Reklama
wtorek, 17 marca 2026 23:27
Reklama
Reklama
Reklama

Giel ratuje punkt. KKS zremisował z rezerwami Lecha (ZDJĘCIA)

W sobotnim meczu piłkarzy KKS-u Kalisz z rezerwami Lecha Poznań nie brakowało zwrotów akcji. Ostatecznie oba zespoły podzieliły się przy Łódzkiej punktami. Gola na wagę remisu kaliszanie zdobyli w końcowych fragmentach rywalizacji. Wcześniej nie wykorzystali rzutu karnego.
Giel ratuje punkt. KKS zremisował z rezerwami Lecha (ZDJĘCIA)

W sobotnim spotkaniu kaliską drużynę po raz pierwszy poprowadził Marcin Radzewicz, który pełni obowiązki szkoleniowca KKS-u do czasu znalezienia następcy Ryszarda Wieczorka. W debiucie na ławce trenerskiej przeżywał huśtawkę nastrojów, bo choć jego zespół prowadził, to koniec końców musiał uciekać spod topora, ratując punkt.

Początek układał się po myśli gospodarzy, którzy już w 5. minucie mogli objąć prowadzenie, gdyby bardziej precyzyjny po dograniu Daniela Kamińskiego był Mateusz Majewski. Napastnik KKS-u poprawił się jednak w 32. minucie, gdy trafieniem z bliska otworzył wynik rywalizacji, finalizując składną akcję całego zespołu i dogranie z pierwszej piłki od Toniego Segury.

Problemy gospodarzy zaczęły się w 37. minucie. Boisko musiał wtedy opuścić Maciej Krakowiak, który nieco wcześniej ucierpiał w starciu z zawodnikiem Lecha (został trafiony w głowę). Bramkarz KKS-u próbował jeszcze kontynuować grę, ale w końcu poprosił o zmianę. Zastąpił go Szymon Czajor, który po chwili musiał wyciągać piłkę z siatki. Pokonał go... Mateusz Gawlik, który niefortunnie główkował po dośrodkowaniu Eryka Kryga z rzutu wolnego.

Jeszcze przed przerwą kaliszanie mogli odzyskać prowadzenie. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Mateusz Majewski, którego próbę z 42. minuty obronił Miłosz Mleczko. „Jedenastkę” wywalczył Bartłomiej Maćczak, który przy wyniku 1:0 sam mógł wpisać się na listę strzelców, ale w dogodnej sytuacji uderzył zbyt słabo.

Kolejną okazję miejscowi mieli w 51. minucie. Z dystansu przymierzył Segura, Mleczko odbił piłkę przed siebie, po czym obronił dobitkę Majewskiego, ale przy kolejnej w wykonaniu Maćczaka był już bezradny. Futbolówka zatrzepotała w siatce, lecz arbiter dopatrzył się dość wątpliwego spalonego i gola nie uznał.

Tymczasem w 64. minucie gracze „Kolejorza” wyszli na prowadzenie. Drogę do siatki znalazł Norbert Pacławski, który po podaniu Sergieja Kriwca uprzedził wychodzącego z bramki Czajora i trafił z najbliższej odległości.

KKS dążył do wyrównania, ale długo bił głową w mur. W końcówce na boisku pojawili się powracający po kontuzji Andrzej Kaszuba i czołowy strzelec „trójkolorowych” Piotr Giel. I to właśnie ten ostatni uratował swojej drużynie punkt. W 88. minucie popisał się celną główką po centrze Michała Boreckiego z rzutu wolnego. W doliczonym już czasie mógł nawet zdobyć zwycięskiego gola, lecz chybił po podaniu Mateusza Wysokińskiego, który powinien też zaliczyć asystę w kolejnej akcji, jednak jego dośrodkowania nie przecięli ani Giel, ani Majewski.

Dla kaliskiego zespołu był to czwarty kolejny mecz bez zwycięstwa. W tabeli eWinner II ligi zajmuje 11. miejsce. Tymczasem już w najbliższy wtorek czeka go nie lada wyzwanie, jakim będzie pucharowy bój z wicemistrzem Polski, Rakowem Częstochowa. Spotkanie odbędzie się na stadionie przy Łódzkiej, a jego początek zaplanowano na godzinę 18:00.

Michał Sobczak

***

KKS Kalisz – Lech II Poznań 2:2 (1:1)
Mateusz Majewski 32, Piotr Giel 88 – Mateusz Gawlik 40 sam, Norbert Pacławski 64

Żółte kartki: Wysokiński, Stolc, Mączyński (KKS) oraz Kołtański, Pacławski (Lech II)

Sędziowali: Paweł Dziopak (Tychy) oraz Wojciech Szczurek (Bielsko-Biała) i Sebastian Szczotka (Żywiec)

KKS: Krakowiak (37 Czajor) – Stolc, Gawlik, Mączyński – Zawistowski, Borecki, Segura (78 Kaszuba), Kamiński (54 Staszak) – Maćczak (79 Giel), Koczy (54 Wysokiński), Majewski

Lech II: Mleczko – Borowski, Marciniak, Laskowski, Palacz – Kołtański (61 Kriwiec), Gogół (88 Wilak), Kryg, Norkowski, Antczak (72 Karbownik) – Pacławski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 4°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: OdpTreść komentarza: Panie/Pani M. Oby Ciebie ktoś kiedyś nie musiał zbierać z chodnika po takim zdarzeniu. Może wtedy zrozumiesz powagę sytuacji. Na chwilę obecną jak widać, Twoja świadomość jest na poziomie co najwyżej nastolatka, który nie stosując się do przepisów, nie mając wyobraźni dopiero dziś przekonał się jak poważne zagrożenie może stwarzstwarzać hulajnoga dla potencjalnych przechodniów.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:55Źródło komentarza: Wypadek przy sądzie. Nastolatek na hulajnodze wjechał w funkcjonariuszkęAutor komentarza: KaliszTreść komentarza: Panie Janie proszę pomysleć co tu w okolicy zrobić by była tańsza energia elektryczna . Może wiecej siłowni wiatrowych lub biogazowni , to są także miejsca pracy , ma Pan dobre pomysły . Liczymy na Pana , nie kto inny jak Pan.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:19Źródło komentarza: Podkaliski zakład w niemieckiej TV. „PRZEJĘCIE Gubor”Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: Akurat wychodzac z tego sadu masz czas na rozejrzenie czy cos nie jedzie. Nie wychodzisz od razu na chodnik.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:07Źródło komentarza: Wypadek przy sądzie. Nastolatek na hulajnodze wjechał w funkcjonariuszkęAutor komentarza: załamkaTreść komentarza: Kilka miesięcy temu, chłopcy na rowerach i hulajnogach jechali całą bandą (Widok) i spluwali na przechodniów. Młodzi zwłaszcza latem zbierają się w grupach i co taki przechodzień może zrobić..Data dodania komentarza: 17.03.2026, 17:52Źródło komentarza: Wypadek przy sądzie. Nastolatek na hulajnodze wjechał w funkcjonariuszkę
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama