Reklama
środa, 12 sierpnia 2026 00:16
Reklama
Reklama
Reklama

Robert Makłowicz odwiedził nasz powiat. Za jakie potrawy kocha Wielkopolskę? ZDJĘCIA

Czernina, kaczka i szneka z glancem – to produkty, po które sięga Robert Makłowicz kiedy bywa w Wielkopolsce. Najada się do syta, a później … ucina sobie drzemkę. Za złe ma nam niewykorzystanie tradycji uprawy szparagów, które od lat są jednymi z popularniejszych warzyw na rynku europejskim, a przed laty Wielkopolska była ich zagłębiem. Jednak ustąpiliśmy miejsca innym. Znany smakosz i autor telewizyjnych programów odwiedził powiat kaliski. Był gościem specjalnym V Forum Sieci Dziedzictwa Kulinarnego Wielkopolska, które odbyło się w Pałacu Tłokinia.
Robert Makłowicz odwiedził nasz powiat. Za jakie potrawy kocha Wielkopolskę? ZDJĘCIA

Agnieszka Walczak: Którymi smakami, według Roberta Makłowicza, może chwalić się Wielkopolska?

Robert Makłowicz: Jest to jedno z miejsc w Polsce, które ma jedną z najbardziej wyrazistych kuchni w Polsce. Po II wojnie światowe połowa terytorium tego kraju odpadła od RP, a połowa mu przypadła. W związku z tym zmiany ludności spowodowały, że w wielu miejscach nie ma kuchni regionalnych. Ona się dopiero rodzi. Tutaj nie ma się co rodzic, bo wszystko narodziło się dawno temu. Jak jestem w Wielkopolsce to szukam rzeczy bardzo charakterystycznych, których nigdzie indziej nie ma. Ona oczywiście są czasami smaczniejsze, czasami mniej i nie smakują tak, jak powinny. Np. sztucznie aromatyzowane olejkami rogale Marcińskie to skandal.  Sami sobie takie prawo zrobiliście, a powinien być to wzorzec Sevres, żeby nie było żadnej ściemy, a może być. Nie ma jednego wzorca na czerninę, ale ta zupa mnie nieodmiennie podnieca i będąc tu, pewnie ją spożyję. Jeszcze niedawno temu o tej porze roku rzuciłbym się na szparagi. Wielkopolska była jedynym miejscem w Polsce, gdzie się je jadano. To tradycja niemiecka, którą odziedziczyliście. Niestety przegapiliście ten moment i nie macie swojego brendu szparagowego. Są miejsca w kraju, w którym zaczęto nawiązywać do tej tradycji, mam na myśli Dolny Śląsk. Nie wiem, dlaczego nie wpadliście na pomysł wysyłania w świat obrendowanych szparagów wielkopolskich?

AW: Zabrzmiało jak zarzut.

RM: Nie jest to zarzut. Jeśli coś jest to ludzie tego nie doceniają i ta dobroć rozleniwia.

AW: Na jakie smaki zaprosiłby Pan do Wielkopolski?

RM: Próbkę takich smaków mieliśmy w czasie Forum. Cudowna zupa krem ze szparagów i kiszona kapusta z wieprzowiną. Wszystko bardzo dobre, tylko dlaczego jeść ciężkie drugie danie, kiedy termometry pokazują 28 stopni? Ja bym się rzucił na czerninę, niby też gorąco, ale mimo wszystko. I kaczkę z pyzami. A potem bym spał dwa dni.  I byłbym szczęśliwy. A ostatnio ciepło o aas myślałem pod Wiedniem. Byłem na fermie ślimaków. A to jest bardzo wiedeńska rzecz, ponieważ kiedyś w katolickim kraju nie uważano ślimaków za mięso tylko za rybę. Zatem jadano to w poście, a w wszędzie dookoła Wiednia są winnice. A dlaczego o aas ciepło tam myślałem? Jak jest po niemiecku ślimak? Schnecke, więc przypomniała mi się szneka z glancem. Po prostu szneka to ślimak a glanc. Wiadomo.

AW: Sieć dziedzictwa kulinarnego jest znana w Europie. U nas kiełkuje, ale coraz bardziej jest rozpoznawalne logo sieci. Co daje takie zrzeszanie się?

RM: Ten znaczek – czapka kucharska i sztućce na niebieskim tle to jest coś, co mi nieraz w Niemczech uratowało życie. Kiedy nie wiedziałem dokąd iść zjeść, szczególnie w miejscu, które odwiedza się pierwszy raz i kiedy nie czyta się aplikacji, które czasami kłamią, chodziłem i szukałem w wiosce miejsca oznaczonego tym symbolem. A tam prawie w każdej jest lokal nim oznaczony. I tam dostawałem komplet informacji. Nawet w największym pipidówce bierze się kartę, a w niej jest napisane „mięso produkuje Hans w wiosce tamtej”, „jarzyny mamy od Helgi  stamtąd”, ziemniaki jeszcze innego miejsca. I to najczęściej w promieniu 30 kilometrów. I ci producenci też najczęściej mają taki certyfikat. I ma się cały zestaw najbliższych lokali i producentów, którzy działają pod tym szyldem. Gdyby to u nas tak działało, to znowu jest dobry wpływ niemiecki, że Wielkopolska się najprędzej arenduje tym znakiem. To dla mnie gastronomiczne Haute couture. W Małopolsce rzadko można uświadczyć lokali z tym znakiem, ale przykład, kultura zawsze idzie z zachodu na wschód.

Sieć Dziedzictwa Kulinarnego Wielkopolski w tym momencie zrzesza 115 członków. W piątek przyjęto dziewięciu nowych. Certyfikat nadaje się konkretnemu produktowi lub daniu. Takim, które wytwarzane są według tradycyjnych, najlepszych przepisów i produkowane są z ekologicznych składników. – Samorząd Województwa Wielkopolskiego nagradza tych, którzy opierają swoją kulinarna pracę na tradycji. Często wyrabiają na małą skalę, a ich produkty są droższe i nie kupimy ich w sklepach sieciowych, ale mamy gwarancję najwyższej jakości – powiedział Krzysztof Grabowski, wicemarszałek województwa wielkopolskiego.   

Dla konsumenta certyfikat to znak, że sięga po najwyższej jakości produkt. Dla wytwórcy wspólne logo, marketing oraz możliwość uczestnictwa w inicjatywach na szczeblu regionalnym i europejskim, które koordynuje Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego. Nasze województwo do Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego (European Network of Regional Culinary Heritage), zrzeszającej 44 regiony europejskie z takich krajów jak: Szwecja, Dania, Norwegia, Niemcy, Litwa, Łotwa, Białoruś, Ukraina, Szkocja, Chorwacja, Turcja, przystąpiło w 2008 roku.

AW, zdjęcia autor, Wioletta Przybylska


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 10 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama