Proces dotyczył przestępstw o charakterze seksualnym wobec jednego z podopiecznych. Sprawa przez lata budziła duże emocje, a jej finał nastąpił dopiero po analizie apelacji od wcześniejszego wyroku.
W pierwszej instancji, w sierpniu 2024 roku, Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim skazał byłego trenera na 4 lata więzienia. Oprócz tego orzeczono wobec niego dożywotni zakaz pracy z małoletnimi, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz obowiązek wypłaty zadośćuczynienia.
Po rozpoznaniu sprawy przez sąd odwoławczy utrzymano ustalenia dotyczące winy, jednak zdecydowano o surowszej karze. Dzisiejsze orzeczenie jest ostateczne i kończy sądowy etap postępowania - 5,5 roku.
Z ustaleń śledczych wynikało, że relacja między trenerem a pokrzywdzonym zaczęła się jeszcze w dzieciństwie – w czasie, gdy chłopiec uczęszczał do szkoły podstawowej. Początkowo miała charakter opiekuńczy i związany ze sportem, jednak z biegiem czasu – jak wynika z materiału dowodowego – doszło do nadużyć.
Pokrzywdzony zdecydował się zgłosić sprawę dopiero po latach. Jak tłumaczył, potrzebował czasu, aby zmierzyć się z traumą i zdobyć się na złożenie zawiadomienia. W swoich zeznaniach wskazywał również na poważne konsekwencje psychiczne, z którymi mierzył się przez długi czas.
Prokuratura postawiła oskarżonemu dwa zarzuty – dotyczące obcowania płciowego z małoletnim oraz wykorzystania zależności po ukończeniu przez niego 15. roku życia. Paweł R. nie przyznał się do winy.































Napisz komentarz
Komentarze