Reklama
środa, 13 maja 2026 03:48
Reklama
Reklama
Reklama

Wnuczek oskarżony o zabójstwo babci. Sądowy finał zbrodni przy ul. Konopnickiej w Kaliszu ZDJĘCIA

- Nie ja zabiłem babcię. Dopóki nie powiem kto, jestem bezpieczny – Hubert G., który odpowiada za brutalne morderstwo do winy się nie przyznaje. I twierdzi, że w dniu, w którym doszło do zbrodni działy się dziwne rzeczy – ktoś pukał w okna, widział cienie, zgasło światło, dlatego też boi się o własne życie. Równocześnie przyznał się, że przed tym jak jego babcia została zamordowana brał amfetaminę, a po narkotykach nie wie, co się dzieje. Pewność tego, co wydarzyło się przed rokiem w bloku przy ul. Konopnickiej w Kaliszu ma prokuratura, dlatego postawiła mężczyźnie zarzut brutalnego morderstwa. 19 października przed kaliskim sądem ruszył proces w tej sprawie.
Wnuczek oskarżony o zabójstwo babci. Sądowy finał zbrodni przy ul. Konopnickiej w Kaliszu ZDJĘCIA

Kobieta został brutalnie zamordowana we wrześniu ubiegłego roku we własnym mieszkaniu, które zajmowała razem z córką i wnukiem WIĘCEJ. Z ustaleń prokuratury wynika, że 82-latka zginęła od ciosów pałką. Tych morderca zadał kilkanaście, więc starsza kobieta nie miała szans na przeżycie, co według prokuratury kwalifikuje się jako morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. - Zadał jej tępym narzędziem i z dużą siłą około 16-17 ciosów w głowę oraz twarz – powiedział o zarzutach prokurator Adam Handke. -  Powodując w ten sposób obrażenia czaszkowo-mózgowe, czym doprowadził do jej nagłej śmierci.

W dniu, w którym doszło do morderstwa kobieta w mieszkaniu była tylko z wnukiem, czyli oskarżonym Hubertem G. Nie odbierała telefonów od córki, więc w obawie, że mogło się coś stać, w bloku zjawiła się wnuczka 82-latki. Jednak nie została wpuszczona do mieszkania przez kuzyna – zeznawała w poniedziałek przed sądem Agata G. Dlatego krewna oskarżonego wezwała policję i straż, która na jej zgodę wyważyła drzwi. Wtedy okazało się, że babcia obojga leży martwa na podłodze. Policja aresztowała obecnego w mieszkaniu 24-latka, a prokuratura postawiła mu zarzut morderstwa, do którego się nie przyznaje. - Nie ja to zrobiłem. Nie mogę powiedzieć kto – stwierdził Hubert G.

Był zdziwiony, że babcia nie żyje

Tajemnicy, jak twierdzi, musi dochować w obawie o własne życie, jednak przyznał, że w dniu, w którym babcia została zamordowana słyszał pukanie w rolety zewnętrzne okien. W mieszkaniu miało też zgasnąć światło, a kiedy ponownie się zapaliło znalazł martwą babcię. Nie ratował jej i nie wzywał pomocy, bo jak mówił kobieta nie oddychała, więc stwierdził, że poczeka na powrót z pracy mamy i wtedy zaczną działać. Odwołał też wcześniejsze zeznania składane w czasie postępowania przygotowawczego. Wtedy albo nie chciał wyjaśniać, co wydarzyło się 27 września 2019 roku, a kiedy już zeznawał to opis wydarzeń się wykluczał. Jak sam przyznał przed sądem w tym okresie był pod wpływem środków odurzających, dlatego wiele rzeczy źle rozumiał.  W dniu poprzedzającym morderstwo miał zażyć około 0,5 grama amfetaminy. I dlatego też nie ratował babci. A kilka dni później, w czasie posiedzenia aresztowego, był zdziwiony, że kobieta nie żyje. – Wiedziałem, że nie żyje, ale chyba to do mnie nie docierało – wyjaśnił w poniedziałek.

Grozi mu dożywocie

Hubertowi G. prokuratura zarzuciła także grożenie śmiercią ojcu. Ten odmówił składania zeznań, a sam oskarżony twierdził, że z ojcem miał poprawne relacje, chociaż czasami się kłócili i miał do niego żal o nadużywanie alkoholu. Jednak nigdy nie chciał jego śmierci.

Kaliszanin od września ubiegłego roku jest w areszcie. Był poddany obserwacji psychiatrycznej. Grozi mu dożywocie.

AW, zdjęcia autor, arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 23 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: KaliszTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. Co tacy smutni? Zemsta marszałka z Poznania że udało się po latach wywalić jego kolegę ze stanowiska dyrektora okraglaka. Czego nie rozumiecie? Dla mnie to skandal.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:55Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: D.Treść komentarza: Pamiętajcie że hulajnoga elektryczna która nie spełnia warunków ustawowych to motorower. Podobnie rower elektryczny który nie spełnia warunków to motorower. W razie przyłapania delikwenta policja ma prawo ukarać za poruszanie się niezarejetrowanym pojazdem, oraz za poruszanie się po drodze dla rowerów lub ciągu pieszo rowerowym pojazdem który nie powinien się tam znaleźć oraz za poruszanie się pojazdem bez uprawnień (chyba że dzieciaczek ma prawko na motorower). No i do tego dojdzie jeszcze opłata za poruszanie się pojazdem bez obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego. Wystarczy złapać delikwenta (zatrzymanie obywatelskie) i poczekać na przyjazd policji. Oczywiście o ile nie okaże się że gostek ma plecy;)Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:41Źródło komentarza: TO rozsierdziło Kaliszankę. Apel czytelniczki w sprawie elektrycznych hulajnóg i rowerówAutor komentarza: KaliszankaTreść komentarza: Nie , nie róbcie tego nie łączcie szpitala w Wolicy z Okrąglakiem w Kaliszu, my pacjenci tego nie chcemy, jedzenie z Okrąglaka jest najgorsze . Pani Minister zdrowia i rząd Tuska do dymisji zanim zniszczą większość szpitali w Polsce.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:13Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: QqqTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. PiS taki zły był to macie PO. Posłanka Pawliczak z uśmiechem da wam cukierka przed wyborami. Najważniejsze że PiS nie rządzi. I wszyscy razem: Gosia, Gosia!Data dodania komentarza: 12.05.2026, 20:53Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama