AKTUALIZACJA 06:30
W nocy przedstawiciel działu ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej w Poznaniu przedstawił najnowsze ustalenia w tej sprawie.
Oględziny były poprzedzone rozpoznaniem minersko- pirotechnicznym oraz biologiczno – chemicznym, na podstawie tych badań ustalono, że ujawniony statek powietrzny nie był uzbrojony. Statek został zabezpieczony na potrzeby postępowania, w toku dalszego postępowania będą czynione kolejne ustalenia (…) Z dużym prawdopodobieństwem, wstępne ustalenia wskazują, że ten obiekt na terytorium RP znajduje się już od jakiegoś czasu, z dużym prawdopodobieństwem można wykluczyć, że to się stało w jakimś krótkim ostatnim czasie – mówi ppor. prok. Paweł Woch
Rozbity statek powietrzny odkrył 12 marca pracownik kopalni w Galczycach. Trójkątny obiekt leżał blisko drogi wśród pól.
Jest biały, swoim wyglądem rzeczywiście przypomina drona wojskowego wielkości może trochę ponad jednego metra kwadratowego, w kształcie trójkąta. W większości jest w jednym kawałku. Czy coś się od niego oderwało, czy coś jeszcze tutaj leży - trwają oględziny miejsca zdarzenia. Szukamy pozostałości, które mogą znajdować się w najbliższej odległości od niego – mówił w TVN24 Marcin Jankowski z konińskiej policji.
Na miejsce wysłano liczne służby w tym Żandarmerię Wojskową.
Wydział Żandarmerii Wojskowej w Poznaniu, pod nadzorem prokuratora z Działu do spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald, prowadzi czynności na miejscu odnalezienia niezidentyfikowanego obiektu powietrznego na terenie kopalni węgla brunatnego w Golczycach, pow. koniński – informuje ŻW.
Polska Agencja Prasowa ustaliła, że dron to prawdopodobnie jedna z maszyn, która z terenu Rosji wleciała do Polski w nocy z 9 na 10 września. Po tym ataku dronów w różnych częściach kraju znaleziono liczne szczątki tych maszyn. Jednak nie zdarzyło się wówczas, by dron wleciał tak głęboko na teren Polski, w dodatku nie zauważenie.
Do sprawy odniósł się minister obrony narodowej. Mówi on, że jest na bieżąco informowany o tym incydencie, dodaje ponadto, że tego typu akty wrogości odbywają się nieustannie wobec członków NATO.
– Żandarmeria Wojskowa wspólnie z policją wyjaśnia sprawę. Przed chwilą minister Szwecji Pal Jonson mówił mi o naruszeniu szwedzkiej przestrzeni przez dron, najprawdopodobniej realizujący misje na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu. Ta sprawa (z kopalni w Gałczycach – przyp. red. ) podlega wyjaśnieniu – mówi Władysław Kosiniak – Kamysz.
Według PAP odnaleziony wrak to dron typu Gerbera. Prawdopodobnie nie był on uzbrojony.
– Tego typu dron może mieć podwójne zastosowanie – być wabikiem i prowadzić działalność czysto rozpoznającą teren, ale również być przewoźnikiem głowicy bojowej –Taką technologię wykorzystuje Rosja w dronach Gerań II – odpowiedniku irańskiego Shaheda-136. Znaleziony bezzałogowiec może być wykonany z bardzo taniej konstrukcji, która ma zapewnić odpowiednio duże echo radarowe przypominające to, czym jest podstawowe narzędzie do terroryzmu wojskowego. W zamian za głowice zainstalowano dodatkowy zbiornik paliwa, aby drony mogły pokonać dłuższy dystans. Takie rozwiązanie zastosowano w bezzałogowcach, które wtargnęły do Polski w zeszłym roku – mówi w TVP Info kpt. Maciej Lisowski, ekspert ds. wojskowości.
PRZECZYTAJ TAKŻE:






























Napisz komentarz
Komentarze