Mieszkanka Kalisza zwraca uwagę na niebezpieczną sytuację w rejonie orlika przy ulicy Podmiejskiej. Dzisiaj, w piątek 27 lutego, około godziny 10.00 miało tam dojść do kolejnego incydentu z udziałem psa puszczonego bez smyczy.
Jak relacjonuje kobieta, podczas spaceru z 14-miesięcznym, małym mieszańcem została zaatakowana przez dużego psa w typie amstaffa. Do zdarzenia doszło w pobliżu siłowni zewnętrznej.
– Udało mi się osłonić swojego psa własnym ciałem. Skończyło się na rozdartym płaszczu, ale na szczęście mojemu psu nic się nie stało – relacjonuje mieszkanka.

Z jej opisu wynika, że właściciel większego psa bawił się z nim, rzucając piłkę z pobliskiego wzniesienia, a zwierzę biegało swobodnie po terenie. Dopiero gdy podszedł bliżej, pies oddalił się od kobiety i jej pupila. Po zdarzeniu właściciel miał przeprosić, jednak – jak twierdzi czytelniczka – nie zapiął psa na smycz i oddalił się w kierunku boiska do siatkówki.
Mieszkanka podkreśla, że teren ten nie jest wybiegiem dla psów. W okolicy znajdują się m.in. plac zabaw oraz siłownia plenerowa. Jej zdaniem sytuacje z udziałem swobodnie biegających psów powtarzają się w tej części miasta.
Kobieta apeluje o zwrócenie uwagi na ten rejon i rozważenie częstszych patroli odpowiednich służb, by zwiększyć bezpieczeństwo osób korzystających z terenu rekreacyjnego.
O podobnej sytuacji - również w tym miejscu - pisaliśmy jakiś czas temu.






























Napisz komentarz
Komentarze