Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:23
Reklama
Reklama
Reklama

Cisi bohaterowie. W szpitalu w Wolicy pracują wolontariusze z całej Polski

Siedmiu wolontariuszy pracuje obecnie w jednoimiennym szpitalu w Wolicy koło Kalisza. W piątek dojedzie kolejnych dwóch. Wszyscy pochodzą spoza naszego regionu. - Ludzie wielkiego serce przebyli setki kilometrów, żeby nam pomagać. Przyjechali do nas m.in. z Katowic, Bielsko –Białej, Stalowej Woli, Sosnowca. Z naszego regionu nie ma nikogo – mówi Sławomir Wysocki, dyrektor szpitala w Wolicy.
Cisi bohaterowie. W szpitalu w Wolicy pracują wolontariusze z całej Polski

W Wolicy od początku brakowało personelu. Ale nie wolontariuszy gotowych wspierać medyków i nieść pomoc przybywającym z dnia na dzień pacjentom. Pierwszą osobą, która tuż po przekształceniu placówki w jednoimienną zareagowała na apel dyrekcji, była Agata Kwias - logopeda, która pojawiła się w Wolicy 27 kwietnia wieczorem. Następnego dnia rano zgłosiły się  siostry zakonne: s. Justyna Żmudzka i s. Iga Baksalary, a następnie dwóch braci zakonnych: o. Włosiński Mateusz i o. Aliszewski Artur. - Wszystkie te osoby podjęły się tej ciężkiej pracy w ramach wolontariatu, po specjalnym przeszkoleniu zwłaszcza z bezpiecznego korzystania ze środków ochrony osobistej, czyli jak dobrze założyć kombinezon, jak go bezpiecznie zdejmować, by chronić również siebie przed Covid-19. Nikt z nich nie pytał o to, czy siebie narazi, nikt nie wykazywał strachu, kierowała nimi tylko chęć pomagania, co zasługuje na najwyższe uznanie – podkreśla Wioletta Przybylska, rzecznik prasowy szpitala w Wolicy. - Nasi cisi bohaterowie codziennie wspierali i wspomagali nasz personel medyczny ramię w ramię. Ich praca skupiała się na pomocy w pielęgnacji pacjentów, dbaniu o ich higienę i ich karmieniu.

Wolontariuszy nie brakowało również w późniejszym czasie. W połowie maja chęć pomocy zgłosili:  osoba prywatna Anna Olma i ks. Paweł Radziejewski. Od poniedziałku z pacjentami pracują także brat Wojciech Sokołowski, a w piątek dojadą kolejne dwie osoby: brat Piotr Anusiewicz i ks. Jakub Gąsienica-Jacków. – Głębokie słowa uznania oraz wielki szacunek za odwage i niesioną pomoc ludziom chorym w czasie pandemii. Opieka nad naszymi pacjentami jest naszym najwyższym celem, dzięki zaangażowaniu wolontariuszy i pomocy mogliśmy ją sprawować jak ajlepiej – mówi Sławomir Wysocki, dyrektor szpitala. – Dziś mamy już 7 wolontariuszy, w piątek dojedzie kolejnych 2. Wszyscy są spoza naszego regionu, przyjechali  m.in. z  Katowic,  Bielsko –Białej, Stalowej Woli, Sosnowca. Z naszego regionu nie ma nikogo - dodaje.

Wolontariusze mają zapewniony nocleg i wyżywienie. Poruszają się głownie własnymi środkami lokomocji, ale mają zwracane środki za paliwo .

W szpitalu w Wolicy pracują  obecnie 42 pielęgniarki i pielęgniarze, w tym 3 z nakazu oraz 2 ratowniczki i 7 wolontariuszy. Personel medyczny jest nadal poszukiwany.

Przed przekształceniem w szpital jednoimienny w Wolicy pracowało 60 pielęgniarek i pielęgniarzy.

MIK, fot. WP


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama