Tylko w Warszawie w ostatnich latach zidentyfikowano rekordzistów, którzy brali udział w ponad 65 kolizjach, zarabiając na tym setki tysięcy złotych. Niektórzy sprawcy mają na koncie nawet po 20 stłuczek.
Oszust sugeruje światłami lub gestem, że ich przepuszcza
Rondziarz czeka na swoją ofiarę na zewnętrznym pasie ronda, gdzie ma pierwszeństwo. Kierowcom z wewnętrznego pasa oszust sugeruje światłami lub gestem, że ich przepuszcza. Gdy ci korzystają z jego uprzejmości, przyspiesza, doprowadza do stłuczki i domaga się od nich pieniędzy. Do ręki lub z odszkodowania – Radio Zet opisuje typowy scenariusz wyłudzenia pieniędzy od ofiary.
Rondziarze najczęściej wykorzystują ronda o dwóch lub więcej pasach ruchu. Policja regularnie rozbija grupy przestępcze zajmujące się fingowaniem kolizji. W 2025 r. zatrzymano „specjalistów”, których działalność oszacowano na kwotę 55 mln zł.
Wstępne dane policji za 2025 rok wykazują spadek ogólnej liczby wypadków o 2,4 proc. Tyle że wymuszenia pierwszeństwa pozostają jedną z głównych przyczyn zdarzeń drogowych, co skrzętnie wykorzystują oszuści.
Policja zaleca montaż wideorejestratorów
Radio Zet zapytało Waldemara Żurka, ministra sprawiedliwości, co na to prokuratura. Zapewnił, że przyjrzy się temu.
– Pytanie, czy konieczne są zmiany przepisów, czy też możemy w ramach tych przepisów, które mamy, potraktować, że jest to nadużycie prawa – powiedział Radiu Zet minister sprawiedliwości.
I podkreślił, że w ocenie takich spraw często kluczowe są nagrania kolizji.
– Tam, gdzie będziemy mieli zapisy z kamer, które nie skasują się, spróbujemy przyjrzeć się tej sprawie bliżej i wyeliminować takie zagrożenie, które jest także wyłudzeniem. Bo przecież tu chodzi o wyłudzenie środków, a to na pewno jest przestępstwem – powiedział Żurek.
I dodał: – Jak na gorąco analizuję, to można takiej osobie przypisać wiele różnych czynów zabronionych.
Dlatego policja podpowiada, jak bronić się przed takimi oszustami. Zaleca montaż wideorejestratorów, których nagrania są kluczowym dowodem w podważaniu winy podczas celowo sprowokowanych stłuczek.
I jeszcze jedno. Jeśli mamy podejrzenie, że kolizja była celowa, nie podpisujmy oświadczenia o winie. Wezwijmy policję.
Co grozi sprawcom takich kolizji?
Dodajmy jeszcze, że spowodowanie zdarzenia w celu uzyskania odszkodowania jest zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Jeśli czyn zostanie zakwalifikowany jako oszustwo, kara może wzrosnąć do 8 lat.
Nawet jeśli policja nie udowodni wyłudzenia, za samo wymuszenie pierwszeństwa (najczęstszy pretekst do kolizji) grozi mandat od 250 do 350 zł i 5-6 punktów karnych.
































Napisz komentarz
Komentarze