Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:00
Reklama
Reklama
Reklama

Szpital w Wolicy od lipca przestanie być jednoimiennym. „Nasza przyszłość rysuje się w czarnych barwach”

- Mamy informację, że od 1 lipca przestajemy być szpitalem jednoimiennym. A jeśli chodzi o dalszą przyszłość dalszą to rysuje się ona w bardzo czarnych barwach – powiedział podczas środowej konferencji prasowej Sławomir Wysocki, dyrektor szpitala w Wolicy. Placówka na walce z koronawirusem ma być stratna o ponad milion zł.
Szpital w Wolicy od lipca przestanie być jednoimiennym. „Nasza przyszłość rysuje się w czarnych barwach”

Wraz z końcem czerwca szpital w Wolicy pod Kaliszem przestanie leczyć chorych na COVID-19. Jego funkcja jako szpitala jednoimiennego, którą pełnił od 23 kwietnia, wygaśnie. Tak przekazało w środę, 10 czerwca szefostwo placówki. Jednocześnie mocno podkreślając niepewność i fatalną kondycję finansową szpitala.

- Po pierwsze ponieśliśmy bardzo duże koszty związane z przekształceniem, na razie nie dostaliśmy za to środków finansowych (około 370 tysięcy zł przyp. aut.) Po drugie, było mówione, że Fundusz (NFZ przyp. aut.) będzie płacił tzw. ryczałt pulmonologiczny i dodatkowe rozliczenie jako dla szpitala COVID-owskiego. W maju zmieniły się decyzje. Nie mamy zapłaconego ryczałtu pulmonologicznego. Szpital stracił na tym w tym momencie prawie 1mln zł, dokładnie 986 tysięcy. Przy znacznie wyższych kosztach, bo trzeba było chociażby wprowadzić drugi dyżur lekarski, dyżury pionu administracyjno-technicznego, jest bardzo dużo nadgodzin – mówi Sławomir Wysocki, dyrektor szpitala w Wolicy.

Jak przekazuje Sławomir Wysocki, podobne problemy mają inne szpitale jednoimienne. – Jestem po rozmowach z dyrektorami innych jednostek i w przyszłym tygodniu spotkamy się i wspólnie omówimy te problemy i przekażemy je dalej – powiedział szef lecznicy w Wolicy.

Sławomir Wysocki podkreślał, że na ten moment „jest duża niewiedza” , a kierowanie szpitalem w tak przełomowych dla niego kwestiach jak powrót do pierwotnej funkcji, wymaga odpowiedniej informacji i wsparcia. - Jak będzie szpital finansowany w tym okresie przejściowym? Czy dostaniemy zwrot poniesionych kosztów i jak to będzie wyglądało? Bo na ten temat nie mamy żadnej wiedzy – zastanawia się Sławomir Wysocki.

Pytania oczywiście skierowane są do przedstawicieli rządu, bo to wojewoda nakazał 20 kwietnia przekształcenie szpitala w jednoimienny. Zapytaliśmy zatem, jak wygląda współpraca na linii szpital w Wolicy – wojewoda. Zaznaczmy tutaj, że lecznica podlega Urzędowi Marszałkowskiemu, a konkretnie Marzenie Wodzińskiej z PO. A już wcześniej, o czym pisaliśmy m.in. TUTAJ dochodziło do spięć na linii Urząd Marszałkowski – wojewoda.

- Skierowaliśmy notę (do wojewody przyp. aut.) dotyczącą środków finansowych, które ponieśliśmy na przekształcenie, dołączyliśmy wszystkie rachunki, czekamy na jakąkolwiek informację zwrotną. To są dla nas duże pieniądze, ponad 370 tysięcy zł – odpowiada nam dyrektor szpitala. Razem ze wspomnianą wcześniej kwotą 986 tysięcy zł (niewypłacony ryczałt pulmonologiczny) placówka jest „w plecy” o ponad milion zł. Jak odpowiedział nam dyrektor, mieli wszelkie zapewnienia od wojewody, że otrzymają konieczne wsparcie do funkcjonowania jako szpital jednoimienny.

 

Zastępca dyrektora ds. lecznictwa, dr Ewa Zalc-Budziszewska przyznała, że kadra szpitala jest „przemęczona” i „przygaszona”.  - Sytuacja szpitala, niepewność jutra to są rzeczy niesamowicie wpływające na stan psychiczny personelu, na ich aktywność zawodową, na chęć do przyjścia do pracy – mówi lekarka.

- Ja się zastanawiam w tej chwili skąd znaleźć pieniądze, żeby zapłacić pensje dla pracowników – dodaje dyrektor Wysocki.

Obecnie w szpitalu w Wolicy jest 40 pacjentów (przypomnijmy, że maksymalne obłożenie placówki to około 100 pacjentów).

Szpital nie jest w stanie teraz określić, kiedy będzie mógł przyjąć pierwszych pacjentów już jako Szpital Chorób Płuc i Gruźlicy. A na powrót do swojego pierwotnego profilu działania potrzebuje co najmniej dwóch tygodni. Wszyscy pracownicy placówki musieliby bowiem przejść kwarantannę, budynek dokładną dezynfekcję, a organizowanie na nowo pracy jednostki – jak zaznacza jej szefostwo – jest operacją trudniejszą niż błyskawiczne przygotowanie do przyjęcia pacjentów z COVID-19.

AG, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama