W ubiegłym roku Straż Miejska Kalisza dostała ponad 130 zgłoszeń o porzuconych i zaniedbanych autach, które zajmują publiczne parkingi. Nie każda taka interwencja kończy się odholowaniem auta i jego demontażem. W znacznej większości strażnicy skutecznie obligują właściciela pojazdu do zabrania go z miejsca parkingowego. Ale jeśli właściciela nie można ustalić, auto trafia na lawetę.
W ciągu zaledwie trzech tygodni Straż Miejska Kalisza usunęła z dróg publicznych trzy pojazdy, które swoim wyglądem i stanem technicznym przypominały wraki. Dzięki skutecznym interwencjom, dodatkowe miejsca parkingowe zyskali mieszkańcy ulicy Dworcowej, Ostrowskiej oraz okolic Parku Paderewskiego – informuje Straż Miejska Kalisza.
Jednym z aut, które zabrali strażnicy jest stare renault Clio, które ktoś porzucił przy ul. Wioślarskiej przy skateparku. Auto stało tam wiele tygodni, ktoś powybijał mu szyby, a inni zrobili w środku auta prawdziwy śmietnik. Pojazd szpecił okolice, która służy do rekreacji i spacerów. Pojazd w końcu zniknął z tamtejszego krajobrazu.
Strażnicy zachęcają kaliszan do zgłaszania porzuconych wraków, ale przypominają jak wygląda procedura w takich sytuacji. Nie każdy zaniedbany samochód kwalifikuje się do odholowania.
Postępowanie najczęściej wygląda następująco:
- Weryfikacja zgłoszenia i oznaczenie pojazdu.
- Próba ustalenia właściciela.
- Nałożenie obowiązku usunięcia pojazdu przez właściciela.
- W przypadku bezskutecznego upływu terminu – dyspozycja usunięcia pojazdu na parking strzeżony.



PRZECZYTAJ TAKŻE:






























Napisz komentarz
Komentarze