Reklama
niedziela, 27 września 2026 15:55
Reklama
Reklama
Reklama

Czkawka po pucharze FOTO

KKS przeważał w starciu z Chemikiem Bydgoszcz, ale w ostatecznym rozrachunku nie zgarnął choćby punktu. Goście wypunktowali kaliszan w końcówce, zdobywając wtedy dwa gole na wagę trzech oczek. – Odbija nam się czkawką pucharowy mecz z Pogonią Szczecin – twierdzi trener ekipy znad Prosny, Piotr Morawski.
Czkawka po pucharze FOTO

Przed meczem wydawało się, że wywalczenie kompletu punktów będzie dla KKS-u piłkarskim obowiązkiem. Chemik Bydgoszcz nie jest bowiem zaliczany do ligowych tuzów, więc remis na boisku przy Wale Matejki z pewnością brałby w ciemno. Tymczasem już pierwsza połowa pokazała, że grając bez ofensywnych żądeł w postaci kontuzjowanych Joshuy Baloguna i Rafała Jankowskiego gospodarze mogą mieć problemy z nastawionymi na przeszkadzanie gośćmi. Do przerwy kaliszanie wypracowali sobie zaledwie dwie klarowne sytuacje, co jak na faworyta rywalizacji nie było oszałamiającym wyczynem. Wszystko, co istotne w pierwszej części meczu, działo się w premierowym kwadransie. Najpierw mocny, płaski i zarazem niecelny strzał oddał Łukasz Grabowski, a nieco później równie silnie przymierzył Konrad Chojnacki, tyle że wprost w strzegącego bramki Chemika Pawła Laskowskiego. – Myślę, że czkawką odbija nam się środowy mecz z Pogonią Szczecin w Pucharze Polski, bo po nim mieliśmy tylko dwa dni odnowy i zaledwie jeden trening. Gdyby to spotkanie z Chemikiem odbyło się jutro, to być może miałoby inny przebieg – przyznaje trener Piotr Morawski.

W drugiej połowie KKS podkręcił tempo i znacznie częściej gościł pod polem karnym przyjezdnych. Ze skutecznością nadal był jednak na bakier, co już w 48. minucie potwierdził Iwelin Kostow, kończąc koronkową akcję uderzeniem w poprzeczkę. Rozregulowane celowniki w kolejnych sytuacjach mieli zaś Marcin Lis i Błażej Ciesielski. Ten drugi po znakomitym zagraniu Kostowa za linię obrony. Szczęścia zabrakło też Stajko Stojczewowi, którego na linii bramkowej powstrzymał jeden z obrońców Chemika, oraz Damianowi Czechowi, którego atomowy strzał z blisko 30 metrów sparował na róg Laskowski. – Nie można powiedzieć, że nie mieliśmy sytuacji, bo one były i to mnóstwo. Brakowało jednak wykończenia – zauważa opiekun niebiesko-biało-zielonych.

O tym, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, kaliszanie przekonali się na własnej skórze w końcowych fragmentach sobotniego spotkania. Mający niewiele do powiedzenia w ofensywie goście skwapliwie czekali na swoją szansę i w końcu ją otrzymali. W 83. minucie Chemik wyprowadził jedną z nielicznych w całym meczu kontr, którą na gola zamienił Robert Kawałek, choć kto wie, czy w momencie podania nie znajdował się on na spalonym. Miejscowi starali się szybko odpowiedzieć, ale wszelkie ich próby spełzły na niczym. Także ta z 85. minuty, gdy Jakub Budrowski obił poprzeczkę. I znów za brak skuteczności gospodarze zostali skarceni. W piątej minucie doliczonego czasu gry, gdy wszelkie siły rzucili do ofensywy, nadziali się na kontratak, bez trudu sfinalizowany przez Patryka Nowaka.

– Nie ma co robić dramatu. Gdyby nie było sytuacji, a gra byłaby mizerna, to wtedy moglibyśmy się martwić. Trudno, takie mecze też się zdarzają. Po prostu widać było zmęczenie i tyle. Głowy do góry i jedziemy dalej – podsumował Piotr Morawski.

W ekipie „trójkolorowych” zadebiutował w sobotę Mateusz Stefaniak. To 21-letni napastnik, który ostatnie dwa sezony spędził w B-klasowej Pandzie Pamięcin, a wcześniej pracował z trenerem Morawskim w Calisii. Przeciwko Chemikowi miał nawet dwie bramkowe okazje, ale najpierw jego uderzenie obronił golkiper, a w końcówce minimalnie chybił kąśliwie uderzając zza linii „szesnastki”. – Mateusz potrzebuje ogrania, ale na treningach wygląda bardzo dobrze, dlatego zdecydowaliśmy się dać mu dzisiaj szansę. Wierzymy, że z każdym kolejnym meczem będzie prezentował się coraz lepiej – ocenia szkoleniowiec kaliskiego trzecioligowca.

KKS ma kilka dni na wyciągnięcie wniosków z sobotniej wpadki. W sobotę, 20 sierpnia, wyruszy do Trójmiasta, gdzie dzień później zagra z Bałtykiem Gdynia.

Michał Sobczak

***

KKS Kalisz – Chemik Bydgoszcz 0:2 (0:0)
Bramki:
0:1 Robert Kawałek 83. min, 0:2 Patryk Nowak 90+5. min.
Żółte kartki: Chojnacki (KKS) oraz Kostiuk, Włosiński (Chemik). Sędziowali: Łukasz Słoma oraz Aleksander Guzik i Michał Arentewicz (Poznań). Widzów: 400.
KKS: Folc – Domagalski, Czech, Gawlik, Grabowski – Ciesielski, Lis, Grzesiek (53. Budrowski), Kostow, Stojczew (74. Balcerzak) – Chojnacki (59. Stefaniak).
Chemik: Laskowski – Frasz, Raszka, Kostiuk, Michalski (86. Włosiński) – Rysiewski, Maziarz, Olszewski, Kawałek (89. Nowak), Janicki (66. Jarzembowski) – Kot (63. Born).


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1027 hPa
Wiatr: 9 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierowca Treść komentarza: Zaczęli lobbować 30 lat za późno. Przebieg dróg S11 i S8 znany był od dawna. I od dawna było wiadome, że Kalisz potrzebuje wyrzucenia tranzytu DK12. Gdzie byli parlamentarzyści z naszego regionu? Co zrobił w tej sprawie przez trzy kadencje np. Pan Mosiński? Data dodania komentarza: 27.09.2026, 11:56 Źródło komentarza: Chcą kolejnej ekspresówki. Badania natężenia i rozkładu ruchu Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Wydaje mi się, że przed PKO SA mieścił się tam Oddział Narodowego Banku Polskiego panie redaktorze... Data dodania komentarza: 27.09.2026, 11:25 Źródło komentarza: Luksusowy hotel w Kaliszu? Jest jedna poważna przeszkoda Autor komentarza: kaczka Treść komentarza: Jak zwykle, ani ładu ani składu. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 11:19 Źródło komentarza: Rozbudowują podmiejskie osiedle. „Stworzyć kompleksowy projekt” Autor komentarza: M. Treść komentarza: Weź się puknij. Po pierwsze to państwo powinno bezwzględnie pomagać w takich sytuacjach. Łapę po podatki wyciągają ale jak obywatel ma powazny problem to musi sam sobie radzić. Po drugie to mamy państwo które jest za bezwzględna ochrona życia także niech to życie ratuje i pomaga i będzie konsekwentne w swoich poglądach. A nie na zasadzie -masz ,radzić se teraz sam . Po trzecie te piekne domy w 90% są na potężne kredyty ,mlodzi ludzie są na początku ich spłacania, sprzedadzą dom o co? Pieniążki do banku i tyle. Albo jeśli nie są już na kredyt -sprzedadzą dom i co? Mają kupić kawalerkę w bloku na 5 piętrze i tego dzieciaka nosić? Fajne mieszkanie kosztuje niewiele mniej niż dom. Jak kogoś nie chce wspierać to nie wspieram,jak chce to daje i nic nie mówię. Ale najlepiej byc mendą w internecie i komentować pod artykułem o naprawdę ciężko chorej dziewczynce! Mądry jesteś? Data dodania komentarza: 27.09.2026, 10:17 Źródło komentarza: Ponad dziesięć tygodni przygotowań i skomplikowana operacja. Ania oddycha samodzielnie!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama