Reklama
wtorek, 8 września 2026 10:22
Reklama
Reklama
Reklama

Maseczki, rękawice, kombinezony – czy kaliscy medycy mają wystarczają ilość środków ochrony osobistej?

Pracownicy kaliskiego szpitala alarmują, że brakuje środków ochrony osobistej dla medyków – szczególnie na Oddziale Zakaźnym przy ul. Toruńskiej, gdzie trafiają pacjenci z potwierdzonym koronawirusem. Szpital nie ukrywa, że zapasów nie ma, bo zapotrzebowanie na maseczki, rękawice i kombinezony jest ogromne i te znikają w oka mgnieniu. Jednak zapewnia, że na bieżące funkcjonowanie środków ochrony bezpośredniej placówka ma wystarczającą ilość, a raporty o tym, ile rzeczy jest do dyspozycji służb medycznych kaliskiego szpitala, wysyłane są każdego dnia.
Maseczki, rękawice, kombinezony – czy kaliscy medycy mają wystarczają ilość środków ochrony osobistej?

I każdego dnia otrzymujemy mnóstwo informacji o kolejnych osobach i firmach, które spieszą z pomocą pracownikom służby zdrowia. Pomocą potrzebną i nieocenioną, bo bez niej sytuacja personelu medycznego byłaby dramatyczna. A jest? Razem z tymi optymistycznymi i pełnymi empatii mailami otrzymujemy też takie, w których jesteśmy alarmowani, że osoby pracujące na pierwszej linii frontu - jak teraz określa się pielęgniarki, ratowników medycznych, laborantów, czy lekarzy - nie mają odpowiednich zabezpieczeń. I ratują ludzkie życie, narażając własne. - Ochrona osobista pracownika jest zabezpieczona i wystarczająca na bieżące potrzeby – zapewnia Paweł Gwroński, rzecznik prasowy kaliskiego szpitala. - Natomiast wiemy, że dostęp do ochron jednorazowych jest utrudniony. Wynika to z sytuacji na rynku. Cały czas ponawiamy zapotrzebowania do Agencji Rezerw Materiałowych, to ministerialna agencja, do której zwracamy się za pośrednictwem wojewody i te zamówienia wychodzą regularnie, my je ciągle ponawiamy, ale są realizowane w bardzo małym zakresie.

Szpital, tak jak wszystkie inne placówki medyczne w kraju, także sam szuka dostawców środków ochrony osobistej. I tacy na rynku są, ale zamówienia też realizowane są bardzo długo. - Nawet jeśli uda nam się z dostawcą porozumieć i zamówić coś w określonej cenie to dochodzi często do sytuacji, w których dostawca nie wyśle towaru, bo tego brakło lub zmieniła się cena na zamówione rzeczy, albo czas realizacji zamówienia się wydłuży – wyjaśnia obecne funkcjonowanie rynku Paweł Gawroński. - Natomiast na tę chwilę jesteśmy zabezpieczeni. Oddział Zakaźny przy ul. Toruńskiej jest traktowany priorytetowo. Wiem, że pojawiły się głosy gdzie jest to podważane, natomiast jest to nieprawda – zapewnia rzecznik szpitala.

Placówka każdego dnia raportuje ilość zużytych w ostatniej dobie jednorazowych środków ochrony osobistej. Spis tego, co zostało jest wysyłany do Ministra Zdrowia.

AW, MS, pixabay.com


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama