Cała sytuacja rozpoczęła się w ubiegłym roku, gdy neurolog dziecięca i pediatra z Warszawy, dr Iwona Terczyńska, zauważyła, że jej dane są wykorzystywane bezprawnie. Okazało się, że w jednej z poradni w Ostrowie Wielkopolskim ktoś autoryzował wyniki badań EEG jej nazwiskiem, mimo że lekarka nigdy nie miała z nimi żadnego związku.
Dr Terczyńska zdecydowała się publicznie ostrzec pacjentów. Na stronie Polskiego Towarzystwa Neurologów Dziecięcych opublikowała komunikat, w którym poinformowała, że nie opisywała badań EEG wykonywanych w tej placówce i zaapelowała, aby nie brać pod uwagę ich wyników. Jednocześnie sprawa została zgłoszona do Prokuratury Rejonowej w Ostrowie Wielkopolskim.
Jak ustalili śledczy, mężczyzna wynajmował gabinet w Ostrowie Wielkopolskim i w okresie od grudnia 2024 roku do marca 2025 roku wykonywał badania elektroencefalograficzne u pacjentów, choć nie posiadał do tego uprawnień. Następnie sporządzał dokumentację medyczną, opatrując ją podrobionym podpisem lekarki oraz grafiką imitującą jej pieczątkę.
Za wykonane „badania” pobierał od pacjentów opłaty w wysokości od 150 do nawet 800 złotych. Łącznie poszkodowanych zostało ponad 150 osób, które nie miały świadomości, że padły ofiarą oszustwa.
47-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Za fałszowanie dokumentacji medycznej grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Mężczyzna będzie odpowiadał przed sądem z wolnej stopy, a termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
Prokuratura zaznacza jednocześnie, że prowadzone postępowanie nie obejmowało oceny stricte medycznej. Nie badano, czy sporządzane wyniki EEG były zgodne z rzeczywistym stanem zdrowia pacjentów.
KLIKNIJ I PRZECZYTAJ TAKŻE;
































Napisz komentarz
Komentarze