Reklama
środa, 4 lutego 2026 06:21
Reklama
Reklama
Reklama

Kaliszanin 19 lat temu pobiegł do papieża WIDEO

Dokładnie 19 lat temu - 18 maja 1997 roku kaliski supermaratończyk Andrzej Jabłoński ukończył swój najważniejszy bieg w życiu. Pokonał 1577 km z Kalisza do Watykanu, aby jako posłaniec grodu nad Prosną w wyjątkowy sposób oddać cześć Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II i przekazać mu symboliczne zaproszenie do odwiedzenia Kalisza.
Kaliszanin 19 lat temu pobiegł do papieża WIDEO

19 lat jak jeden dzień

Mimo 80 lat pan Andrzej, jak na sportowca przystało, cały czas utrzymuje się w świetnej w formie. Często wspomina swój najważniejszy bieg, jakby to było wczoraj. Stale myślami jest w Rzymie. Jedynie martwi go czas, który ucieka zdecydowanie za szybko. W przyszłym  roku będzie obchodził 20-lecie swojego wyczynu. -  Kiedy dowiedziałem się, że Ojciec Święty przyjeżdża do Kalisza postanowiłem właśnie biec z Kalisza do Rzymu. Pierwsze kroki skierowałem do księdza Lucjana Andrzejczaka (ówczesnego proboszcza bazyliki – dop. aut.), któremu pochwaliłem się tym moim zamiarem no i od razu przystał na ten bieg. Zobligował się, że pomoże mi w realizowaniu tego mojego przedsięwzięcia – wspomina bohater sprzed 19 lat, Andrzej Jabłoński.

Rekordowa trasa 

Kaliski maratończyk wyruszył z Sanktuarium św. Józefa 23 kwietnia, by przekazać papieżowi symboliczne zaproszenie do odwiedzenia naszego miasta. Trasa liczyła 1577 km i wiodła przez Czechy, Austrię i Włochy. Została podzielona na 26 etapów: 3 w Polsce, 4 w Czechach, 7 w Austrii i 12 we Włoszech. 18 maja 1997 r., w dniu 77. urodzin Jana Pawła II wbiegł na plac św. Piotra. -  O godzinie 19.00 w tym samym dniu mieliśmy audiencję u Ojca Świętego. Nie zapomnę tej chwili, kiedy trzymając statuetkę, którą miałem wręczyć Ojcu Świętemu po prostu drżałem. Ojciec Święty to zauważył  i nachylił się do mnie. Powiedział: Słuchaj, ile ty masz lat? Odpowiedziałem: 61 proszę Ojca Świętego. Ooo, to za późno zacząłeś biegać, odpowiedział - wspomina z uśmiechem Andrzej Jabłoński.

Andrzej Jabłoński niemal każdego dnia wspomina swój bieg do Rzymu, z zaproszeniem dla papieża Jana Pawła II. Ojciec Święty przyjechał do Kalisza 4 czerwca 1997 r.

Aktywny senior

Choć od tamtego wydarzenia minęło 19 lat, pan Andrzej wciąż jest bardzo aktywny. Obecnie jest animatorem sportu na Orliku przy ul. Granicznej w Kaliszu. Jak sam podkreśla, praca z dziećmi daje mu wiele radości i pomaga utrzymać dobrą formę. - Teraz jestem na Orliku takim gospodarzem, pracuję z młodzieżą i to jest dla mnie wielkie wyzwanie. Mogę jeszcze pomóc młodzieży i być potrzebny w życiu – przyznaje.

Jednak ze względu na stan zdrowie Andrzej Jabłoński już nie biega. - 5 lat temu zlekceważyłem grypę, niestety zapomniałem, że mam 75 lat no i mój organizm sobie nie poradził. Dostałem arytmii serca, teraz mogę tylko lekko truchtać – mówi były supermaratończyk.

Bezcenne archiwum

Osiągnął jednak coś niezwykłe i zachował niesamowite wspomnienia. Bieg Andrzeja Jabłońskiego był relacjonowany przez kaliskie i ogólnopolskie media. Nam udało się dotrzeć do archiwalnych relacji Telekuriera Kaliskiego działającego przy Centrum Kultury i Sztuki, który uwiecznił wyczyn kaliszanina.

Miłosz Grzelak, fot. autor, wideo: Telekurier Kaliski z zasobów Archiwum Państwowego w Kaliszu


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
słabe opady śniegu

Temperatura: -8°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1011 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: ALINATreść komentarza: W szpitalu nie ma konkursów bo nie ma stanowiska - ordynator. Sa tylko kierownicy oddziałów. Zmianę wprowadził dyr. Grzelak ( zmienił statut szpitala ), gdy ordynatorzy nie pozwalali na działania na szkodę szpitala. Lekarze dobrze wyksztalceni, podnoszacy swoje kwalifikacje byli z kaliskiego szpitala skutecznie usuwani. Kierownicy oddziałów są bezpośrednio podlegli dyrektorowi , którymi moze manipulować i zwalniać kiedy chce. GRZELAK za rozwalenie 2 Kaliskich szpitalu powinien siedzieć w więzieniu. Zmiany idą w dobrym kierunku ale za wolno. Połowa kierowników oddziałów jest do wymiany. Dobrze , ze dr Stagraczynski wrocil na oddział. To był jeden z większych absurdów- miernota była jako szef. Większość zabiegów zrobionych przez kierownika poprawiał dr Stagraczynski. Tak jest na wielu oddziałach. Dopóki Nowy Dyrektor nie przywroci konkursow na stanowisko ORDYNATOR , dopóty nie będzie lekarzy którzy pracujac w klinikach będą chcieli aplikować do naszego szpitala. W Kaliszu brak kadry która może podnieść nasz szpilal z popiolow. Sa tylko jednostki a to za mało. Trzymam kciuki za Pana Dyrektora, zeby zaczął działać z rozmachem i nie bał sie podejmować trudnych decyzji. To jedyne wyjście.Data dodania komentarza: 3.02.2026, 23:21Źródło komentarza: Nowy etap w kaliskim szpitalu. Zmiany na kluczowych stanowiskachAutor komentarza: BrurTreść komentarza: Polacy patusy akurat w tym wypadku. WstydData dodania komentarza: 3.02.2026, 20:50Źródło komentarza: „Wyjął przedmiot przypominający broń”. Taksówkarz ruszył za nimAutor komentarza: kierowcaTreść komentarza: A jak mieszkam w Kaliszu a nie posiadam karty mieszkańca to gdzie mam ten bilet odebrać?Data dodania komentarza: 3.02.2026, 20:40Źródło komentarza: Walentynki w Kaliszu. Przed nami darmowy koncert dla mieszkańcówAutor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: Poczytaj sobie co to jest elaboracji i nie komentuj tematów o ktorych nie masz pojecia. Oczywiscie nielegalnej.Data dodania komentarza: 3.02.2026, 19:38Źródło komentarza: Kto zabił ciężarną łanie? ,,Użyto nielegalnej broni''
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama