Reklama
czwartek, 13 sierpnia 2026 11:02
Reklama
Reklama
Reklama

Piłkarskie święto przy Wale Matejki. KKS wygrał ważny mecz (FOTO i WIDEO)

Szczelnie wypełniony stadion, niemilknący doping kibiców, a do tego niezwykle cenne zwycięstwo kaliskich piłkarzy. Tak w skrócie można opisać sobotnie spotkanie na obiekcie przy Wale Matejki. KKS pokonał Elanę Toruń 2:1 i ponownie zameldował się w górnej połówce tabeli trzeciej ligi.
Kliknij aby odtworzyć

To było iście piłkarskie święto. Kto odwiedził w sobotę stadion w kaliskim Parku Miejskim, z pewnością tego nie żałował. Rzadko się bowiem zdarza, żeby frekwencja na trzecioligowym meczu przekroczyła 1000 widzów, a taka właśnie sytuacja miała miejsce w sobotę. Co więcej, trybuny tętniły nieustającym dopingiem od pierwszej do ostatniej minuty, zarówno dla jednej, jak i drugiej drużyny, bo do Kalisza przyjechała pokaźna, licząca ponad 300 osób, grupa kibiców z Torunia. Sam mecz może nie był porywającym widowiskiem, ale na pewno nie brakowało w nim walki i emocji, czyli tego, czego oczekują widzowie. I to, co najważniejsze – trzy punkty pozostały nad Prosną.

To, co uradowało trenera Sławomira Suchomskiego, to fakt, że jego podopieczni wyciągnęli wnioski z kompromitującej porażki we Wronkach. Tym razem nie popełnili błędu sprzed tygodnia i od samego początku postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Konsekwencją takiej postawy był gol strzelony już w 5. minucie przez Joshuę Baloguna. Nigeryjczyk wykorzystał swoje największe atuty, czyli szybkość i dynamikę. Po tym, jak przypadkowo odbita od Jakuba Budrowskiego futbolówka pomknęła w jego kierunku, natychmiast wrzucił wyższy bieg i uciekł całej defensywie Elany, po to, by czubkiem buta skierować futbolówkę do siatki, obok wychodzącego z bramki Huberta Świtalskiego.

Bez wątpienia był to moment, który wydatnie wpłynął na dalszy przebieg rywalizacji. Z kaliszan zeszła bowiem presja, jaka ciążyła na nich po ostatniej porażce. Uwierzyli oni, że limit pecha został już wyczerpany. Grali więc z większą swobodą i czekali na to, jak na stratę gola zareagują rywale. Ci z upływem czasu przejęli nawet inicjatywę, częściej utrzymując się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało, bo pierwszy groźny strzał oddali dopiero w 33. minucie. Wtedy KKS prowadził już 2:0. Prowadzenie gospodarzy podwyższył osiem minut wcześniej Iwelin Kostow, który pewnie wyegzekwował „jedenastkę”, podyktowaną za faul bramkarza na szarżującym Błażeju Ciesielskim. Była to druga w tym meczu sytuacja, kiedy golkiper zahaczył w polu karnym szarżującego Ciesielskiego, ale w poprzedniej nie dopatrzył się przewinienia.

Kaliszanie miewali też niestety słabsze fragmenty gry. Szczególnie w końcówce pierwszej połowy, kiedy to dali zepchnąć się do defensywy. Przyjezdni śmielej przedostawali się wtedy pod pole karne gospodarzy i przy odrobinie szczęścia zdobyli gola kontaktowego. W 41. minucie arbiter wskazał na kaliskie „wapno”, gdy Marcin Lis, ofiarnie blokując strzał Krystiana Tomaszewskiego, dotknął piłki ręką. Szczęśliwym wykonawcą rzutu karnego okazał się Patryk Aleksandrowicz. Szczęśliwy to w tym wypadku słowo klucz, bo piłka po jego uderzeniu przeszła tuż pod interweniującym Adamem Wasilukiem, któremu do udanej interwencji zabrakło naprawdę niewiele.

W zasadzie na pierwszej połowie mecz mógł się zakończyć, bo w ostatnich trzech kwadransach spotkania rezultat już się nie zmienił. Choć były okazje, zarówno z jednej, jak i drugiej strony, by końcowe rozstrzygnięcie było nieco inne. Najgroźniejsze stworzyli miejscowi. Dwukrotnie na bramkę uderzał Błażej Ciesielski. Za pierwszym razem nikt z jego kolegów nie dołożył nogi na dalszym słupku, a nieco później piłka z niesamowitą prędkością minęła spojenie słupka z poprzeczką. Golkiper Elany musiał też zareagować na strzały Stajko Stojczewa i Mateusza Ariana. Goście przeprowadzili dość nieśmiały szturm w końcówce, ale nie przyniósł on pożądanego przez nich efektu.

KKS wygrał ważne spotkanie, bo nie tylko zatarł złe wrażenie po ubiegłotygodniowej klęsce z rezerwami Lecha, ale pokonał też przeciwnika, z którym bije się o miejsce w bezpiecznej strefie. Szkoda tylko, że „trójkolorowi” nie wygrali różnicą dwóch bramek, bo wtedy, w przypadku równej ilości punktów na koniec sezonu, byliby w tabeli wyżej od torunian. Niemniej jednak dzięki dziesiątemu zwycięstwu w tych rozgrywkach podopieczni Sławomira Suchomskiego wrócili na ósme miejsce, zamykając górną część stawki. Ta lokata może dać utrzymanie, o ile przez baraże do drugiej ligi przebije się zwycięzca ligi.

Do rozegrania w tym sezonie pozostało jeszcze sześć kolejek, w których kaliszanie również muszą postarać się o zdobycze punktowe. Najbliższa potyczka już we wtorek w Środzie Wielkopolskiej z tamtejszą Polonią, do której KKS traci obecnie sześć oczek. Jak istotny jest to pojedynek, chyba nie trzeba specjalnie wskazywać.

Michał Sobczak

***

KKS Kalisz – Elana Toruń 2:1 (2:1)
Bramki:
1:0 Joshua Balogun 5. min, 2:0 Iwelin Kostow 25. min (karny), 2:1 Patryk Aleksandrowicz 41. min (karny).
Żółte kartki: Lis, Trzepacz, Arian (KKS) oraz Aleksandrowicz, Vasiutyn (Elana). Sędziowali: Dawid Maciejewski oraz Adam Szuda i Kamil Danielczyk (Poznań). Widzów: 1000.
KKS: Wasiluk – M. Tomaszewski, Lis, Arian, Stojczew – Ciesielski, Grzesiek, Budrowski (60. Trzepacz, 90. Majewski), Kostow, Chojnacki – Balogun.
Elana: Świtalski – Wróblewski, Vasiutyn, Michalak, Zamiatowski (89. Kot), Więckowski, Karbowski (77. Grudziński), Maćkiewicz (85. Born), Żurek, Aleksandrowicz, K. Tomaszewski.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1029 hPa
Wiatr: 10 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: kalisz Treść komentarza: A może jakieś nowe marki w tym tandetnym blaszaku? Ciągle tylko kopiuj w klej. Data dodania komentarza: 13.08.2026, 09:00 Źródło komentarza: Powstaje druga galeria. „Komercjalizacja postępuje” Autor komentarza: Luźne myśli Treść komentarza: To świadczy o braku dojrzałości i odpowiedzialności dorosłych ludzi. Równolegle w zakonach i seminariach duchownych brak jest powolan. Naszym sąsiadom udało się zrobić to, czego w latach poprzednich zaborów się nie udało. Zniszczyć w nas ducha narodu i tożsamość, sprowadzając jedynie do konsumenckiego trybu życia bez przyszłości. Data dodania komentarza: 13.08.2026, 08:39 Źródło komentarza: Ludzie się rozchodzą. Rozwodów i separacji coraz więcej Autor komentarza: Krystian Treść komentarza: Ja bym sobie tylko życzył żeby dziennikarze po takich informacjach pytali za jakiś czas szanowna policję co zrobiła w takiej sytuacji. To chyba jest jedną z misji dziennikarstwa by patrzeć na ręce instytucją samorządowi itp. Ciekaw jestem co policja zrobiła w sprawie Forda fiesty i szalonego rajdu bądź co bądź między innymi po centrum miasta. Jak dotąd cisza. Ciekawe dlaczego w innych miastach po takim doniesieniu jest wypowiedź policji a bardzo często i już dokonana reakcja. Kalisz to stan umysłu zaściankowość nepotyzm kolesiostwo to jest ważne. Zerknicie na swoje ulice otoczenie butelki małpki. Jeden rozebrany budynek i nowy skwer nie zasłoni niedociągnięć. Zobaczcie jak odbywają się konkursy na stanowiska urzędnicze i zapyajcie ile stanowisk jest obsadzane z konkursu a ile osób jest najpierw zatrudnianych a pozniej robi sie konkurs. Szczytem było ogłaszanie konkursu na nie istnieje stanowisko w jednej z jednostek miasta kalisza po czym konkurs wygrał jeszcze pracujący funkcjonariusz jednej ze służb który nie objął stanowiska bo awansował. Później próżno szukać konkursu na to stanowisko. W Kaliszu możesz miec 2 fakultety szkolenia kursy o ile jesteś nie znany albo nikogo nie znasz raczej pracy nie dostaniesz. I tak ten ciemny lud będzie głosował na jednych albo drugich. Data dodania komentarza: 13.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Tak bardzo się spieszył? Kierowca Mercedesa ominął korek... jadąc chodnikiem Autor komentarza: Waldek Treść komentarza: Jest to efekt długofalowego "programowania" ludzi poprzez media. W Onecie co chwila jest artykuł w stylu "Marzena spędziła solo wakacje w Hiszpani, młody hiszpan okazał się szarmancki", do tego wmawianie ludzi kultu jednostki, w korporacjach budowanie indywidualnych planów rozwoju itd...tak się buduje mentalność osoby samotnej. Chodzi o to, żeby obrzydzić tradycyjny europejski model rodziny, do tego naściągać subsaharyjskich uchodżców w postaci silnych mężczyzn w wieku poborowym pod przykrywką "inżynierów, i w ten sposób zniszczyć, a przynajmniej zdestabilizować eurpoę. Proponuję poczytać różne źródła, połączyć kropki i zobaczycie plan Kalergi. Data dodania komentarza: 13.08.2026, 08:08 Źródło komentarza: Ludzie się rozchodzą. Rozwodów i separacji coraz więcej
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama