Kilka dni temu Bartek przyjechał odebrać swojego 9-letniego syna Igora z urodzin kolegi. Wsiadając do samochodu, nagle źle się poczuł. Doszło do rozległego zawału serca. Wszystko wydarzyło się na oczach jego syna. Mężczyzna miał zaledwie 37 lat.
Igor natychmiast pobiegł po pomoc do innych rodziców obecnych na miejscu. Szybko rozpoczęto reanimację i wezwano służby ratunkowe. Niestety, mimo błyskawicznie udzielonej pomocy, życia Bartka nie udało się uratować.
Bartek był człowiekiem o wielkim sercu. Angażował się w działalność grup pomocowych, wspierając osoby znajdujące się w kryzysie. Zawsze gotowy do pomocy, zostawił po sobie niezatarty ślad w życiu wielu ludzi. Jego nagła śmierć była ogromnym wstrząsem dla przyjaciół i znajomych, ale przede wszystkim niewyobrażalnym ciosem dla najbliższej rodziny.

W domu czekała na niego ukochana żona Wioletta, dla której był oddanym mężem, podporą i najlepszym przyjacielem. Czekała również 7-letnie córka Helenka, która uwielbiała wspólnie spędzać czas z tatą, oraz Igor – syn, któremu Bartek zaszczepił pasję do sportu. Chłopiec z powodzeniem trenuje sztuki walki i bierze udział w turniejach w całej Polsce.
Bartek był głównym żywicielem rodziny. Jego nagłe odejście pozostawiło bliskich nie tylko w ogromnej żałobie, ale również w bardzo trudnej sytuacji finansowej.
Z myślą o przyszłości dzieci powstała zbiórka, której celem jest zabezpieczenie ich dalszego życia. Zebrane środki w całości zostaną przeznaczone na utrzymanie, edukację i rozwój dzieci, a także na umożliwienie Igorowi kontynuowania sportowych pasji – zgodnie z tym, czego pragnąłby ich tata.
Rodzina dziękuje z całego serca za każdą wpłatę, okazane wsparcie oraz udostępnienie zbiórki.




























Napisz komentarz
Komentarze