Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską. Wczoraj, 7 listopada w centrum Krakowa doszło do zamachu terrorystycznego. Około 15.00 uzbrojony mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny i zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów. Zginęło sześć osób – cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Piętnaście osób zostało rannych, w tym dwaj policjanci. Napastnikiem okazał się 24-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. Podczas próby zatrzymania strzelał do funkcjonariuszy. Został postrzelony i obezwładniony. W jego domu służby odkryły ciała trzech osób z najbliższej rodziny. Motyw zbrodni pozostaje niewyjaśniony. W związku z tą tragedią prezydent Karol Nawrocki ogłosił dwudniową żałobę narodową.
- Oddając hołd ofiarom bezprecedensowego aktu terroru w Krakowie w dniu 7 listopada 2026 r., zarządzam wprowadzenie żałoby narodowej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w dniach 8 i 9 listopada 2026 r – czytamy w rozporządzeniu Prezydenta RP.
Na razie służby nie podają tożsamości ofiar zamachowca. Wiadomo jednak, że wśród tłumu turystów na krakowskim rynku tego dnia byli też mieszkańcy naszego regionu. Rodzina z Kalisza była świadkiem tych tragicznych zdarzeń, a pielęgniarka z Jarocina, która odwiedziła wczoraj Kraków z rodziną udzielała rannym pierwszej pomocy. W serwisie jarocinska.pl reakcję swojej mamy na te wydarzenia opisuje pani Milena.
- Weszły do Zary na rynku w Krakowie, weszły na drugie piętro, a 3-4 minuty później parter został ostrzelany. I wtedy nie zastanawiała się nawet chwili, zbiegła na dół nie wiedząc co się dzieje, tylko po to by udzielać pomocy rannym i postrzelonym ludziom. Wtedy, kiedy ja do niej dzwoniłam, Ona reanimowała ludzi, wtedy, kiedy nie odbierała telefonu wkłuwała się w żyłę postrzelonej w brzuch dziewczynie - opisuje pani Milena.
Pani Iwona, która ruszyła z pomocą rannym na co dzień pracuje w jarocińskim szpitalu.
- Wychował mnie najlepszy człowiek na świecie, pielęgniarka, która jest dla mnie wzorem do naśladowania (Ona zaszczepiła we mnie miłość do pomocy innym). Nie każdy bohater musi nosić pelerynę. Mamo, jestem z Ciebie dumna, dziękuję Ci za to, że każdego dnia pokazujesz mi jakim być człowiekiem. A komuś kto, chyba czuwał nad nami i Wami, dziękuję za to, że żyjemy – pisze pani Milena, córka Iwony.
Wielkopolskie służby zwołują się do oddawania krwi dla rannych policjantów, którzy bohatersko i z poświęceniem życia obezwładnili zamachowca. Jeden z nich to były żołnierz, który niedawno wojskowy mundur zamienił na ten policyjny.
- Walczący o życie policjant Jakub (były żołnerz 18. batalionu, 2. kompanii, który niedawno przeszedł do policji) pilnie potrzebuje krwi po tragicznej strzelaninie w Krakowie. Jakub ma niesprawne jedno płuco i w tej chwili każda kropla krwi jest na wagę złota. Prosimy wszystkich ludzi dobrej woli, którzy mogą oddać krew, o zgłaszanie się do stacji krwiodawstwa. Bardzo ważne: Przy oddawaniu krwi należy wyraźnie zaznaczyć, że jest ona przeznaczona dla: Jakub Kulik - piszą w internecie strażacy OSP z powiatu tureckiego.
Jakub Kulik to policjant, który pochodzi z Bielska- Białej, to były żołnierz 18. Batalionu Powietrzno-Desantowego w Bielsku-Białej oraz druh OSP Leszczyny.
PRZECZYTAJ TAKŻE:

Napisz komentarz
Komentarze