Deweloper kusił dobrą ofertą, pięknymi wizualizacjami i marzeniem o życiu we własnym „M”, w nowoczesnym apartamentowcu. Ludzie uwierzyli, zapłacili, a budynek stoi nie do kończony, zalewa go woda, niedoszli mieszkańcy zostali z niczym. Ten opis do złudzenia przypomina przypadek osiedla Dębowego w Kaliszu, kiedy to kilka lat temu mieszkańcy zostali dosłownie z niczym, ale z kredytami. Tym razem to jednak sprawa z Lututowa w województwie łódzkim. Te przypadki łączy nie tylko podobna historia, ale i prawniczka, która w obu przypadkach reprezentuje interes mieszkańców. Historię opisuje program interwencyjny kanału Zero.
- Nowoczesny apartamentowiec w Lututowie, ludzie już trzy lata temu powinni się wprowadzić do swoich mieszkań, wzięli kredyty, przeznaczyli oszczędności, budynek nie dokończony, wciąż to teren budowy, a deweloper ogłosił upadłość. Budynek przejął syndyk, ludzie zostali bez pieniędzy i bez mieszkań – mówi w kanale Zero redaktor Michał Bebło, który spotkał się z mieszkańcami.
- Wpłaciłam połowę środków swoich, które zaoszczędziłam, całe swoje oszczędności wpłaciłam na to mieszkanie i połowę wzięłam kredytu. Spłacam do tej pory, już mam raty malejące, no ale niestety, mieszkania nie mam, a kredyt spłacam – opowiada swoją historię pani Klaudia.

Sprawą zajmuje się epika kanału Zero
Takich historii jest tam kilkanaście. Ludzie pobrali kredyty, inni poświęcili na przyszłe mieszkanie oszczędności życia, zazwyczaj mowa jest o 290 – 300 tys. zł. Niedoszli właściciele mieszkań mogą mówić o dużym pechu, bo było już naprawdę blisko do dokończenia budowy. Ich interesy reprezentuje mecenas Karolina Skrzypczyńska, prawniczka i radna miejska z Kalisza. Skrzypczyńska wcześniej broniła oszukanych mieszkańców osiedla Dębowego w Kaliszu, doprowadzając sprawę do szczęśliwego rozstrzygnięcia na rzecz mieszkańców.
- Zgodnie z dokumentacją, którą posiadamy do dokończenia tej budowy wystarczy ostatni etap. Ta budowa zatrzymała się na ostatnim etapie, który był już taką kosmetyką dla wykończenia całego budynku, nagle deweloper zszedł z budowy, po drugie przestał odbierać telefony, pomimo tego, że bank, który prowadzi rachunek powierniczy, chciał pośredniczyć w takich rozmowach, pomóc deweloperowi, ale również mieszkańcy chcieli dopomóż , przestał się z nami kontaktować. Dlatego to mieszkańcy złożyli wniosek o ogłoszenie upadłości dewelopera, ale to nie był taki zwykły wniosek. Zgodnie z przepisami teraz można dokańczać przedsięwzięcie deweloperskie i właśnie ci niedoszli mieszkańcy, którzy widzieli potencjał w tym budynku powiedzieli sądowi „tak, my chcemy dokończyć ten budynek, skoro deweloper nie ma środków, to my dopłacimy, by dokończyć tę budowę” – opowiada Karolina Skrzypczyńska.

Poszkodowanych ludzi reprezentuje mec. Skrzypczyńska
W programie na żywo nie wziął udziału deweloper, wyjaśniał on, że jest w trakcie leczenia po wypadku. W spotkaniu nie brała udziału też pani syndyk, która jest odpowiedzialna za dalszy los tej inwestycji. Zdaniem mieszkańców budowa stanęła, bo deweloper nie mógł się porozumieć z bankiem w kwestii wypłaty ostatniej transzy kredytu na ten cel. Teraz wszystko w rękach syndyka- albo on sprzeda nieruchomość w obecnym stanie, by pokryć przynajmniej część wierzytelności, albo – zgodnie z wolą mieszkańców- doprowadzi budowę do końca- wyjaśnia w kanale Zero Karolina Skrzypczyńska i za dobry przykład korzystnego dla ludzi rozwiązywania takich problemów podaje Kalisz.
- W moim rodzinnym Kaliszu mieliśmy taką samą sprawę i tam dzięki pomocy syndyka bloki na osiedlu Dębowym zostały uratowane i teraz mieszkańcy już od czterech lat szczęśliwie w nich mieszkają, więc jest to możliwe, ale dla mnie wymaga to pracy i chęci – mówi Karolina Skrzypczyńska.
Prawniczka z Kalisza zapowiada, że doprowadzi sprawę mieszkańców z Lututowa do końca, a ci którzy zainwestowali tutaj swoje pieniądze, w końcu odbiorą klucze do swoich mieszkań. Cała interwencja kanału Zero w tej sprawie dostępna jest na You Tube w oknie poniżej.
PRZECZYTAJ TAKŻE:

Napisz komentarz
Komentarze