Reklama
wtorek, 17 marca 2026 19:39
Reklama
Reklama
Reklama

Pierwsi ozdrowieńcy! W Wolicy czekają nie tylko na dodatkowy personel, ale też dobre wiadomości z laboratorium

W Wolicy czekają na wyniki badań … ozdrowieńców. Powtórzone testy u 10 pacjentów dały wyniki ujemne, dlatego ponownie pobrano od nich wymazy, by mieć pewność, że nie mają już koronawirusa. Byliby to pierwsi pacjenci tego szpitala, którzy pokonali chorobę. Jednak większość nadal walczy nie tylko o zdrowie, ale też o życie. Pomaga im okrojony, ale skoncentrowany na pacjentach personel. Brak ludzi do pracy to ciągle największy problem zamienionej w kwietniu na szpital jednoimienny placówki. Zespół, czyli 3 pielęgniarki i 2 lub 3 wolontariuszy, nie ma chwili wytchnienia i możliwości wymiany w trakcie dyżuru.
Pierwsi ozdrowieńcy! W Wolicy czekają nie tylko na dodatkowy personel, ale też dobre wiadomości z laboratorium

Badania pacjentom, którzy trafili do szpitala w Wolicy robione są regularnie. Obecnie leczone są tam osoby z DPS w Kaliszu oraz DPS w Psarach, ale największa część pacjentów to byli mieszkańcy prywatnych placówek Salus w Kaliszu i domu seniora w Liskowie.  - 68 osób spośród tych pacjentów ma wynik dodatni. Natomiast wynik ujemny ma 10 osób. Czekamy na potwierdzenie  wyników z ostatecznych wymazów - wyjaśnia Sławomir Wysocki, dyrektor szpitala w Wolicy. -  Nie wiem jednak kiedy przyjdą. Z informacji, które mam jest bardzo dużo badań skierowanych z innych województw, głównie ze Śląska, więc jesteśmy też świadomi, że to opóźnienie wynika z olbrzymich zdań, które zostały dołożone i ilości badań, które muszą zostać wykonane. 

Takie informacje na pewno dadzą siły okrojonemu do minimum personelowi szpitala. Brak ludzi to poważny problem placówki. Jednak ci, którzy są starają się zapewnić chorym jak najlepszą opiekę. Zespół, czyli trzy pielęgniarki i dwóch lub trzech wolontariuszy, nie ma chwili wytchnienia i możliwości wymiany w trakcie dyżuru. - Nie ma takiej możliwości przy tej iości pielęgniarek. Wchodzi zespół, robi wszystkie czynności. Dba o higienę, przebiera, karmi i oczywiście podaje leki oraz wykonuje zalecenia lekarzy - wyjaśnia Ewa Młynarczyk, pielęgniarka szpitala w Wolicy działająca w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Pielęgniarek i Położnych. -  Wsparciem są oczywiście wolontariusze. Ponieważ są już od jakiegoś czasu to zdażyli się "wpracować" i są dużą pomocą. Jest super, jeśli do każdego łóżka podchodzi para. Jest wtedy dużo łatwiej. Pacjenci są leżący, ale też często z dużą nadwagą, więc żeby pacjenta obrócić na bok jedna pielęgniarka tego nie dokona. Musi mieć pomoc. 

Tym bardziej, że większość pacjentów, obok samego koronawirusa, ma wiele chorób współistniejących. Najczęściej to starsze, przewlekle chore osoby. Zaledwie 20 pacjentów chodzi samodzielnie, 14 potrzebuje wsparcia przy tej czynności. 40 jest leżących. Kilkoro jest karmionych mechanicznie , 49 potrzebuje pomocy personelu, a 25 jest w stanie najeść się samodzielnie. Mechanicznej wentylacji wymaga jedna osoba, a chorzy z ilościowymi zaburzeniami świadomości to 62 osoby - wynika z danych przekazanych przez placówkę. -Obciążenie pracą jest ogromne. Może nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego, bo wcześniej też mieliśmy pacjentów w różnym stanie, chociaż nie było tylu leżących, ale największym utrudnieniem są te kombinezony - dodaje Ewa Młynarczyk, pielęgniarka szpitala w Wolicy. - Ciężko się w tym pracuje, jest gorąco, maska musi być i jest szczelna. Do tego dochodzi przyłbica, tak że to jest ogromny dyskomfort. Wracamy z oddziału to jesteśmy takie wyzute z wszystkich sił, ale na razie staramy się dawać radę.

Obecnie w szpitalu pracuje 9 lekarzy, 36 pielęgniarek, 2 ratowników medycznych i 5 wolontariuszy. Jedna pielęgniarka i jeden wolontariusz po ostatnich testach mieli wyniki dodatnie, dlatego zostali poddani leczeniu.

AW, zdjęcia autor 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: OdpTreść komentarza: Panie/Pani M. Oby Ciebie ktoś kiedyś nie musiał zbierać z chodnika po takim zdarzeniu. Może wtedy zrozumiesz powagę sytuacji. Na chwilę obecną jak widać, Twoja świadomość jest na poziomie co najwyżej nastolatka, który nie stosując się do przepisów, nie mając wyobraźni dopiero dziś przekonał się jak poważne zagrożenie może stwarzstwarzać hulajnoga dla potencjalnych przechodniów.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:55Źródło komentarza: Wypadek przy sądzie. Nastolatek na hulajnodze wjechał w funkcjonariuszkęAutor komentarza: KaliszTreść komentarza: Panie Janie proszę pomysleć co tu w okolicy zrobić by była tańsza energia elektryczna . Może wiecej siłowni wiatrowych lub biogazowni , to są także miejsca pracy , ma Pan dobre pomysły . Liczymy na Pana , nie kto inny jak Pan.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:19Źródło komentarza: Podkaliski zakład w niemieckiej TV. „PRZEJĘCIE Gubor”Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: Akurat wychodzac z tego sadu masz czas na rozejrzenie czy cos nie jedzie. Nie wychodzisz od razu na chodnik.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:07Źródło komentarza: Wypadek przy sądzie. Nastolatek na hulajnodze wjechał w funkcjonariuszkęAutor komentarza: załamkaTreść komentarza: Kilka miesięcy temu, chłopcy na rowerach i hulajnogach jechali całą bandą (Widok) i spluwali na przechodniów. Młodzi zwłaszcza latem zbierają się w grupach i co taki przechodzień może zrobić..Data dodania komentarza: 17.03.2026, 17:52Źródło komentarza: Wypadek przy sądzie. Nastolatek na hulajnodze wjechał w funkcjonariuszkę
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama