Reklama
środa, 21 października 2026 09:24
Reklama
Reklama

Odrobili lekcję. MKS deptał Azotom po piętach (ZDJĘCIA)

Szczypiorniści Energi MKS ulegli Azotom Puławy, ale pozostawili na parkiecie Areny dobre wrażenie. Podopieczni Pawła Ruska do końca deptali faworyzowanemu przeciwnikowi po piętach, przegrywając w ostatecznym rozrachunku różnicą czterech trafień (30:34).
Odrobili lekcję. MKS deptał Azotom po piętach (ZDJĘCIA)

Ekipę Azotów kaliski team gościł już w zeszłą środę. Wtedy w pucharowym boju rywale górowali niemal w każdym elemencie i zwyciężyli wysoko, 28:18. Tym razem widowisko nie było tak jednostronne. Drużyna Pawła Ruska najwyraźniej odrobiła lekcję z przegranego przed tygodniem spotkania i w środowym boju zaprezentowała się na tyle przyzwoicie, że jeszcze na kilka minut przed końcem przyjezdni nie mogli być pewni zwycięstwa.

– Uważam, że był to bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Widać, że jeszcze troszeczkę nam brakuje do Puław, ale to spotkanie było dobrym prognostykiem na przyszłość. Pokazujemy, że potrafimy powalczyć z zespołami, które są wyżej od nas, tak jak ostatnio z Gwardią, czy właśnie dziś z Azotami. Chciałbym pochwalić cały zespół – podkreśla trener Rusek.

A zaczęło się bardzo pechowo. Na przedmeczowej rozgrzewce urazu łydki nabawił się Edin Tatar. Bośniak nie był w stanie o własnych siłach opuścić parkietu. Gospodarze musieli sobie zatem radzić bez swojego podstawowego bramkarza. Pełne 60 minut spędził w tej sytuacji na boisku zmiennik Tatara, Łukasz Zakreta, który bronił na niewiele niższym procencie od swojego vis a vis Wadima Bogdanowa.

– To była kryzysowa sytuacja. Zgodnie z przepisami, trener wyznacza 16 zawodników do protokołu już godzinę przed meczem i jeśli stanie się coś na rozgrzewce, nie ma prawa dokonać zmian w tym protokole. Moim zdaniem to chory przepis, bo eliminuje możliwość wpisania dodatkowego zawodnika, jeżeli inny nabawi się kontuzji – komentuje szkoleniowiec Energi MKS.

Okoliczności nie były więc sprzyjające, ale nie zdeprymowały miejscowych. Dzięki trafieniom skrzydłowych – Michała Dreja i Michała Bałwasa – prowadzili oni w 4. minucie 2:1. Na przestrzeni całego spotkania był to jednak jedyny moment, w którym kaliszanie mieli wynik na plusie. Goście, wzmocnieni i to znacząco w stosunku do pucharowego starcia, już w 9. minucie odskoczyli na 8:3, zmuszając szkoleniowca beniaminka do wzięcia czasu. Chwila przerwy poskutkowała zmniejszeniem straty do dwóch bramek, ale już w 24. minucie wynosiła ona sześć trafień (8:14) i tak też utrzymała się do półmetka. Zapewne byłaby nieco mniejsza, gdyby sędziowie uznali prawidłowo zdobytego gola dla teamu znad Prosny, na kilka sekund przed syreną.

Gdy w 37. minucie najskuteczniejszy w tej konfrontacji Wojciech Gumiński podwyższył prowadzenie puławian na 22:13, zanosiło się na powtórkę sprzed tygodnia, a być może nawet na jeszcze gorszy scenariusz. Kaliszanie nie powiedzieli jednak ostatniego słowa. Niesieni głośnym dopingiem 2500 kibiców sukcesywnie zaczęli zmniejszać dystans do przeciwnika. Ważne gole zdobywał Bartosz Wojdak, który bezbłędnie wykonywał „siódemki”, wzrosła też skuteczność jego kolegów z zespołu. Po trafieniach Wojdaka, Bałwasa i Marka Szpery MKS tracił w 58. minucie do Azotów zaledwie trzy bramki. Wynik wciąż był zatem sprawą otwartą.

– Bardzo dobrze zagraliśmy w obronie. Próbowaliśmy różnych wariantów – 6-0, 5-1, 4-2, 5+1, również każdy swego. Zwracałem uwagę chłopakom, żeby za bardzo nie patrzyli na tablicę, na wynik, tylko żeby zagrali dobrą piłkę ręczną od początku do końca, żeby nie wkradł się chaos. Bo jak wiadomo, kiedy za bardzo się chce dogonić przeciwnika, to w tym momencie jest więcej nieprzemyślanych rzutów i błędów – uważa Paweł Rusek.

Podopieczni Daniela Waszkiewicza szybko jednak rozwiali wątpliwości. Kolejny celny rzut z karnego w wykonaniu Gumińskiego oraz trafienia Mateusza Seroki ze skrzydła pozbawiły kaliszan szans na zdobycie punktów (stawką były aż cztery oczka). Azoty zwyciężyły 34:30.

Dla Energi MKS był to ostatni mecz przed własną publicznością w fazie zasadniczej. Teraz kaliską ekipę czekają wyjazdy do Legionowa, Kwidzyna i Płocka.

Michał Sobczak

***

Energa MKS Kalisz – Azoty Puławy 30:34 (10:16)

Energa MKS: Zakreta – Wojdak 6, Drej 5, Bałwas 4, Szpera 4, Bożek 3, Kniaziew 3, Adamski 2, Krycki 2, Klopsteg 1, Czerwiński, Grozdek, Kobusiński, Misiejuk.
Kary: 8. min. Rzuty karne: 5/5.

Azoty: Bogdanow – Gumiński 9, Podsiadło 5, Panić 3, Prce 3, Skrabania 3, Jurecki 2, Kuchczyński 2, Ostroushko 2, Seroka 2, Kasprzak 1, Kowalczyk 1, Orzechowski 1, Grzelak, Titow.
Kary: 12. min. Rzuty karne: 4/4.

Sędziowali: Sebastian Pelc i Jakub Pretzlaf (Rzeszów)
Widzów: 2500


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama

Temperatura: 11°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 18 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: LEWEK Treść komentarza: ZA TAKIE NAPADY KK ZMIENIC I DOZYWOCIE,ZEBY INNYM NIECHCIALO SIE PRZEBIERAC. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 01:21 Źródło komentarza: Bandyci uzbrojeni po zęby! Przebrali się za policjantów i ZRABOWALI majątek Autor komentarza: Kaliszanin Treść komentarza: Nie polecam pracy w spółdzielni Zielony Kalisz Data dodania komentarza: 21.10.2026, 00:16 Źródło komentarza: W tych firmach i zakładach brakuje rąk do pracy | 𝗡𝗢𝗪𝗔 𝐆𝐈𝐄Ł𝐃𝐀 𝐏𝐑𝐀𝐂𝐘 Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: "Gminy często zrzucają ten obowiązek na wyższe szczeble samorządowe albo chcą się załapać «na okazję». To w przypadku gdy autobus i tak przejeżdża przez teren ich gminy, bo realizuje transport z innego samorządu. Gmina taka nie czuje się wtedy w obowiązku do opłacania transportu, bo ten i tak przejeżdża przez jej teren." - i tu jest pies pogrzebany! Ustawa o transporcie ma wielką wadę, bo powierza prowadzenie komunikacji lokalnym samorządom. To błąd, bo one patrzą tylko do swoich granic, a jak wyślą linię gdzieś dalej, to układają rozkład pod swoich mieszkańców, co marnuje jej potencjał. Powstają linie kończące się w polu, nieskoordynowane z sąsiednią jednostką. Trudno z nich skorzystać lub przesiąść się na następny pojazd. Takimi sprawami powinien się zajmować jakiś krajowy zarząd transportu z lokalnymi oddziałami, który skoordynowałby to. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 21:45 Źródło komentarza: Pekaes w regionie zawiesza kursy. Pasażerowie: Jak mają wrócić dzieci do domu! Autor komentarza: M. Treść komentarza: Niezłe ma wyczucie redakcja. Lub raczej niedoinwestowane AI:P W artykule o potrąceniu pieszego przez hulajnogarza ... dwie reklamy wypożyczalni hulajnóg. Żenada. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 19:58 Źródło komentarza: Potrącenie w centrum Kalisza. Sprawca uciekł na hulajnodze
Reklama
Reklama
Reklama