Reklama
wtorek, 8 września 2026 10:07
Reklama
Reklama
Reklama

Wyniki testów z DPS w Psarach. Zdrowy personel deklaruje gotowość powrotu do pracy

Podopieczni i personel Domu Pomocy Społecznej w Psarach w powiecie ostrowskim, który zamknięto po zdiagnozowania koronawirusa u jednej z pracownic, w większości poznali wyniki swoich testów. W sumie to ponad 200 osób. Zakażenie wykryto u 15 pracowników i 14 pensjonariuszy. Personel, który kwarantannę odbywa w domach deklaruje gotowość powrotu do pracy.
Wyniki testów z DPS w Psarach. Zdrowy personel deklaruje gotowość powrotu do pracy

Oczywiście jeśli wyniki ich testów będą negatywne. Na razie poznały je wszystkie osoby zamknięte w placówce: 166 podopiecznych oraz 43 pracowników, w tym: dyrektor, 4 pielęgniarki, 10 opiekunek, 7 pokojowych, 3 pracowników administracji, 6 pracowników Działu Wsparcia (w tym rehabilitantka, pracownik socjalny, pracownik k-o, psycholog), a także 2 konsultantki, 8 pracowników Działu Gospodarczego, 4 kucharki i 1 pracownik oddelegowany z Środowiskowego Domu Samopomocy - wymienia Paweł Rajski, starosta ostrowski. – DPS w Psarach to trzy budynki. W pałacu, gdzie gros jest zakażeń pracuje 9 pracowników, a pensjonariuszy jest 83 i 12 z nich jest zakażonych. Tylu psychicznie chorych i tak mało personelu – martwi się Paweł Rajski. - Domek to 26 mieszkańców i 4 osoby sprawujące nad nimi opiekę. W pawilonie jest 56 mieszkańców i 9 osób, które się nimi opiekują i tam nie ma żadnego zakażenia. Niezwykle ważna jest kuchnia, która dla tych osób pracuje w składzie 4-osobowym. 64 osoby pracują dla 166 pensjonariuszy.

W pierwsze święto władze powiatu otrzymały wiadomość, u kolejnych 18 osób wykryto koronawirusa. W tej grupie jest 10 pensjonariuszy i 8 pracowników. - 7 pracowników zostało odesłanych do Poznania do tzw. izolatorium, gdzie bezpiecznie mogą spędzać czas pod opieką medyczną. To są stany, które nie są stanami ciężkimi. Natomiast 3 pensjonariuszy zostało przewiezionych do szpitala na Szwajcarskiej - informuje Paweł Rajski.

Systematycznie spływają też wyniki badań u osób, które w placówce pracują, a są w kwarantannie domowej. - Większość pracowników z tego ogniska była objęta kwaranatnną domową i u nich systematycznie wykonujemy wymazy celem analizy epidemiologicznej, tak by jak najszybciej otrzymać wyniki - wyjaśnia Andrzej Biliński, szef Sanepidu w Ostrowie Wielkopolskim. - Już wiemy, że 8 pracowników na domowej kwarantannie ma dodatnie wyniki i oni nie będą mogli pomóc DPS, ale te osoby, u których wyniki będą ujemnyme natychmiast będą miały zdjętą kwaranatnnę i to otworzy furtkę wspomożenia tych w DPS w Psarach. 

Tym bardziej, że pracowników w tego typu placówkach brakuje z każdym dniem. Część wykrusza się ze względu na pozytywne wyniki testów, inni są w kwarantannie domowej. A podopieczni potrzebują całodobowej opieki, więc każda dodatkowa para rąk jest na wagę złota. - Spotkało nas coś bardzo wzruszającego, jedna z pracownic - konkretnie pielegniarka, która ma wynik ujemny, a była w kwarantanjie domowej - zgłosiła się, żeby wesprzeć swoje koleżanki. Zespół przyjął to ze wzruszeniem, bo było to budujące - zdradza Paweł Rajski. - 13 innych osób zadeklarowało swojemu dyrektorowi, że chcą wrócić do pracy, jeśli tylko wyniki ich testów będą negatywne. 

Kwaranatanną objęty jest także oddział neurochirurgii ostrowskiego szpitala. Tam pozytywne testy miała jedna z pielęgniarek. W Ostrowie Wielkopolskim i powiecie koronawirusa zdiagnozowano u 53 osób. 3 zmarły.

AW, zdjęcia Paweł Rajki, starosta ostrowski 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama