Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 11:30
Reklama
Reklama
Reklama

Adrian Kurek: Założyłem sobie, że przyjeżdżam na ten wyścig, aby go wygrać

Adrian Kurek triumfował w 34. Ogólnopolskim Wyścigu Szlakiem Bursztynowym „Hellena Tour 2019”. Po zmaganiach nie ukrywał, że zrealizował w ten sposób cel, jaki sobie założył. – Cieszymy się, że z Kalisza wyjeżdżamy z podwójnym zwycięstwem – mówił kolarz grupy Hurom BDC Development.
Adrian Kurek: Założyłem sobie, że przyjeżdżam na ten wyścig, aby go wygrać

Trzyetapowe zmagania zakończyły się w minioną niedzielę, a Adrian Kurek zyskał żółtą koszulkę dopiero po ostatniej odsłonie wyścigu. – Chwała i słowa uznania dla całej mojej ekipy, która strasznie się napracowała na tym ostatnim etapie, żeby peleton został porwany. Włożyliśmy bardzo dużo pracy, żeby redukować ilość zawodników w ucieczce. Udało nam się to, w dodatku na bocznym wietrze, odczepiliśmy też lidera klasyfikacji generalnej. Cały etap toczył się na dużym tempie. Ogólnie działo się – ocenia Kurek.

Mistrz Polski sprzed dwóch lat nie ukrywa, że na Hellena Tour 2019 przyjechał po zwycięstwo i cel ten zrealizował. – Założyłem sobie, że przyjeżdżam na ten wyścig po to, żeby go wygrać. Trasa mi odpowiadała, także na czasówce. Warunki może nie były idealne, ale na czas udało mi się wykręcić drugi wynik. W tym roku odpoczywam od wielkiego kolarstwa, ale dalej marzę o wielkim ściganiu. Także konsekwentnie realizuję cele, jakie sobie założyłem na ten sezon – oznajmia Adrian Kurek.

W tym roku zamiast czterech planowanych etapów, rozegrano tylko trzy. Z uwagi na warunki pogodowe odwołano sobotni popołudniowy wyścig z Kalisza do Stawiszyna. To wyjątkowa sytuacja w kolarstwie, ale jak mówi Adrian Kurek, już wcześniej jej doświadczył. – Warunki były bardzo trudne. Temperatura wynosiła 3 stopnie, ale odczuwalna była taka, jak zimą. Do tego doszedł bardzo mroźny deszcz. Zapewniam, że nie są to warunki, w których można się bezpiecznie ścigać. Nie wszyscy zawodnicy byli też przygotowani na takie warunki, jeśli chodzi o odpowiednią odzież. Jechałem już w takich warunkach kilka razy i naprawdę nikomu, kto wsiada na rower, nie polecam, aby wtedy choćby rekreacyjnie gdziekolwiek się wybierać – przyznaje triumfator Hellena Tour 2019.

Kurek wygrał cały wyścig, natomiast ostatni etap padł łupem jego kolegi z grupy Hurom BDC, Jakuba Kaczmarka, który na co dzień mieszka w Kaliszu i jest byłym zawodnikiem KTK. – Jeśli chodzi o kolarstwo, plan na dany etap wychodzi zawsze w praniu. Chcieliśmy ostatkami sił powalczyć o zwycięstwo na tym etapie. Świetnie zrobił to Kuba, który z pewnością dostarczył kibicom z Kalisza dodatkową porcję radości. Wygrał, można powiedzieć, u siebie i cieszymy się, że wyjeżdżamy z tych zawodów z podwójnym zwycięstwem – mówi Adrian Kurek.

Michał Sobczak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 8°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: UprzejmyTreść komentarza: Czy Fakty Kaliskie wiedzą że przy ogłoszeniach o pracę musi obecnie być podawane wynagrodzenie?Data dodania komentarza: 1.04.2026, 09:16Źródło komentarza: Praca szuka człowieka! NOWA GIEŁDA PRACY - KALISZ I POWIATAutor komentarza: FredTreść komentarza: Byłaby obwodnica nie byłoby problemu!!!!!!!Data dodania komentarza: 1.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Droga zwężona, prace trwają. Kiedy to się skończy?Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama