Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:07
Reklama
Reklama
Reklama

Wojewoda: W Wolicy widzę kryzys zarządzania

Wojewoda wielkopolski, Łukasz Mikołajczyk odniósł się do zarzutów, które pojawiły się w przestrzeni publicznej i są związane z kwestią zarządzania szpitalem w Wolicy. Jak wskazuje w oświadczeniu wydanym dziś po południu – organem prowadzącym placówkę jest Urząd Marszałkowski, a bezpośrednim zwierzchnikiem Marzena Wodzińska, która jego zdaniem „chowa głowę w piasek” i przekazuje mediom nieprawdziwe tezy o braku pomocy.
Wojewoda: W Wolicy widzę kryzys zarządzania

Sytuacja w placówce w ostatnich dniach to „gorący temat” w lokalnych, regionalnych, a nawet w ogólnopolskich mediach. Najpierw kierownictwo szpitala nie kryło zaskoczenia decyzją wojewody o przekształceniu go w szpital jednoimienny. Następnie trwały błyskawiczne przygotowania do przyjęcia pierwszych chorych. Personel przekazywał, że brakuje kadry i środków ochrony osobistej , po czym dyrektor zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą. Wczoraj, w poniedziałek dyrektor Sławomir Wysocki poinformował media, że obiecani przez wojewodę ratownicy medyczni nie stawili się do pomocy i placówka pilnie potrzebuje wolontariuszy, którzy wesprą personel w opiece nad w większości leżącymi pacjentami Salusa i kaliskiego DPS-u.

We wtorek po południu wojewoda wielkopolski przedstawił swoją ocenę działania szpitala i odniósł się do niektórych zarzutów, krążących w przestrzeni medialnej.

Oświadczenie wojewody wielkopolskiego

Placówka stała się jednoimienną po decyzji wojewody. Jej profil - choroby płuc i gruźlicy - odpowiadał powikłaniom związanym z koronawirusem. Obecnie za działanie szpitala odpowiada organ nadzorujący - samorząd województwa.

- Nie może być tak, że kiedy wszystko jest dobrze, to z sympatią klepiemy się po plecach, a w razie problemów marszałek chowa głowę w piasek. Za szpital w Wolicy odpowiada nadzorujący go marszałek województwa i z przykrością przyjmuję stawiane w mediach nieprawdziwe tezy o braku pomocy. Dopiero w takich sytuacjach widzimy, jak rzeczywiście wygląda kwestia zarządzania, a właściwie jego braku. Przypomnę, że lokalizacja jednoimiennego szpitala została ustalona ze względu na dużą liczbę zakażeń na południu Wielkopolski w rejonach Kalisza, Krotoszyna czy Pleszewa. I to dla mieszkańców tej części województwa została uruchomiona placówka. W obliczu tej sytuacji chcę jasno powiedzieć, że w swoim działaniu kieruję się dobrem i bezpieczeństwem Wielkopolan, podjąłem wszelkie działania, które mogą pomóc personelowi i pacjentom w Wolicy, dlatego proszę o rzetelność w informowaniu. Więcej prawdy i rozwagi, mniej awantury politycznej - mówi wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk w sprawie słów marszałek Marzeny Wodzińskiej, która "poczuła się oszukana przez wojewodę" (cyt. z Gazety Wyborczej, 28.04.2020 r.). Przypomina również, że marszałek z entuzjazmem przyjęła propozycję utworzenia szpitala jednoimiennego w Wolicy. - Jeśli marszałek wskazuje na problemy kadrowe, to mogę jedynie podpowiedzieć, że w pobliskim Kaliszu dysponuje ogromnym szpitalem wojewódzkim z szeroką kadrą. Zapełnienie szpitala wynosi obecnie około 17 proc., co sprawia, że w moim przekonaniu szpital ma rezerwy kadrowe, które mogą pomóc w Wolicy. Ze zdziwieniem przyjmuję obraz, który wyłania się z tego kryzysu zarządzania - dodaje Łukasz Mikołajczyk.

Wojewoda podjął działania związane ze wsparciem placówki w Wolicy, m.in. wydał skierowania do pracy, na okres weekendu zapewnił wsparcie 7 wolontariuszy-ratowników medycznych i zadeklarował kolejne wzmocnienie kadry. - Na prośbę wojewody przez 3 dni czuwałem nad organizacją pracy szpitala, mobilizując zespół i przygotowując placówkę do niezbędnej modernizacji. Jednak rolą urzędu wojewódzkiego nie jest wspieranie procesu decyzyjnego, który powinien realizować kierownik podmiotu, dając w ten sposób wsparcie dla personelu medycznego. Dla przykładu organizacja szpitala w Poznaniu trwała 4 dni, a skala wyzwania była dużo większa - mówi dyrektor wydziału zdrowia WUW Damian Marciniak. Do Wolicy we wtorek (28.04) przyjadą 3 siostry zakonne oraz 2 pielęgniarki, które potwierdziły chęć pracy w placówce. Z kolei 4 maja personel medyczny zostanie wsparty 4 kolejnymi osobami. Wsparcie dla szpitala zapewniły także Wojska Obrony Terytorialnej.

Szpital w Wolicy przed przyjęciem pacjentów z kaliskiego Salusa otrzymał również ich dokumentacje medyczną, co umożliwiło placówce wcześniejsze przygotowanie się m.in. pod względem potrzebnych artykułów medycznych. Podobnie w kwestii kwalifikacji stanu pacjentów - uzgodnienia zachodzą pomiędzy podmiotem przekazującym i przyjmującym. Z kolei w przypadku pacjentów z ujemnymi wynikami, którzy znajdują się w szpitalu, rolą dyrekcji placówki jest ustalenie miejsca ich przekazania.

Obecnie w szpitalu w Wolicy na 52 hospitalizowanych pacjentów są 34 pielęgniarki. Na podstawie raportów szpitala w Wolicy pełną kadrę pielęgniarską stanowi 60 osób. Placówka jest w stanie przyjąć 120 osób i na taką liczbę łóżek otrzymuje środki z NFZ. Szpital w Wolicy otrzymał także środki ochrony osobistej. Łącznie agencja rezerw materiałowych dostarczyła do szpitala jednoimiennego ponad 3000 kombinezonów i fartuchów, 10 000 masek chirurgicznych, 2200 półmasek FFP2/3, ponad 7000 rękawic i inny sprzęt ochronny.

AG, Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama