Nie był to powód do wielkiej chluby, bo samochodowe rekordy oznaczają więcej korków i więcej spalin. W szczytowych latach w Kaliszu zarejestrowanych było ponad 100 tysięcy samochodów. To nie oznaczało, że każdy kaliszanin- i niemowlę i senior- ma auto w garażu. Statystyki zawyżały firmy leasingowe i salony, które w Kaliszu rejestrowały auta sprzedawane klientom z innych regionów.
Od kilku lat liczby te powoli topnieją. Jeszcze na koniec 2020 roku w Kaliszu zarejestrowanych było 77 678 samochodów osobowych- to dokładne dane z CEPiK. W październiku 2026 roku takich pojazdów było 74 129. W kilka lat ubyło zatem ponad 3500 aut. Gdzie się podziały te samochody?
Część tego spadku można tłumaczyć wielką aktualizacją systemu CEPiK, czyli centralnej ewidencji pojazdów. W połowie 2024 roku w skali kraju z tej bazy wygaszono ponad 7 milionów pojazdów! Były to auta bez ważnego OC i badań technicznych, często to wraki, które zalegały również na kaliskich ulicach. Innym powodem zmniejszenia liczby samochodów w mieście, ale raczej nie najważniejszym, jest fakt, że od kilku lat Kaliszanie mogą bezpłatnie korzystać z autobusów KLA. To też mogło przekonać część mieszkańców do rezygnacji z własnego auta. Niezależnie od powodów nikt nie będzie tęsknił za jeszcze bardziej zakorkowanymi ulicami miasta.
Niestety, jeszcze szybciej niż aut, ubywa w Kaliszu mieszkańców. Przynajmniej tych oficjalnie zameldowanych. Część z nich egzystuje w miejskiej przestrzeni publicznej, ale wyprowadza się na podmiejskie osiedla. Formalnie są zatem mieszkańcami podkaliskich gmin, ale w Kaliszu pracują, tutaj robią zakupy, ich dzieci chodzą do kaliskich szkół.
PRZECZYTAJ TAKŻE:

Napisz komentarz
Komentarze