Reklama
wtorek, 8 września 2026 02:29
Reklama
Reklama
Reklama

Co skrywa naczynie odkryte w Słuszkowie? I dlaczego w tej wsi archeolodzy znaleźli taki skarb? ZDJĘCIA

Skarb ze Słuszkowa (pow. kaliski), jak nazwano odnalezione w mycielińskiej wsi denary, rozbudza wyobraźnię. Ile jest monet? Skąd się wzięły? Co się z nim stanie? Odpowiedź na pierwsze pytanie na pewno dadzą badania naczynia, w którym spora część znaleziska została ukryta. Czy uda się dowiedzieć, dlaczego właśnie tam ziemia skrywała, a być może nadal skrywa tysiące denarów? Archeolodzy na wiosnę planują dokładnie przekopanie tego terenu.
Co skrywa naczynie odkryte w Słuszkowie? I dlaczego w tej wsi archeolodzy znaleźli taki skarb? ZDJĘCIA

Odkrycia, które archeolodzy nazywają sensacyjnym, dokonano podczas niedawnych prac, kiedy to spod ziemi wydobyto naczynie WIĘCEJ. I to w nim jest większość denarów. Ile? Trzeba poczekać na efekty badań. – Naczynie z tą większą liczba monet jest już w laboratorium. Będzie prześwietlane. Potem naczynie będzie eksplorowane, a potem konserwacja i opracowanie – wyjaśnia dr Adam Kędzierski z Polskiej Akademii Nauk, który stał na czele zespołu odkrywców.

Część monet z naczynia wypadła. I jest to kilkaset sztuk denarów krzyżowych.

Dzban zostanie prześwietlony tomografem. Dzięki temu uda się odpowiedzieć na pytanie, jaki majątek skrywa, ale według odkrywców jest to kilka tysięcy monet.

Można by za to kupić wioskę

Pierwszy skarb ze Słuszkowa (ten ostatni traktowany jest jako odrębne odkrycie) najprawdopodobniej został odkryty przez samych mieszkańców w 1935 roku. I do drugiej połowy XX wieku był pod ich „opieką”. Dopiero Krzysztof Dąbrowski, prekursor badań archeologicznych w Kaliszu, w czasie swojej pracy wpadł na trop wykopanych przed laty monet i pozyskał je „dla świata”. Obecnie znajdują się w kolekcji Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej. W 2015 roku był jednym z tematów wystawy „Skarby doliny Prosny”.

Jak do tej pory to największe takie odkrycie w historii, które liczy ponad 13 tysięcy denarów krzyżowych. Jednak nadal ma przed historykami sporo tajemnic. Być może było ich nawet około 20 tysięcy, w czasie wojny część skarbu przepadła, została przetopiona – wyjaśnia Adam Kędzierski. - Cały czas nie wiemy, gdzie ten pierwszy był, więc tutaj jest jeszcze sporo pytań. Jeśli uda się pozyskać finanse to w przyszłym roku będziemy to archeologicznie badać w samym Słuszkowie. 

Także po to, by znaleźć odpowiedź na pytanie, skąd w tej wsi tyle denarów krzyżowych.

Dokąd trafi drugi skarb odkryty w 2020 roku? Zdecyduje konserwator zabytków. 

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama