Jak ustalono w trakcie postępowania, mężczyzna poznawał kobiety, nawiązywał z nimi bliższe relacje i stopniowo zdobywał ich sympatię. Gdy relacja stawała się bardziej zażyła, zwracał się do nich z prośbą o pomoc finansową. Tłumaczył to trudną sytuacją życiową, problemami zdrowotnymi w rodzinie lub nagłymi wydatkami, które – jak twierdził – wymagały pilnego wsparcia.
Po otrzymaniu pieniędzy kontakt z jego strony często się urywał, a kobiety pozostawały bez możliwości odzyskania przekazanych środków.
Śledczy ustalili dotychczas około 20 pokrzywdzonych kobiet, jednak nie wykluczono, że liczba ta mogła być większa. Według ustaleń prokuratury cały proceder trwał przez kilka lat.
Jak informował prokurator Piotr Miniecki, oskarżony potrafił wzbudzać w swoich ofiarach współczucie – zarówno wobec siebie, jak i wobec członków swojej rodziny. W późniejszym etapie znajomości miał również stosować elementy szantażu, grożąc rozpowszechnieniem kompromitujących materiałów, które – jak twierdził – posiadał.
Łączna kwota wyłudzonych pieniędzy sięgała kilkudziesięciu tysięcy złotych. 35-latkowi grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.




























Napisz komentarz
Komentarze