Reklama
wtorek, 8 września 2026 02:24
Reklama
Reklama
Reklama

Unikatowa broń z czasów wojny. Służyła do obrony Rzeszy, a znaleziono ją w morawińskich lasach ZDJĘCIA

Niemieckie karabiny, w tym unikatowy VH-2, znaleźli poszukiwacze historii w lasach w Morawinie (pow. kaliski). Chociaż broń zdecydowanie należała do hitlerowców to najprawdopodobniej została przejęta przez żołnierzy wyklętych i ukryta. Przez lata historia o wojennym arsenale stała się legendą i właśnie dzięki opowieściom przekazywanym sobie przez mieszkańców gminy udało się trafić na znalezisko.
Unikatowa broń z czasów wojny. Służyła do obrony Rzeszy, a znaleziono ją w morawińskich lasach ZDJĘCIA

Odkrycia dokonano przy okazji zupełnie innych badań. Kaliskie Stowarzyszenie Poszukiwaczy Historii „Denar” od wielu miesięcy penetruje okoliczne lasy w poszukiwaniu śladów po działaniach wojennych, jakie miały tam miejsce. Głównym tematem był wrzesień 1939 roku i nalot Luftwaffe na 25 dywizję ziemi kaliskiej. Akcja z początku wojny była przybliżona w jednym z odcinków cyklu „Poszukiwacze historii”, pt. „7 samolotów”. – Wtedy przerobiliśmy może jedną dziesiątą lasu, na którą mamy pozwolenie, w sumie na 200 hektarów – zdradza Przemysław Kurowiak, prezes organizacji. – I tutaj nakładają się jakby trzy tematy, czyli wrzesień 1939, potem styczeń 1945 oraz wyklęci czy bandy zbrojne, jak nazywała to ówczesna władza, a dodatkowo doszły informacje od miejscowej ludności o szpitalu polowym w leśniczówce i zakopanym depozycie broni około 300 metrów za leśniczówką. Oczywiście sprawdziliśmy teren, ale zastaliśmy w ziemi śmietnik i pozostałości po poprzednich gospodarzach.

Raz się nie udało, ale poszukiwacze historii wiedzą, że sprawdza się jedna informacja na sto. A ta była wyjątkowo ciekawa, dlatego szukali dalej. Przełomem było nawiązanie współpracy ze Stowarzyszeniem Regionalna Grupa Historyczna Schondorf z Liskowa. - Wtedy to chłopcy przybliżyli nas do odkrycia. Mieli własne informacje i zaproponowali przeszukanie fragmentu lasu, w którym to prawdopodobnie będzie depozyt  - mówi o wspólnym dziele obu stowarzyszeń Przemysław Kurowiak.

Ten trop okazał się prawdziwy. Znalezienie ukrytego pod koniec wiojny depozytu zajęło zaledwie kwadrans. A znalezisko jest wyjątkowo cenne. – Mamy cztery karabiny typu Mauser i dwa karabinki sturmgewehr, które były dość popularne oraz unikat, karabin VG-2. Wyprodukowano go w liczbie zaledwie kilku tysięcy sztuk – zdradza prezes Stowarzyszenia „Denar”. - Karabin był przeznaczony dla Volkssturmu, czyli organizacji, która powstała w ostatniej fazie II wojny światowej do obrony Rzeszy. Dlatego nie mógł trafić w okolice Kalisza z regularną armią niemiecką. Mamy też inne sukcesy, ale tego rodzaju broń w naszych stronach to niezwykła rzadkość – dodaje zadowolony z efektów poszukiwań.

Stąd teoria, że broń została przejęta przez jakąś grupę partyzantów. Teraz wszystkie karabiny zostaną poddane renowacji i trafią do muzeum „Denara”. 

Kaliskie Stowarzyszenie Poszukiwaczy Historii „Denar” formalnie działa od 3,5 roku, ale jego członkowie mają wieloletnie doświadczenie w odkrywaniu historii. W ostatnich tygodniach to kolejne niezwykłe znalezisko w naszej okolicy. Poprzednie dotyczy zdecydowanie dawniejszych czasów. Archeolodzy w Słuszkowie znaleźli średniowieczne denary krzyżowe (pisaliśmy o tym tutaj). Skarb znaleziono w gminie Mycielin. I teraz czeka na dalsze badania.

AW, zdjęcia Kaliskie Stowarzyszenie Poszukiwaczy Historii „Denar”  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama