Reklama
środa, 13 maja 2026 05:14
Reklama
Reklama
Reklama

Spotkanie po latach. IX Zjazd Kościuszkowców ZDJĘCIA

150 Kościuszkowców uczestniczyło w miniony weekend w IX Zjeździe wychowanków Liceum i Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki i Liceum im. Stefanii Sempołowskiej. I choć opuścili szkolne mury kilkadziesiąt lat temu, do dziś ze wzruszeniem wspominają spędzone tu lata i wymieniają nauczycieli, którzy przekazywali im wiedzę. Najstarszy, 90-letni absolwent przyleciał na spotkanie aż z USA. 
Spotkanie po latach. IX Zjazd Kościuszkowców ZDJĘCIA

Danuta Karpińska maturę zdawała w 1948 roku. Pomimo lat, które minęły bez zająknięcia potrafi wymienić swoich profesorów. - Dyrektorem był pan Stefan Byczyński, moją wychowawczynią była pani mgr Hermina Żytomska – mówiła. Wspomnienia ze szkoły  są dla niej tak ważne i żywe, że na zjazd przyjeżdża aż z Koszalina. - Dziś spotkam się jeszcze z ostatnim kolegą, który przyleciał z USA, z dr. Mieczysławem Różańskim, bo byliśmy w jednej klasie. Mamy się tu w Kaliszu spotkać, bo on jest kaliszaninem, a ja rodowitą kaliszanką – dodała wzruszona.

Pani Danuta (z lewej, na zdjęciu z koleżanką) przyjechała na zjazd z Koszalina


Mieczysław Różański jest najstarszym absolwentem szkoły, który wziął udział w IX Zjeździe Kościuszkowców. By w nim uczestniczyć przemierzył ocean. Jego przykład pokazuje, że dla wielu uczniów i nauczycieli takie spotkania są niezwykle ważne. - To już jest nasz kolejny, IX już zjazd. Z tęsknotą oczekiwaliśmy, kiedy się znowu spotkamy z naszymi uczniami, z naszymi klasami, z naszymi koleżankami, które już odeszły na emeryturę – mówiła Kazimiera Krystyniak, która przez 45 lat uczyła matematyki. Pierwsze lata pracy z młodzieżą z sentymentem wspominała również pani Barbara Nawrocka, fizyczka. - Musimy powiedzieć, że te pierwsze roczniki były wspaniałe. Tak szlachetna młodzież to była, gdy zaczynałyśmy pracować tam w liceum, że teraz nie wiem czy się taką spotyka - podkreślała.

Nauczycielki Kazimiera Krystyniak i Barbara Nawrocka z dawną uczennicą, Bożeną Sośnicką-Jedwab


Także dla obecnych pedagogów zjazdy są wielkim wydarzeniem i świętem w codziennej pracy. Według Marii Żubrowskiej-Gil, dyrektorki II LO im.Tadeusza Kościuszki w Kaliszu, pozwalają na utrzymanie międzypokoleniowej więzi, którą szczyci się szkoła.- Jest to jakaś ciągłość pokoleń, utrzymywanie więzi ze szkołą, więzi między ludźmi i myślę, że jest to bardzo przydatne we współczesnym świecie, w którym każdy gdzieś się rozjeżdża. To jest ten moment, żeby się spotkać – mówi.

Najstarszy uczestnik zjazdu, 90-letni Mieczysław Różański otrzymał tytuł Honorowego Przyjaciela Miasta Kalisza


W ,,Spotkaniu pokoleń’’ wzięło udział ponad 150 osób. Organizatorami byli: Stowarzyszenie Wychowanków Liceum Ogólnokształcącego im. T. Kościuszki w Kaliszu oraz samo Liceum.



Honorowy Przyjaciel Miasta Kalisza - uzasadnienie Stowarzyszenia Liceum i Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki i Liceum im. Stefanii Sempołowskiej

Mieczysław  Różański urodził się 2 sierpnia 1925 roku w Poznaniu. Jego ojciec, Walenty był powstańcem wielkopolskim, służył w 57 Pułku Piechoty w Poznaniu, jako zawodowy podoficer  został przeniesiony w 1927 roku do Kalisza do 29 Pułku Piechoty. Matką Mieczysława Różańskiego była Agnieszka, z domu Bieganowska. Do Szkoły Powszechnej im. Mikołaja Reja uczęszczał do 1938 roku, a następnie w latach 1938-39 do Gimnazjum i Liceum im. Tadeusza Kościuszki w Kaliszu.W czasie wojny, od lipca do grudnia 1940 roku przebywał na przymusowych robotach w Niemczech. Po wyzwoleniu, w kwietniu 1945 roku znalazł się w obozie dla wysiedleńców w Hulsen w okolicy Bremen, gdzie pracował jako nauczyciel w szkole dla polskich dzieci, zajmował się dodatkowo harcerstwem.

W czasie wojny należał jako ochotnik do Polskiego Ruchu Oporu.6 grudnia 1945 roku wrócił do Polski i od stycznia 1946 nawiązał kontakt z Gimnazjum, w którym skończył I klasę do wybuchu wojny. W czerwcu 1948 roku zdał maturę i od września 1956 roku studiował wychowanie fizyczne (1 rok), a następnie stomatologię oraz medycynę na Akademii Medycznej w Poznaniu. Po odbyciu służby jako lekarz w lotnictwie, wrócił do Kalisza i pełnił obowiązki kierownika w Przychodni Obwodowej oraz  kierownika Wydziału Zdrowia i Opieki Społecznej w Kaliszu, a także w Pleszewie.

W Kaliszu jako uczeń gimnazjum pracował społecznie. Był drużynowym ZHP. W marcu 1947 r. jego drużyna brała udział w akcji przeciwpowodziowej w Rajskowie i Żydowie, pow. Kalisz. Jako lekarz przyczynił się do polepszenia pracy w kaliskich przychodniach, szczególnie jako specjalista II stopnia „Organizatora Ochrony Zdrowia”.

Dodatkowo uczył higieny w Technikum Ekonomicznym w Kaliszu. Był jednym z pierwszych, który osobiście organizował w Ministerstwie Zdrowia budowę nowego szpitala w Kaliszu, a także był zaangażowany  w przeniesienie Przychodni Obwodowej z ul. Piekarskiej na ul. Śródmiejską dla wygody kaliszan.

W sierpniu 1968 roku wyjechał na wakacje i został w Niemczech z powodu - jak sam podkreśla: „Znacznych trudności od kolegów z pracy oraz dlatego, że nie spełniał poleceń partyjnych karierowiczów w zakresie pracy Wydziale Zdrowia i Opieki Społecznej”. W stanie wojennym przysyłał lekarstwa dla kaliszan, a także pomagał  (również finansowo) kaliszanom przebywającym w tym okresie w Niemczech. Po zakończeniu pracy w charakterze lekarza, otrzymał w Niemczech emeryturę i wyjechał do USA, gdzie aktualnie przebywa.

W USA początkowo społecznie uczył polskie dzieci w szkole polskiej w ramach organizacji „Centrali gen. K. Pułaskiego w Milwaukee”. Przebywając w Niemczech, otrzymał obywatelstwo niemieckie, a w 2009 roku - w USA - obywatelstwo amerykańskie. Jednak nigdy nie zrezygnował ani nie stracił obywatelstwa polskiego.

Katarzyna Krzywda, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 21 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: KaliszTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. Co tacy smutni? Zemsta marszałka z Poznania że udało się po latach wywalić jego kolegę ze stanowiska dyrektora okraglaka. Czego nie rozumiecie? Dla mnie to skandal.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:55Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: D.Treść komentarza: Pamiętajcie że hulajnoga elektryczna która nie spełnia warunków ustawowych to motorower. Podobnie rower elektryczny który nie spełnia warunków to motorower. W razie przyłapania delikwenta policja ma prawo ukarać za poruszanie się niezarejetrowanym pojazdem, oraz za poruszanie się po drodze dla rowerów lub ciągu pieszo rowerowym pojazdem który nie powinien się tam znaleźć oraz za poruszanie się pojazdem bez uprawnień (chyba że dzieciaczek ma prawko na motorower). No i do tego dojdzie jeszcze opłata za poruszanie się pojazdem bez obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego. Wystarczy złapać delikwenta (zatrzymanie obywatelskie) i poczekać na przyjazd policji. Oczywiście o ile nie okaże się że gostek ma plecy;)Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:41Źródło komentarza: TO rozsierdziło Kaliszankę. Apel czytelniczki w sprawie elektrycznych hulajnóg i rowerówAutor komentarza: KaliszankaTreść komentarza: Nie , nie róbcie tego nie łączcie szpitala w Wolicy z Okrąglakiem w Kaliszu, my pacjenci tego nie chcemy, jedzenie z Okrąglaka jest najgorsze . Pani Minister zdrowia i rząd Tuska do dymisji zanim zniszczą większość szpitali w Polsce.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:13Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: QqqTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. PiS taki zły był to macie PO. Posłanka Pawliczak z uśmiechem da wam cukierka przed wyborami. Najważniejsze że PiS nie rządzi. I wszyscy razem: Gosia, Gosia!Data dodania komentarza: 12.05.2026, 20:53Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama