Reklama
środa, 13 maja 2026 05:56
Reklama
Reklama
Reklama

Mistrzynie emocji. Siatkarki MKS Calisia z pierwszym zwycięstwem ZDJĘCIA

W swoim pierwszym w tym sezonie meczu przed własną publicznością siatkarki MKS Calisia zafundowały kibicom tyle emocji, że spokojnie można by nimi obdzielić kilka spotkań. Trwającą równo dwie i pół godziny potyczkę z AZS-em Politechniki Śląskiej Gliwice kaliszanki rozstrzygnęły w tie-breaku, wygrywając go 21:19. – Jestem dumny z całego zespołu, jak i z każdej dziewczyny – nie ukrywa trener Daniel Przybylski.
Mistrzynie emocji. Siatkarki MKS Calisia z pierwszym zwycięstwem ZDJĘCIA

To był mecz wyłącznie dla widzów o mocnych nerwach. Kaliszanki postarały się o to, aby, przynajmniej w zakresie poziomu emocji, nikt z obecnych nie odczuwał niedosytu. Po dwóch wyjazdowych porażkach nie było to łatwe zadanie, ale one poradziły z nim sobie doskonale, fundując kibicom zacięty pięciosetowy spektakl, zakończony happy endem. – To był mecz walki o każdą piłkę, może z wyjątkiem czwartego seta. Dziewczyny zostawiły kawał serca na parkiecie. Jestem dumny z całego zespołu, jak i z każdej dziewczyny z osobna – przyznaje trener Daniel Przybylski.

Już pierwszy set trzymał w napięciu do ostatnich piłek i trochę szkoda, że ostatecznie rozstrzygnęły go na swoją korzyść przyjezdne (25:27), bo miejscowe prowadziły w nim od początku aż do stanu 22:21. To nie zniechęciło beniaminka, który w drugim secie, przegrywając 8:12, odrodził się jak feniks z popiołów. Za sprawą trudnych serwisów Katarzyny Drewniak, po których rywalki nie potrafiły wyprowadzić skutecznego ataku, podopieczne trenera Przybylskiego odrobiły straty i wyszły na prowadzenie (17:16), którego już nie oddały do końca partii. Uskrzydlone takim obrotem spraw rewelacyjnie weszły w trzecią odsłonę, błyskawicznie odskakując na 8:1. I choć z czasem przewaga stopniała, a w pewnym momencie to gliwiczanki przybliżyły się do wygranej w secie (17:18 po ataku Eweliny Toborek – wychowanki SSK Calisia; w ekipie z Gliwic zagrała jeszcze jedna kaliszanka – Martyna Tracz), końcówka partii ponownie należała do kaliszanek, które wygrały ją do 21. Ostatecznie losy meczu rozstrzygnęły się w tie-breaku, bo czwarta odsłona tylko do stanu 6:4 układał się po myśli siatkarek znad Prosny. Potem przeciwniczki punktowały seryjnie i doprowadziły do remisu.

Decydujący set niemal w całości toczył się pod dyktando miejscowych zawodniczek. Mogło się wydawać, że nie będą one miały żadnego problemu, by sfinalizować zwycięstwo. W końcówce odskoczyły bowiem na cztery punkty (13:9), otwierając sobie drogę ku wygranej. Kaliszanki zadbały jednak o to, by kibice nieprędko opuścili halę. Mimo że miały nawet kilka meczboli, to potem same musiały się przed nimi bronić. Kluczową rolę w grze na przewagi odegrała Sylwia Grobys, której punkty pozwoliły zawodniczkom beniaminka cieszyć się z upragnionej wygranej. Po jej ataku i bloku MKS prowadził 18:17, a po kolejnym zbiciu z lewego skrzydła zwyciężył 21:19.

– Przede wszystkim bardzo się cieszę, że mamy pierwsze punkty, pierwsze zwycięstwo i to w pierwszym meczu u siebie. Kibice dopisali i jestem przekonany, że z meczu na mecz będzie ich coraz więcej – podsumował trener Przybylski.

Kaliszanki nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek. W sobotę czeka ich bowiem kolejna batalia. Tym razem w Opolu z tamtejszym AZS-em. W Arenie ponownie zagrają 22 października, a ich rywalkami będą wtedy siatkarki WTS Solna Wieliczka.

Michał Sobczak

***

MKS Calisia Kalisz – AZS Politechniki Śląskiej Gliwice 3:2 (25:27, 25:23, 25:21, 13:25, 21:19)
MKS:
Łysiak, Grzanka, Drewniak, Grobys, Łukasiewicz, Isailović oraz Kuehn-Jarek (l), Głowiak, Paluszczak, Karpińska, Makowska.
AZS: Toborek, Gutkowska, Stachowicz, Shapoval, Grzechnik, Szczepańska oraz Bąkowska (l), Wasiak, Tracz.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 21 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: KaliszTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. Co tacy smutni? Zemsta marszałka z Poznania że udało się po latach wywalić jego kolegę ze stanowiska dyrektora okraglaka. Czego nie rozumiecie? Dla mnie to skandal.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:55Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: D.Treść komentarza: Pamiętajcie że hulajnoga elektryczna która nie spełnia warunków ustawowych to motorower. Podobnie rower elektryczny który nie spełnia warunków to motorower. W razie przyłapania delikwenta policja ma prawo ukarać za poruszanie się niezarejetrowanym pojazdem, oraz za poruszanie się po drodze dla rowerów lub ciągu pieszo rowerowym pojazdem który nie powinien się tam znaleźć oraz za poruszanie się pojazdem bez uprawnień (chyba że dzieciaczek ma prawko na motorower). No i do tego dojdzie jeszcze opłata za poruszanie się pojazdem bez obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego. Wystarczy złapać delikwenta (zatrzymanie obywatelskie) i poczekać na przyjazd policji. Oczywiście o ile nie okaże się że gostek ma plecy;)Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:41Źródło komentarza: TO rozsierdziło Kaliszankę. Apel czytelniczki w sprawie elektrycznych hulajnóg i rowerówAutor komentarza: KaliszankaTreść komentarza: Nie , nie róbcie tego nie łączcie szpitala w Wolicy z Okrąglakiem w Kaliszu, my pacjenci tego nie chcemy, jedzenie z Okrąglaka jest najgorsze . Pani Minister zdrowia i rząd Tuska do dymisji zanim zniszczą większość szpitali w Polsce.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:13Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: QqqTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. PiS taki zły był to macie PO. Posłanka Pawliczak z uśmiechem da wam cukierka przed wyborami. Najważniejsze że PiS nie rządzi. I wszyscy razem: Gosia, Gosia!Data dodania komentarza: 12.05.2026, 20:53Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama