Reklama
czwartek, 19 marca 2026 05:03
Reklama
Reklama
Reklama

KKS pokazał pazur. Mimo osłabienia mógł pokonać Pogoń (ZDJĘCIA)

Piłkarzom KKS-u znów nie udało się pokonać rezerw Pogoni Szczecin, ale za sobotni występ przy Łódzkiej zebrali dobre recenzje. Przez większość potyczki kaliszanie radzili sobie w osłabieniu, a mimo to prezentowali się lepiej od rywali i niewiele im zabrakło do zdobycia zwycięskiego gola.
KKS pokazał pazur. Mimo osłabienia mógł pokonać Pogoń (ZDJĘCIA)

Była 34. minuta, gdy arbiter wyrzucił z boiska Błażeja Ciesielskiego. Skrzydłowy kaliskiej drużyny w krótkim czasie otrzymał dwie żółte kartki i w efekcie musiał opuścić plac gry. KKS znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, bo w liczebnym osłabieniu nie jest łatwo rywalizować z zespołem grającym techniczną piłkę, a taką właśnie preferują rezerwy Pogoni. Gospodarze zbytnio się tym jednak nie przejęli. Sprawiali wrażenie, jakby grali w jedenastu na jedenastu. Byli bliżej wygranej.

– Grając przez ponad 50 minut w dziesiątkę i mimo wszystko stwarzając groźniejsze sytuacje od rywala, chłopacy naprawdę zasłużyli na słowa uznania i pełen szacunek. Jestem z nich zadowolony. Nie ukrywam jednak, że celowaliśmy w trzy punkty. Chcieliśmy narzucić swoje warunki gry. Jednak jak nie możesz meczu wygrać, to przynajmniej go nie przegraj. W tej sytuacji dobry i ten punkt – ocenia trener KKS-u, Piotr Morawski.

Jeszcze gdy na boisku przebywał Ciesielski miejscowi kilkukrotnie zagrozili „Portowcom”. Dwa razy próbował Tomasz Kowalski, ale bez skutku, bo oddawał strzały wprost w bramkarza gości Jakuba Bursztyna. Szkoda zwłaszcza tej drugiej próby, z 21. minuty, gdy „Kowal” uderzał z woleja po znakomitym dograniu Dominika Domagalskiego. Tuż przed przerwą KKS skontrował, ale ani Kowalski, ani Robert Tunkiewicz nie zdołali zaskoczyć Bursztyna.

– Mieliśmy plan na drugą połowę i on się sprawdzał. Dochodziliśmy do sytuacji i szkoda, że żadna z piłek nie wpadła. Mogliśmy tą bramkę zdobyć. Rywal niczym szczególnym nam nie zagroził – przekonuje trener Morawski.

Słowa szkoleniowca potwierdził początek drugiej połowy. KKS wcale nie zamierzał skupiać się na zadaniach obronnych, wręcz przeciwnie, zagrał ofensywnie. Już w 48. minucie mógł prowadzić. Z rzutu wolnego zagrał wtedy Kowalski, a z odległości kilku metrów od linii bramkowej pomylił się Rafał Jankowski, posyłając futbolówkę nad poprzeczką. Nie upłynęło 60 sekund, a przed wyborną szansą stanął Domagalski. Pomocnik trzecioligowca chybił jednak w sytuacji sam na sam z golkiperem. Później na listę strzelców mógł, a nawet powinien wpisać się wprowadzony w drugiej części Konrad Chojnacki. W 79. minucie rywale pozostawili go bez opieki na 11. metrze, ale swoim uderzeniem nie sprawił problemów bramkarzowi Pogoni. Podobnie zresztą, jak w doliczonym czasie, gdy technicznie przymierzył zza pola karnego.

W „szesnastce” Oskara Pogorzelca też czasami robiło się gorąco, ale klarownych okazji ze strony szczecinian było jak na lekarstwo. W jednej z nich, w 45. minucie, bramkarz kaliskiej drużyny został ograny przez Patryka Paczuka, ale ten nie zdołał uderzyć do pustej siatki, w czym przeszkodził mu interweniujący Mateusz Gawlik.

KKS pokazał więc pazur, bo mimo osłabienia mógł pokonać przeciwnika. O kolejną zdobycz powalczy za tydzień we Wronkach, gdzie spotka się z rezerwami Lecha Poznań. W międzyczasie, bo już w najbliższą środę, podopieczni trenera Morawskiego zagrają o awans do półfinału Okręgowego Pucharu Polski, a ich przeciwnikiem będzie GKS Rychtal.

Michał Sobczak

***

KKS Kalisz – Pogoń II Szczecin 0:0

Żółte kartki: Tunkiewicz, Ciesielski, Jankowski, Gawlik, Palat (KKS) oraz Kowalczyk, Maćkowski (Pogoń II)
Czerwona kartka: Błażej Ciesielski (KKS, 34. min, druga żółta)

Sędziowali: Piotr Wiśniewski oraz Daniel Mateusiak i Rafał Kosek (Kujawsko-Pomorski ZPN)

KKS: Pogorzelec – Palat, Gawlik, Lis, Łepski – Ciesielski, Tunkiewicz (46 Żegleń), Domagalski (88 Stojczew), Owczarek, Kowalski (59 Chojnacki) – Jankowski (74 Nnamani)

Pogoń II: Bursztyn – Maćkowski, Kuzko, Adamczuk, Kujawa – Bochnak (80 Stefaniak), Zieliński (74 Stasiak), Kowalczyk, Żurawski (60 Pawłowski), Paczuk – Benedyczak (85 Graczyk)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 2°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 9 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: AntekTreść komentarza: Śmiech. Zrobili 3 nowe dojazdy do giełdy kaliskiej od Częstochowskiej, wjazd od Polnej i nowy asfalt na Torowej gdzie była ładna droga do samej giełdy zrobili jeszcze raz. Słowiańska ulica też nowa ale łącznika tzn Dalmacka i kawałek Rodowej raptem może z 800m już nie gdzie codziennie przejeżdża mnóstwo aut. Lepią dziury co chwilę. Jedzie Pan traktorkiem i zasypuje ręcznie dziury i auta to ubijają. Deszcz wymyje i to samo w kółko. Ale ważne że Właściciel giełdy ma 3 dojazdy z naszych podatków.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 03:37Źródło komentarza: Droga ROZKOPANA. Wielki remont na tym osiedluAutor komentarza: PrzytomnyTreść komentarza: Z miasta, a przygłup.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 23:06Źródło komentarza: Droga ROZKOPANA. Wielki remont na tym osiedluAutor komentarza: NNTreść komentarza: Świetna wiadomość, szkoda tylko że ciężko dojechać (Zachodnią) do tych Sulisławic, a drogowcy postawili tylko pachołki.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 19:46Źródło komentarza: Droga ROZKOPANA. Wielki remont na tym osiedluAutor komentarza: WhatttyTreść komentarza: Jest tyle w telewizji, internecie, na świecie rzeczy, które powinny szokować i wywoływać moralne dyskusje... Jak dla mnie ksiądz, który w ten sposób odniósł się do Ewangelii wpadł na dobry pomysł..Data dodania komentarza: 18.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Ksiądz umazany błotem. „Cyrk czy super pomysły?"
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama