Reklama
niedziela, 20 września 2026 16:27
Reklama
Reklama
Reklama

Sanepid ukarał dopalaczowy biznes! Sprawdź jakie nałożył kary

360 tysięcy złotych – taką karę finansową Sanepid nałożył właścicielowi dwóch punktów sprzedaży dopalaczy w Kaliszu. To, jak do tej pory najwyższa pieniężna sankcja, jaką kaliska powiatowa stacja wymierzyła za wprowadzanie do obrotu tych substancji. Niestety, ani wysokie kary finansowe, ani zamykanie kolejnych sklepów nie zniechęcają prowadzących ten biznes. Bo zyski z niego są ogromne.
Sanepid ukarał dopalaczowy biznes! Sprawdź jakie nałożył kary

Dwa tygodnie temu kaliski Sanepid zamknął dwa sklepy z dopalaczami: przy ulicy Złotej i przy ulicy Łódzkiej, blisko więzienia. Na prowadzącego te dwa punkty sprzedaży powiatowa stacja nałożyła też dwie kary finansowe: 40 tysięcy złotych za jeden sklep i 320 tysięcy złotych za drugi.

Przyjęliśmy stawkę 2 tysięcy złotych za wprowadzenie jednego produktu – tłumaczy Barbara Gogolewska po. dyrektora Sanepidu w Kaliszu. Te działania Sanepid mógł podjąć dzięki analizie próbek sprzedawanych tam substancji. Badania wykazały, że są to środki zastępcze, czyli substancje silnie psychoaktywne, stanowiące zagrożenie dla zdrowia i życia.


- Te kary  zostały nałożone w drodze decyzji z rygorem natychmiastowej wykonalności i w przypadku nieuiszczenia tych kwot na rachunek powiatowej stacji zostanie wydany tytuł wykonawczy i postanowienie o nałożeniu grzywny, które skierujemy do Urzędu Skarbowego – mówi Barbara Gogolewska.


Taki samy rygor „natychmiastowej wykonalności” miała nałożona dokładnie rok temu, w lutym 2014 roku kara na jeden z podmiotów prowadzący sklep z dopalaczami. Wynosiła 220 tysięcy złotych i … do dziś nie została ściągnięta, bo ukarana w ten sposób osoba ma prawo się odwołać, a procedury trwają i trwają.


Działania Sanepidu zdają się w ogóle nie odstraszać ludzi prowadzących tego typu biznes. Wczoraj znowu zamknięto punkt przy Złotej, który był już zamykany 14 stycznia. Zmieniła się jedynie nazwa właściciela interesu. Najprawdopodobniej doszło tu do założenia działalności gospodarczej na tzw. „słupa”, bo wiadomym jest, że tak naprawdę prowadzi go ta sama osoba.


- Dokonaliśmy tego na podstawie podejrzenia, bo w tym pomieszczeniu były już wprowadzane środki zastępcze. Jeżeli w tak krótkim czasie po zamknięciu, otwiera się nowy podmiot, to mamy prawo mieć  przypuszczenia, że w tym lokalu wprowadzane są środki zastępcze do obrotu – uzasadnia decyzję szefowa kaliskiego Sanepidu.


Dzięki temu mieszkańcy okolic Złotej mogą odetchnąć z ulgą. - Odczuwam, że jest spokojniej od czasu, kiedy te sklepy nie działają. Ale czy będą one faktycznie zamknięte? Na szybie jest napisane „do odwołania”. Obawiamy się, że ten biznes tu powróci – mówi jedna z mieszkanek okolic ulicy Złotej.


Wraz z zamknięciem sklepów zniknęły przy nich  stałe patrole policji. Teraz funkcjonariusze nadal monitorują rynek dopalaczy w Kaliszu, ale już poprzez patrole doraźne, podjeżdżające co jakiś czas pod te miejsca i przez patrole tajnych, nieumundurowanych policjantów.


- Na razie w porównaniu z minionym czasem zgłoszeń dotyczących dopalaczy mamy o wiele mniej, są to pojedyncze przypadki. Policjanci jeżeli widzą, że grupują się tam jakieś osoby, że  może dojść do zakłócenia porządku, podjeżdżają, legitymują, sprawdzają te osoby – mówi sierż. sztab. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy KMP w Kaliszu.


Więcej zrobić nie mogą, bo dopalacze przez prawo nie są traktowane jak narkotyki, choć szkody robią równie duże o ile nie większe.  - To jest dziadostwo, dziadostwo jednym słowem – mówi wzburzona mieszkanka Kalisza.


Dopóki tak samo nie będą myśleć osoby, które zażywają dopalacze, problem z tymi substancjami będzie trwał nadal. Popyt nakręca przecież podaż.

Agnieszka Gierz, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 21°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Firma z ponad 30-letnim doświadczeniem w branży chłodniczej i OZE poszukuje Kandydatów na stanowisko: Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Siedziba firmy: Ostrów Wielkopolski Praca w terenie: głównie woj. wielkopolskie i dolnośląskie (sporadyczne wyjazdy poza region) Wynagrodzenie: 7500-12500 brutto / UOP – w zależności od umiejętności i doświadczenia. Zadania: • Serwis i naprawa instalacji chłodniczych, • Diagnostyka usterek i usuwanie awarii, • Wykonywanie przeglądów okresowych, • Montaż i uruchamianie urządzeń chłodniczych, • Prowadzenie dokumentacji serwisowej, • Kontakt z klientami i doradztwo techniczne, • Przestrzeganie zasad BHP. Wymagania: • Wykształcenie techniczne lub branżowe, • Doświadczenie w serwisie instalacji chłodniczych lub HVAC, • Umiejętność diagnozowania usterek i czytania schematów, • Uprawnienia F-gaz oraz SEP G1, • Prawo jazdy kat. B, • Samodzielność i dobra organizacja pracy, • Gotowość do pracy w terenie, • Podstawowa znajomość języka angielskiego (czytanie dokumentacji). Mile widziane: • Wykształcenie wyższe kierunkowe (chłodnictwo, energetyka lub pokrewne). Oferujemy: • Stabilne zatrudnienie, • Wynagrodzenie 7 500–12 500 zł brutto (w zależności od doświadczenia), • Premie za dyżury i usuwanie awarii, • Samochód służbowy, telefon i tablet, • Nowoczesne narzędzia pracy, • Szkolenia i możliwość zdobywania uprawnień, • Możliwość rozwoju zawodowego, • Pracę przy nowoczesnych instalacjach chłodniczych, • Przyjazną atmosferę i wsparcie zespołu. Osoby zainteresowane proszę o przesłanie CV na adres [email protected] lub kontakt telefoniczny 530 685 868. KRAZ 13 471