Reklama
środa, 13 maja 2026 04:05
Reklama
Reklama
Reklama

Mistrzyni zakończyła karierę. "Zaczęłam i skończyłam w Kaliszu. To było moje marzenie"

Sobotni triumf nad Nike Węgrów był nie tylko zwieńczeniem sezonu dla siatkarek Calisii, ale zarazem ukoronowaniem obfitej w sukcesy kariery Marty Kuehn-Jarek. Doświadczona libero postanowiła bowiem definitywnie rozstać się z ligowymi parkietami. – Cieszę się, że zaczęłam w Kaliszu i skończyłam w Kaliszu. To było moje marzenie – mówi nam wielokrotna medalistka mistrzostw Polski.
Mistrzyni zakończyła karierę. "Zaczęłam i skończyłam w Kaliszu. To było moje marzenie"

Marta Kuehn-Jarek przez kilkanaście sezonów występowała na parkietach OrlenLigi. W znakomitej większości broniąc barw Calisii grającej m.in. pod szyldem Winiar. Z jej umiejętności, dzięki którym stała się jedną z najlepszych w kraju libero, korzystały też ekipy z Bydgoszczy i Piły. Ale to właśnie nad Prosną, gdzie zaczynała siatkarską przygodę, święciła największe sukcesy, w tym złoty medal mistrzostw Polski wywalczony w roku 2005. – Cieszę się, że zaczęłam w Kaliszu i skończyłam w Kaliszu. To było moje marzenie. Decyzję podjęłam w zasadzie po skończeniu grania w OrlenLidze. Wtedy jednak nie było w moim mieście drużyny ligowej. To, że dołączyłam w poprzednim sezonie do Calisii, wyszło trochę przypadkiem. Nie spodziewałam się, że jeszcze zagram. Cieszę się jednak, że przez te niespełna dwa ostatnie lata mogłam czerpać przyjemność ze swojej pasji. Bo siatkówka jest moją pasją, która stała się też pracą. Najważniejsze, że dotrwałam do końca w zdrowiu – przyznała kaliszanka.

Do MKS Calisia doświadczona siatkarka dołączyła w trakcie sezonu 2015/2016, gdy zespół ten rywalizował na parkietach drugiej ligi. W zakończonych w sobotę rozgrywkach wspierała drużynę już w pierwszoligowych zmaganiach, będąc jej bardzo ważnym ogniwem i pełniąc rolę drugiego trenera. – Starałam się z całych sił dołożyć od siebie, zarówno jako zawodniczka, jak i trener. Bardzo mi zależy, żeby siatkówka w Kaliszu odbudowywała się i szła w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że moje siły nie poszły na marne i wkrótce zespół znów będzie grał na najwyższym poziomie – oznajmia Marta Kuehn-Jarek.

W sobotę nie obyło się bez podziękowań od władz miasta, klubu oraz koleżanek z drużyny i kibiców. Uroczystość odbyła się tuż po zakończonym zwycięsko boju z Nike Węgrów, zapewniającym kaliszankom siódme miejsce w pierwszej lidze. – Nie spodziewałam się, to było bardzo miłe. Wiedziałam, że dopiero po meczu ochłonę i dotrze do mnie podjęta wcześniej decyzja. Przed meczem podchodziłam do całej sprawy profesjonalnie, skupiałam się tylko na tym, żeby wygrać. Słowo się jednak rzekło, to już koniec. Tak na poważnie to bardzo przykry moment w karierze każdego sportowca, ale niestety życie jest takie, że kiedyś taką decyzję trzeba podjąć. Uważam, że był to najlepszy moment z możliwych. Trzeba ustąpić miejsca młodszym dziewczynom. W tym sezonie dałyśmy radę, mimo że często grałyśmy w osłabionym składzie, czasami brakowało zmienniczek, a szansę dostawały juniorki. To dobra prognoza na przyszłość. Zasłużyłyśmy na pewno na wyższe miejsce niż siódme – ocenia siedmiokrotna medalistka mistrzostw Polski.

W jakiej roli zobaczymy ją w najbliższym czasie? – Jestem nauczycielem i na pewno nadal będę pracowała w szkole. Trudno mi w tej chwili powiedzieć, jak dalej potoczy się moje życie zawodowe. Dobrze byłoby być blisko drużyny, blisko sportu, ale to są marzenia. Dopiero pomyślę, jak zagospodaruję sobie czas wolny, który mi pozostanie. Być może odkryję nową pasję, której się poświęcę. Na pewno jednak zawsze będę na meczach dziewczyn i zawsze będę im kibicowała, to się nie zmieni – zakończyła Marta Kuehn-Jarek.

Michał Sobczak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 23 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: KaliszTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. Co tacy smutni? Zemsta marszałka z Poznania że udało się po latach wywalić jego kolegę ze stanowiska dyrektora okraglaka. Czego nie rozumiecie? Dla mnie to skandal.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:55Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: D.Treść komentarza: Pamiętajcie że hulajnoga elektryczna która nie spełnia warunków ustawowych to motorower. Podobnie rower elektryczny który nie spełnia warunków to motorower. W razie przyłapania delikwenta policja ma prawo ukarać za poruszanie się niezarejetrowanym pojazdem, oraz za poruszanie się po drodze dla rowerów lub ciągu pieszo rowerowym pojazdem który nie powinien się tam znaleźć oraz za poruszanie się pojazdem bez uprawnień (chyba że dzieciaczek ma prawko na motorower). No i do tego dojdzie jeszcze opłata za poruszanie się pojazdem bez obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego. Wystarczy złapać delikwenta (zatrzymanie obywatelskie) i poczekać na przyjazd policji. Oczywiście o ile nie okaże się że gostek ma plecy;)Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:41Źródło komentarza: TO rozsierdziło Kaliszankę. Apel czytelniczki w sprawie elektrycznych hulajnóg i rowerówAutor komentarza: KaliszankaTreść komentarza: Nie , nie róbcie tego nie łączcie szpitala w Wolicy z Okrąglakiem w Kaliszu, my pacjenci tego nie chcemy, jedzenie z Okrąglaka jest najgorsze . Pani Minister zdrowia i rząd Tuska do dymisji zanim zniszczą większość szpitali w Polsce.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:13Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: QqqTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. PiS taki zły był to macie PO. Posłanka Pawliczak z uśmiechem da wam cukierka przed wyborami. Najważniejsze że PiS nie rządzi. I wszyscy razem: Gosia, Gosia!Data dodania komentarza: 12.05.2026, 20:53Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama