Reklama
piątek, 9 stycznia 2026 22:50
Reklama
Reklama
Reklama

O czym nie chcemy myśleć przed wyjazdem za granicę. Kilka słów o sprawach, które warto mieć uporządkowane

Wyjeżdżając za granicę, myślimy o wielu rzeczach. O pracy, o mieszkaniu, o formalnościach, które trzeba załatwić przed wyjazdem i o tych, które pojawią się już na miejscu. Planujemy, organizujemy, zabezpieczamy codzienne sprawy. Rzadko natomiast zatrzymujemy się przy tematach, które wydają się zbyt trudne albo „nie na czas”.
  • Wczoraj, 14:03
O czym nie chcemy myśleć przed wyjazdem za granicę. Kilka słów o sprawach, które warto mieć uporządkowane

Jednym z nich jest myśl, że nie wszystko zawsze przebiega zgodnie z planem. Nie dlatego, że spodziewamy się złych wydarzeń, ale dlatego, że życie bywa nieprzewidywalne — także poza granicami kraju.

Dlaczego o tym nie rozmawiamy

O śmierci nie rozmawia się chętnie w żadnym kontekście. Gdy dotyczy ona obcego kraju, temat staje się jeszcze bardziej odległy i niewygodny. W codziennych rozmowach łatwiej mówi się o sukcesach za granicą, o zarobkach, o powrotach i planach. Trudniejsze sprawy zostają na marginesie.

To milczenie nie wynika z braku empatii ani z obojętności. Jest raczej naturalnym mechanizmem obronnym. Rozmowa o takich sytuacjach wymaga dopuszczenia myśli, że coś może pójść nie tak, a tego wolelibyśmy unikać.

Media i złudzenie wyjątkowości

Co ciekawe, chętnie śledzimy informacje o zdarzeniach, które dzieją się za granicą, zwłaszcza gdy trafiają do mediów. Tragiczne wypadki, nagłe zgony czy dramatyczne historie przyciągają uwagę, są komentowane i szybko znikają z pola widzenia.

Problem pojawia się wtedy, gdy traktujemy je wyłącznie jako pojedyncze przypadki. Jako coś rzadkiego, wyjątkowego, niezwiązanego z codziennym życiem. Taka interpretacja pozwala zachować bezpieczny dystans ale jednocześnie sprawia, że nie dostrzegamy, iż podobne sytuacje zdarzają się regularnie i dotyczą zwykłych ludzi.

Nie chodzi o życie w napięciu

Warto jasno powiedzieć: nie ma potrzeby, by na co dzień myśleć o najgorszych scenariuszach. Nikt nie funkcjonuje dobrze, mając w głowie ciągłą możliwość tragedii. Unikanie takich myśli na co dzień jest naturalne i zdrowe.

Różnica polega jednak na tym, że brak codziennego myślenia mylimy z przekonaniem, że „to nas w ogóle nie dotyczy”. Świadomość nie oznacza lęku. Oznacza raczej akceptację faktu, że pewne sytuacje się zdarzają, niezależnie od naszych planów.

Po co pomyśleć o tym choć raz

Jednorazowa refleksja nie zmienia codziennego życia. Nie sprawia, że zaczynamy się martwić albo przewidywać złe wydarzenia. Może natomiast uporządkować sposób myślenia o sprawach, które w razie potrzeby stają się konieczne do załatwienia.

Gdy śmierć bliskiej nam osoby następuje nagle, zaskoczenie dotyczy nie tylko samego faktu, ale również formalnej strony sytuacji. Brak jakiegokolwiek punktu odniesienia, wiedzy i informacji potęguje chaos i poczucie bezradności. Nawet ogólna wiedza o tym, że istnieją procedury i ramy działania, potrafi zmniejszyć skalę tego chaosu.

Uporządkowane sprawy to realna pomoc dla bliskich

Wyjazd za granicę to dobry moment, by uporządkować podstawowe kwestie — nie z myślą o sobie, ale o tych, którzy w razie potrzeby musieliby się nimi zająć. Chodzi o rzeczy proste: dostęp do dokumentów, informacje o miejscu pracy czy zamieszkania, kontakty, konkretne informacje co do podstawowych ustaleń.

Takie podejście nie zapobiega zdarzeniom losowym. Zapobiega natomiast dodatkowym trudnościom, które mogłyby pojawić się w najgorszym możliwym momencie. Każda rzecz wyjaśniona i uporządkowana wcześniej to jedna sprawa mniej, dla członków rodziny obarczonych i tak już wielkim stresem.

Myślenie „na wszelki wypadek”

Warto odróżnić myślenie „na czarną godzinę” od myślenia „na wszelki wypadek”. To drugie jest elementem odpowiedzialności, a nie pesymizmu. Podobnie jak zapisanie numeru ICE w telefonie czy poinformowanie bliskich, dokąd się jedzie.

Nikt nie robi tego dlatego, że spodziewa się wypadku. Robi się to dlatego, że w razie potrzeby porządek ułatwia działanie.

Spokojna konkluzja

Nie chodzi o to, by oswajać się ze śmiercią ani by nadawać jej szczególne miejsce w codziennym życiu. Chodzi raczej o zgodę na fakt, że pewne sytuacje się zdarzają, czy tego chcemy czy nie.

Jedna chwila refleksji przed wyjazdem może sprawić, że — jeśli wydarzy się coś nieprzewidzianego — sytuacja będzie trudna, ale nie dodatkowo chaotyczna. I to jest najbardziej praktyczny powód, dla którego czasem warto dopuścić myśl, którą zwykle odsuwamy na bok.

Autor:

Mirosław Błażejewski

EFEZ – Międzynarodowy transport zmarłych

https://www.transport-zwlok.com.pl/

Artykuł sponsorowany


Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: -8°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1004 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama