miejsce, o którym piszesz”.
Pojawiły się też propozycje dla fanów motoryzacji.
Tor, jakikolwiek motoryzacyjny tor. Motocross albo asfalt, cokolwiek, żeby nie słuchać narzekań obywateli i policji. Miejsce, gdzie będzie można oddać się pasji do motoryzacji, bez negatywnych konsekwencji – zgłasza Kuba.
Konrad chciałby w Kaliszu „toru samochodowego, bez różnych dziwnych zakazów. Gdyby ktoś zbudował taki obiekt tor+hotel+gastro, gwarantuję, że to byłaby jedna z najbardziej rozchwytywanych miejscówek w Polsce”.
Kilkanaście osób zgłaszało, że brakuje nowoczesnej bawialni dla dzieci w różnym wieku, nie tylko dla maluchów, a także "wypasionego placu zabaw".
Pojawiły się też opinie, że to nie miejsc rozrywki brakuje, a ludzi, którzy chcieliby w nich spędzać czas.
Kalisz po godzinie 21:00 jest martwy i skoro brakuje miejsc rozrywki (a kiedyś były) to znaczy, że chyba brakuje ludzi, którym brakuje rozrywki – uważa Kamil.
I z pewnością jest w tym sporo racji… A jakie jest Wasze zdanie? Czy w Kaliszu brakuje ciekawych miejsc rozrywki, a może problem tkwi w samych mieszkańcach, którzy wcale nie chcą aktywnie i na zewnątrz spędzać wolnego czasu? Czekamy na Wasze komentarze.
Podziel się
Oceń
Napisz komentarz
Komentarze
Uki
12.04.2026 15:18
Teraz są takie czasy, że obecnie młodzi ludzie mniej się bawią i nie spędzają już tak czasu jak my to robiliśmy. Proszę zobaczyć nawet ile kultowych klubów zamknięto we Wrocławiu. Taka mentalność ludzi teraz i takie czasy.
Napisz komentarz
Komentarze