Reklama
środa, 21 października 2026 09:25
Reklama
Reklama

Pożegnanie z pucharem. Azoty dały lekcję Energi MKS (ZDJĘCIA)

Były chęci i serce do walki, ale to za mało, by pokonać drużynę, w której aż roi się od byłych bądź obecnych kadrowiczów. W ćwierćfinałowym meczu PGNiG Pucharu Polski szczypiorniści Energi MKS Kalisz przegrali w środę w Arenie z Azotami Puławy 18:28 i od teraz całą swoją koncentrację mogą skierować na rozgrywki ligowe. – Bardzo chcemy, ale na tę chwilę, nikomu nie ujmując, jesteśmy po prostu słabsi od niektórych zespołów – nie ukrywa trener kaliskiej siódemki Paweł Rusek.
Pożegnanie z pucharem. Azoty dały lekcję Energi MKS (ZDJĘCIA)

Kaliszanie spodziewali się trudnej przeprawy. Inaczej być nie mogło, bo naprzeciw nich stanęła drużyna, która od trzech sezonów nie schodzi z ligowego podium. W środę w Arenie udowodniła, że w tej kampanii też będzie biła się o medale.

– To przeciwnik zbyt mocny dla naszego zespołu – mówi szczerze trener Energi MKS Paweł Rusek. – Wystarczy przeanalizować 5-6 ostatnich sezonów. Azoty to regularni medaliści, niewiele im brakuje do tego, żeby wygrać z drużyną z Płocka. Pokonanie takiego zespołu należy rozpatrywać w kategoriach wielkiego sukcesu, niespodzianki. Oczywiście zawsze mamy nadzieję przed meczem, że poradzimy sobie z rywalem. Bardzo chcemy, ale na tę chwilę, nikomu nie ujmując, jesteśmy po prostu słabsi od niektórych zespołów. Nie poddajemy się jednak w żadnym meczu i walczymy od pierwszej sekundy do ostatniej – dodaje szkoleniowiec.

Środowe starcie jego podopieczni zaczęli całkiem nieźle. Po dziewięciu minutach prowadzili 3:1. Potem jednak stracili pięć bramek z rzędu i już do końca oglądali plecy rywali. Na półmetku przegrywali 7:13, w drugiej połowie zaś przewaga gości urosła do jedenastu goli (15:26 w 51. minucie). Gdy wybrzmiała końcowa syrena, na tablicy widniał wynik 18:28.

– Chciałem podziękować chłopakom za serce i waleczność. Chyba z trybun było widać, że staramy się, ale po prostu to nie jest jeszcze ten etap. Nie przejmujemy się, tylko uczymy się, analizujemy i z meczu na mecz będziemy coraz silniejsi – uważa Paweł Rusek.

Gospodarzom mocno dał się we znaki Wadim Bogdanow. Wielokrotny reprezentant Rosji bronił koncertowo, zwłaszcza w pierwszej połowie. Z kolei najwięcej problemów kaliskiej defensywie sprawili Paweł Podsiadło i Robert Orzechowski, zdobywcy odpowiednio siedmiu i sześciu bramek. Swoje zrobił też Bartosz Jurecki, który rządził na kole, a z czasem także jako środkowy rozgrywający. Mimo obecności kilku gwiazd Azoty nie grały w optymalnym zestawieniu. Podobnie zresztą jak MKS, w którego szeregach zabrakło m.in. lidera obrony Zbigniewa Kwiatkowskiego. Absencje nie miały jednak wpływu na wykonywanie przez graczy obu ekip rzutów karnych. Tymczasem skuteczność z linii siódmego metra była w środę mizerna. Zawodnicy z Kalisza i Puław pomylili się łącznie aż dziewięć razy.

– Kończymy przygodę z pucharem na miejscach 5.-8. To żaden wstyd jak na beniaminka, który uczy się ekstraklasy. I nie chodzi tutaj o jakieś tłumaczenia, takie są po prostu fakty. Teraz skupiamy się na lidze, w której będziemy robić wszystko, aby znaleźć się w czołowej ósemce – podkreśla trener Rusek.

W najbliższą sobotę w arcyważnym pojedynku w PGNiG Superlidze kaliska siódemka podejmie w Arenie ekipę Gwardii Opole. Początek spotkania o godzinie 18:30.

Michał Sobczak

***

Energa MKS Kalisz – Azoty Puławy 18:28 (7:13)

Energa MKS: Tatar, Zakreta – Kniaziew 3, Krycki 3, Adamski 2, Bożek 2, Czerwiński 2, Szpera 2, Grozdek 1, Klopsteg 1, Misiejuk 1, Wojdak 1, Bałwas, Drej, Kobusiński.
Kary: 4. min. Rzuty karne: 2/7.

Azoty: Bogdanow, Koshovy – Podsiadło 7, Orzechowski 6, Ostroushko 4, Jurecki 3, Gumiński 2, Kasprzak 2, Kuchczyński 2, Adamczuk 1, Grzelak 1, Flont, Jarosiewicz, Kosiak.
Kary: 6. min. Czerwona kartka: Tomasz Kasprzak (59. min, gradacja kar). Rzuty karne: 2/6.

Sędziowali: Korneliusz Habierski i Grzegorz Skrobak (Głogów).
Widzów: 2000.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama

Temperatura: 11°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 18 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: LEWEK Treść komentarza: ZA TAKIE NAPADY KK ZMIENIC I DOZYWOCIE,ZEBY INNYM NIECHCIALO SIE PRZEBIERAC. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 01:21 Źródło komentarza: Bandyci uzbrojeni po zęby! Przebrali się za policjantów i ZRABOWALI majątek Autor komentarza: Kaliszanin Treść komentarza: Nie polecam pracy w spółdzielni Zielony Kalisz Data dodania komentarza: 21.10.2026, 00:16 Źródło komentarza: W tych firmach i zakładach brakuje rąk do pracy | 𝗡𝗢𝗪𝗔 𝐆𝐈𝐄Ł𝐃𝐀 𝐏𝐑𝐀𝐂𝐘 Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: "Gminy często zrzucają ten obowiązek na wyższe szczeble samorządowe albo chcą się załapać «na okazję». To w przypadku gdy autobus i tak przejeżdża przez teren ich gminy, bo realizuje transport z innego samorządu. Gmina taka nie czuje się wtedy w obowiązku do opłacania transportu, bo ten i tak przejeżdża przez jej teren." - i tu jest pies pogrzebany! Ustawa o transporcie ma wielką wadę, bo powierza prowadzenie komunikacji lokalnym samorządom. To błąd, bo one patrzą tylko do swoich granic, a jak wyślą linię gdzieś dalej, to układają rozkład pod swoich mieszkańców, co marnuje jej potencjał. Powstają linie kończące się w polu, nieskoordynowane z sąsiednią jednostką. Trudno z nich skorzystać lub przesiąść się na następny pojazd. Takimi sprawami powinien się zajmować jakiś krajowy zarząd transportu z lokalnymi oddziałami, który skoordynowałby to. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 21:45 Źródło komentarza: Pekaes w regionie zawiesza kursy. Pasażerowie: Jak mają wrócić dzieci do domu! Autor komentarza: M. Treść komentarza: Niezłe ma wyczucie redakcja. Lub raczej niedoinwestowane AI:P W artykule o potrąceniu pieszego przez hulajnogarza ... dwie reklamy wypożyczalni hulajnóg. Żenada. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 19:58 Źródło komentarza: Potrącenie w centrum Kalisza. Sprawca uciekł na hulajnodze
Reklama
Reklama
Reklama