W Dniu Strażaka warto mówić o tych, którzy na co dzień niosą pomoc innym. Jedna z takich historii dotarła do naszej redakcji i pokazuje, że strażakiem jest się nie tylko na służbie.
Szymon, mieszkaniec Kalisza, na co dzień pełniący służbę w Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu prawdopodobnie zapobiegł poważnej tragedii. Po zakończonej nocnej zmianie gdy wracał do domu, zauważył dym wydobywający się z jednego z budynków.
Nie zignorował sygnału. Natychmiast zawrócił, zadzwonił pod numer alarmowy 112 i jako pierwszy pojawił się na miejscu zdarzenia. W oczekiwaniu na przyjazd służb sprawdził sytuację wewnątrz domu i próbował podjąć pierwsze działania gaśnicze.
Gdy na miejsce dotarli strażacy z OSP, bez wahania włączył się do akcji. Jak się okazało, ogień pojawił się w jednym z domów, jednak zabudowania były ze sobą połączone. Szybka reakcja zapobiegła rozprzestrzenieniu się pożaru na kolejne budynki.
Jak podkreśla jego rodzina:
Straż pożarna od lat jest jego pasją. Już od najmłodszych lat działał w Ochotniczej Straży Pożarnej, brał udział w akcjach i konsekwentnie dążył do celu, by związać swoją przyszłość z tym zawodem. - mówi nam Klaudia, kuzynka































Napisz komentarz
Komentarze