Reklama
środa, 13 maja 2026 04:37
Reklama
Reklama
Reklama

Pogrom z matmy. Wielu uczniów niedopuszczonych do matury

25 uczniów trzecioklasistów I LO w Kaliszu otrzymało negatywną klasyfikację końcową z matematyki, a część z nich także z innych przedmiotów. To oznacza, że w tym roku nie mogą przystąpić do matury. Rodzice uważają, że dyrektorka liceum i zarazem nauczycielka matematyki, wprowadziła na swoich lekcjach zbyt wysoki poziom. Jadwiga Bartoszek zarzuty odpiera. Dowodzi, że jej podopieczni mieli wiele okazji, by poprawić ocenę, ale nie zawsze z nich korzystali. Rodzice złożyli już skargę w Kuratorium Oświaty i zapowiadają powiadomienie Ministerstwa Edukacji.
Pogrom z matmy. Wielu uczniów niedopuszczonych do matury

Racje są dwie. Tak jak dwie strony konfliktu. Chodzi o matematykę - obowiązkową na maturze, ale niespecjalnie lubianą przez uczniów. Szczególnie tych, którzy wybierają klasę humanistyczną. I właśnie rodzice uczniów trzeciej klasy o tym profilu  w I LO im. Adama Asnyka skontaktowali się z naszą redakcją w miniony poniedziałek. Aż 25 uczniów na 176 trzecioklasistów nie zostało dopuszczonych do matury.

Wśród nich jest córka Danuty Wypych. To m.in. ona poprosiła naszą redakcje o interwencję. - Myślę, że problem tkwi w tym, by słabszych uczniów nie dopuścić do matury. Żeby nie zepsuły rankingów – uważa Danuta Wypych. - A to przecież nie o to chodzi, bo szansę trzeba dać każdemu. Anie każdy jest uzdolniony matematycznie. Dzieci bały się chodzić na lekcje. Bały się poprawek i kolejnych jedynek.

Dostali kilka szans. Nie wszyscy skorzystali

W klasie humanistycznej obowiązuje matematyka na poziomie podstawowym. Taki sam materiał przez trzy lata omawiają uczniowie jeszcze trzech innych klas profilowanych w „Asnyku”. I taki, jak zapewnia Jadwiga Bartoszek – dyrektorka szkoły i zarazem nauczycielka matematyki, był wymagany podczas testów, klasówek i egzaminów sprawdzających. Tych w ostatnim czasie było wiele. Tylko w ubiegłym tygodniu kilka. – Uczniowie mieli wiele możliwości poprawiania i część z tego korzystała. Wiele z tych osób uzyskało wyniki pozytywne, mimo że na początku ich sytuacja była trudna – mówi Jadwiga Bartoszek, p.o. dyrektor I LO im. Adama Asnyka. - Uczniowie, którzy przychodzili na konsultacje i zostały z nimi omówione błędy, często sami przyznawali, że materiał do zaliczenia był łatwy. Natomiast część osób po prostu nie skorzystała z wszystkich możliwości poprawy.

W ocenie Jadwigi Bartoszek, p.o. dyrektora I LO im. Adama Asnyka i nauczycielki matematyki, uczniowie nie mają podstaw jeszcze z gimnazjum. Tymczasem przed maturą nie korzystali z zajęć wyrównawczych i konsultacji 

 

Młodzież ma braki, czy nauczyciel za duże ambicje?

Ostatni egzamin sprawdzający uczniowie zdawali we wtorek. Była to powtórka egzaminu sprawdzającego, który odbył się w miniony piątek. Żadna z osób, które do niego przystąpiły, nie poprawiła negatywnej oceny. Dyrektorka podkreśla, że wielu uczniów ma braki jeszcze z gimnazjum. Także w podstawowym zakresie, np. nie potrafią korzystać z tablic matematycznych, które ułatwiają rozwiązywanie zadań i do których młodzież ma dostęp na klasówkach oraz maturze.

Rodzice z tymi stwierdzeniami polemizują i uważają, że testy i egzaminy sprawdzające dla zagrożonych uczniów były na zawyżonym poziomie. - W pierwszej i drugiej klasie matematyki w klasie humanistycznej uczyła inna nauczycielka. Dzieci miały problem z tym przedmiotem, dlatego poprosiliśmy o zmianę nauczyciela. Okazuje się, że nie była to dobra decyzja – mówi Danuta Wypych, mama jednej z uczennic. – Wszyscy chodzili na korepetycje poza szkołą. Tam rozwiązywali zadania bez problemu. Dodatkowo pani dyrektor miała z dziećmi zajęcia po lekcjach i nadal nic. Nie wiem, czy dzieci są aż tak tępe, czy są za duże wymagania. Dzieci twierdzą, że zadania są na poziomie wyższym niż podstawowe.  

Jadwiga Bartoszek potwierdza, że w szkole odbywały się zajęcia dodatkowe z matematyki. Po każdym sprawdzianie konsultowano błędy. Ci, którzy korzystali z tej możliwości, za tydzień podejdą do matury. – Myślę, że osoby, które wykorzystały taką możliwość sporo na tym zyskały. W czasie zajęć dodatkowych czy konsultacji indywidualnych możemy wskazać konkretnie błędy i wskazać, gdzie tkwi problem. A dla każdego ucznia tkwi w innym miejscu – mówi dyrektorka „Asnyka”. – Jednak uczniowie, którzy zostali negatywnie sklasyfikowani, z tych możliwości nie skorzystali. 

Innym problemem jest fakt, że uczniowie oraz rodzice – choć mogą na bieżąco kontrolować oceny i kontaktować się z nauczycielami dzięki elektronicznemu dziennikowi – nie korzystają z tej możliwości.  I, jak mówi Jadwiga Bartoszek, walka o stopnie zaczyna się zbyt późno, gdy już trudno jest nadrobić zaległy materiał.

Wkracza Kuratorium Oświaty

Miasto jako organ nadzorujący szkoły na razie nie wkracza w tę sytuację. Uważa, że powinno zająć się nią Kuratorium Oświaty. - Sprawy związane z nadzorem pedagogicznym prowadzi właściwa instytucja, którą jest Kuratorium. Miasto jako organ prowadzący szkołę musi czekać na jego wnioski. Wtedy będziemy mogli się do nich odnieść – mówi Artur Kijewski, wiceprezydent Kalisza ds. oświatowych.

Kuratorium o sprawie wie. Rodzice po raz pierwszy poprosili Kuratorium o interwencję w marcu. Kolejny raz z kaliską delegaturą kontaktowali się w poniedziałek. - Kwestionowali stopień trudności egzaminu sprawdzającego, jaki pisali uczniowie chcący uzyskać wyższe niż proponowane, roczne oceny z matematyki. Dyrektor delegatury Kuratorium w Kaliszu przeprowadził rozmowę telefoniczną z dyrektorem ILO i przedstawił stanowisko zainteresowanych rodziców, prosząc o rozważenie sposobu rozwiązania problemu. Dyrektor liceum stwierdził, że umożliwi uczniom ponowne napisanie egzaminu sprawdzającego – informuje w piśmie do redakcji portalu faktykaliskie.pl Aleksander Ziobro, dyrektor kaliskiej Delegatury Kuratorium Oświaty w Poznaniu. - W dniu 27 kwietnia Delegatura Kuratorium Oświaty w Kaliszu została poinformowana przez grupę rodziców, iż 11 licealistów z klas III w dniu 26 kwietnia powtórnie pisało egzamin sprawdzający, którego jednak nikt z nich nie zaliczył. Zdaniem rodziców zadania na ocenę dopuszczającą, o którą ubiegali się uczniowie były zbyt trudne. Rodzice zostali zapoznani z przepisami prawa dotyczącymi zasad oceniania i przeprowadzania egzaminu sprawdzającego, którego celem jest uzyskanie przez ucznia wyższej niż proponowana rocznej oceny z zajęć edukacyjnych. Rodzice poinformowali, że złożą pisemną skargę w przedmiotowej sprawie.

Skarga wpłynęła do Kuratorium w środę, 27 kwietnia. W czwartek rano władze oświatowe ponownie przeprowadziły rozmowę z dyrektorką I LO. Jadwiga Bartoszek ponownie zapewniła, że poziom trudności sprawdzianu był zgodny z wymaganiami na ocenę dopuszczającą. Kuratorium zapowiada, że sprawa będzie badana.

Stracony rok

Rodzice uczniów chcą, by sprawdzono testy. Nie same wyniki, ale zakres materiału i stopień trudności zadań. Zapowiadają też, że o sytuacji poinformują Ministerstwo Edukacji.

W I LO na 176 uczniów klas trzecich, negatywną klasyfikację końcową uzyskało 26. Wszyscy z matematyki, a część także z innych przedmiotów.  W tym gronie 6 osób to uczniowie klasy humanistycznej.

W II LO na 254 uczniów trzecich klas nie zdał tylko 1. W IV LO na 179 z jedynkami na koniec  jest 13 uczniów, a w V LO na 71 trzecioklasistów nieklasyfikowanych jest 14. W III LO wszyscy zostali sklasyfikowani pozytywnie.

Uczniowie, którzy nie zostali sklasyfikowani, będą mogli podejść do egzaminu poprawkowego w sierpniu. Nie mogą jednak zdawać matury. Szansę taką otrzymają dopiero za rok.

AW, mik, fot. autor, archiwum  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 23 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: KaliszTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. Co tacy smutni? Zemsta marszałka z Poznania że udało się po latach wywalić jego kolegę ze stanowiska dyrektora okraglaka. Czego nie rozumiecie? Dla mnie to skandal.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:55Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: D.Treść komentarza: Pamiętajcie że hulajnoga elektryczna która nie spełnia warunków ustawowych to motorower. Podobnie rower elektryczny który nie spełnia warunków to motorower. W razie przyłapania delikwenta policja ma prawo ukarać za poruszanie się niezarejetrowanym pojazdem, oraz za poruszanie się po drodze dla rowerów lub ciągu pieszo rowerowym pojazdem który nie powinien się tam znaleźć oraz za poruszanie się pojazdem bez uprawnień (chyba że dzieciaczek ma prawko na motorower). No i do tego dojdzie jeszcze opłata za poruszanie się pojazdem bez obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego. Wystarczy złapać delikwenta (zatrzymanie obywatelskie) i poczekać na przyjazd policji. Oczywiście o ile nie okaże się że gostek ma plecy;)Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:41Źródło komentarza: TO rozsierdziło Kaliszankę. Apel czytelniczki w sprawie elektrycznych hulajnóg i rowerówAutor komentarza: KaliszankaTreść komentarza: Nie , nie róbcie tego nie łączcie szpitala w Wolicy z Okrąglakiem w Kaliszu, my pacjenci tego nie chcemy, jedzenie z Okrąglaka jest najgorsze . Pani Minister zdrowia i rząd Tuska do dymisji zanim zniszczą większość szpitali w Polsce.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:13Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: QqqTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. PiS taki zły był to macie PO. Posłanka Pawliczak z uśmiechem da wam cukierka przed wyborami. Najważniejsze że PiS nie rządzi. I wszyscy razem: Gosia, Gosia!Data dodania komentarza: 12.05.2026, 20:53Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama