Reklama
wtorek, 8 września 2026 04:38
Reklama
Reklama
Reklama

Chrapiesz? W Wolicy funkcjonuje Pracownia Badania Snu

W USA zawodowi kierowcy, którzy nie leczą bezdechu sennego mają odbierane prawo jazdy. W Polsce choroba jest bagatelizowana i kojarzona jedynie z uciążliwym dla otoczenia chrapaniem. Jednak konsekwencji wstrzymywania oddechu w czasie snu jest znacznie więcej i co ważne, coraz częściej ta przypadłość dotyka nawet dzieci. Od 5 lat w szpitalu w Wolicy działa lecząca bezdech Pracowni Badania Snu.  
Chrapiesz? W Wolicy funkcjonuje Pracownia Badania Snu

Stanisław Walczak do szpitala w Wolicy przyjechał z Sieradza. O bezdechu sennym dowiedział się od swojego lekarza rodzinnego, który inne choroby i dolegliwości powiązał z niedotlenieniem w czasie snu. 

Stanisław Walczak liczy, że dzięki diagnozie w końcu się wyśpi


- Zaczęły mi puchnąć nogi, pojawiły się problemy z ciśnieniem i sercem, a do tego doszła cukrzyca. Nieleczenie bezdechu powoduje wiele uciążliwych dolegliwości, które powodują pogorszanie się stanu zdrowia. I rzadko kiedy kojarzymy nasze choroby z tym, że źle nam się śpi, że chrapiemy – mówi pacjent.   

Bezdech senny to poważna choroba, która nieleczona prowadzi do innych - także tych zagrażających życiu

Podobnie było u Jerzego Drzewieckiego z Konina, który jest po dwóch zawałach. Właśnie zagrażające życiu problemy z sercem to konsekwencja wieloletniego braku dotlenienia organizmu w czasie snu.

- Podstawowym sygnałem jest chrapanie, które przeszkadza osobom śpiącym w pobliżu, ale często też samemu choremu. Czasami tak głośno chrapię, że sam się budzę. Mimo przespania całej nocy, rano czułem się zmęczony i niewyspany, a w konsekwencji niewydajny w pracy czy domu. Do tego dochodzi niekontrolowane zasypianie w każdej sytuacji – wylicza dolegliwości towarzyszące bezdechowi Jerzy Drzewiecki. 

Schemat jest prosty. Najbardziej charakterystycznym objawem bezdechu jest chrapanie, chociaż nie każde chrapanie jest bezdechem. Do tego dochodzi zasypianie w ciągu dnia np. w czasie oglądania telewizji, za stołem, a nawet - jak mówi Ewa Zalc-Budziszewska, kierownik Pracowni Badania Snu - za kierownicą, co jest najbardziej niebezpieczne.

- W USA zawodowi kierowcy, u których zdiagnozowano bezdech senny i go nie leczą tracą prawo jazdy. U nas nie ma obowiązku leczenia tej choroby a można bez wahania stwierdzić, że zaśnięcie za kierownicą, o którym często mówią policjanci jako o przyczynie wypadku, to właśnie efekt bezdechu – przestrzega dr n. med. Ewa Zalc – Budziszewska.  - Do tego dochodzi otyłość, która coraz częściej dotyka dzieci i niestety te też zaczynają cierpieć na bezdech już w wieku kilku lat. A konsekwencje są poważne.

Lista chorób, które są wynikiem bezdechu jest długa. I są to choroby poważne. - Dochodzi do uszkodzenia narządów na skutek niedotlenienia. Dotyczy to przede wszystkim mięśnia sercowego. Poza tym stałe niedotlenienie przyśpiesza rozwój miażdżycy, więc mamy wszystkie konsekwencje choroby sercowo - naczyniowej, jak zawał serca czy udar mózgu. Poza tym niedotlenie wpływa też na zaburzenia metabolizmu i np. sprzyja rozwojowi cukrzycy – wymienia kierownik Pracowni Badania Snu w Wolicy.

Do 5 bezdechów na godzę może zdarzyć się każdemu. Jeśli jest ich do 15, pole do popisu mają otolaryngolodzy, którzy chirurgicznie korygują pewne wady np. utrudniające oddychanie w czasie snu. Jednak kiedy bezdechów jest więcej niż 30 konieczne jest leczenie, które polega na zaleceniu stosowania specjalnej maski, w której chory musi spać. Dlatego 5 lat temu w Wolicy powstała Pracownia Badania Snu. Pacjent diagnozowany jest w czasie snu dzięki specjalistycznej aparaturze, którą ma podłączaną przed zaśnięciem. Później lekarz analizuje kilkugodzinny zapis i stawia diagnozę. - Leczenie polega na wspomaganiu oddychania poprzez stałe dodatnie ciśnienia w drogach oddechowych, które wytwarzamy poprzez zastosowanie specjalnego aparatu. Dodatnie ciśnienie powoduje, że mamy powietrzną protezę w drogach oddechowych, która utrzymuje nam otwarte przejście ustno-gardłowe – mówi szefowa Pracowni Badania Snu. 

Dzięki temu wiadomo, jak ustawić specjalny aparat, który lekarze zalecają choremu z bezdechem. Sprzętu chory używa w nocy. Zakup aparatu w części jest refundowany przez NFZ. Miesięcznie o zdrowy sen walczy kilkudziesięciu pacjentów, którzy już po krótkim czasie odczuwają poprawę stanu zdrowia.

AW, zdjęcia autor   


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama