Reklama
wtorek, 8 września 2026 03:32
Reklama
Reklama
Reklama

Medycy pracują „ostatkiem sił”. O sytuacji w okrąglaku

Jaka jest sytuacja kaliskiego szpitala? Do mediów, w tym również do naszej redakcji, docierały w ostatnim czasie niepokojące doniesienia pracowników okrąglaka. Twierdzą, że w szpitalu szerzy się epidemia, a dyrekcja nie radzi sobie z powstałym chaosem. Co tak naprawdę dzieje się w lecznicy? O to na ostatniej sesji Rady Miasta pytał szefostwo placówki prezydent Krystian Kinastowski.
Medycy pracują „ostatkiem sił”. O sytuacji w okrąglaku

Tematem zajmowaliśmy się ponad tydzień temu na łamach naszego portalu faktykaliskie.pl Artykuł znajdziesz TUTAJ Otrzymaliśmy kilka wiadomości od osób podających się za pracowników kaliskiego szpitala. Pisali, że sytuacja w okrąglaku jest fatalna, personel zaraża się w szybkim tempie, odmawia się im testów, bo nie miałby kto pracować. Władze szpitala zaprzeczały zarzutom i zapewniały, że placówka pracuje normalnie.

Ale niepokojące doniesienia nie ustają – docierają także do władz Kalisza, dlatego podczas ostatniej Sesji Rady Miasta prezydent poprosił dyrekcję szpitala o przedstawienie aktualnej sytuacji placówki.

- Sami mieszkańcy, ale również personel szpitala, sanitariusze, pielęgniarki, lekarze coraz częściej zgłaszają się do nas – do władz miasta z prośbą o interwencję w sprawie działań szpitala, mimo że nie jest on jednostką podlegającą prezydentowi miasta Kalisza. To od działań tej placówki zależy zabezpieczenie mieszkańców całego Miasta – mówił na początku obrad Krystian Kinastowski.

Prezydent zapytał m.in. jaka część personelu jest zakażona koronawirusem, czy planowe operacje nie są zagrożone i jak wygląda kwestia z wykonywaniem testów na obecność wirusa Sars Cov-2.

- Jaki jest średni czas oczekiwania na taki test w Kaliszu i czy nie ma bezwładności w aktualizowaniu systemu EWP? Czy prawdą jest, że nie wszystkie te testy pojawiają się w tym systemie? – pytał prezydent.

Problemy z prawidłowym działaniem tego systemu potwierdzał nam 20 października lekarz Mirosław Gabrysiak, kierownik przychodni przy Polnej. - Ostatnio mieliśmy z tym duży problem, ponieważ w szpitalu nastąpił jakiś błąd. Przez kilka dni nie było widać wyników pacjentów i nawet osoby z dodatnim wynikiem nie były zgłaszane przez to do Sanepidu i nie były objęte izolacją domową – przekazywał nam lekarz.

Radosław Kołaciński, dyrektor szpitala w Kaliszu, a jednocześnie radny Koalicji Obywatelskiej, pytań wysłuchiwał razem z zespołem lekarzy i specjalistów. I nie ukrywał, że sytuacja jest trudna.

- Nasz personel pracuje ostatkiem sił. Do tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będzie wyglądała sytuacja epidemiczna nawet w niedalekiej przyszłości. (…) Szpital na dziś funkcjonuje normalnie, choć jest bardzo ciężko. Dzieje się to dzięki heroicznej pracy personelu – odpowiadał Radosław Kołaciński.

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym pracuje blisko 1600 osób. Ile jest zakażonych?

- Na dzień 28 października w izolacji mamy 52 osoby, w tym m.in. 29 pielęgniarek na 687 zatrudnionych, 8 lekarzy na 316 zatrudnionych, 3 rehabilitantów na 49 zatrudnionych, 6 ratowników na 131 zatrudnionych, 4 opiekunów medycznych na 23 zatrudnionych i 2 osoby sprzątające na 164 zatrudnionych przez firmę zewnętrzną – przedstawiał dyrektor szpitala.

Obecnie szpital ma około 400 pacjentów. Zgodnie z zarządzeniem wojewody – łóżek dla pacjentów covidowych jest 12. Do tego, jak zaznaczał Radosław Kołaciński, w szpitalach w całym regionie zamknięto 14 oddziałów, a strumień pacjentów został skierowany do Kalisza.

- Na dzień dzisiejszy na łóżkach covidowych, czyli 6 na pierwszym poziomie zabezpieczenia i 6 w drugim, u nas przebywa 26 pacjentów i jest to dla nas jeden z największych problemów, bo nie możemy w sposób płynny przekazać tych pacjentów do innych dedykowanych szpitali. (…) Obecna sytuacja, gdzie praktycznie w całym kraju miejsca w covidowych szpitalach są przepełnione, a jednocześnie szpitale nie powinny zaprzestać świadczeń zdrowotnych w dotychczas realizowanych zakresach, konieczne jest przeformatowanie modelu funkcjonowania ochrony zdrowia – uważa Radosław Kołaciński.

Wyczerpujące sprawozdanie dyrektora kaliskiego szpitala zawierało także plany inwestycyjne lecznicy, a także finansowy bilans epidemii. Jednak nie znalazły się w nim odpowiedzi na wszystkie zadane przez prezydenta pytania.

- Dziękuję za odpowiedź, chociaż nie była ona pełna, bo nie padły odpowiedzi na pytania, które ja zadałem i które zadają mieszkańcy. Dlatego, żeby nie komplikować dzisiejszej sesji i nie trzymać lekarzy, którzy powinni być przy chorych, pytania skieruję na piśmie. Chciałbym też przekazać słowa wsparcia dla całego personelu szpitala, bo to oni są na pierwszej linii frontu walki z epidemią – powiedział Krystian Kinastowski, kończąc omawianie sytuacji okrąglaka.

AG, fot. archiwum, kalisz.pl, Szpital Kalisz/fb


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama