Reklama
wtorek, 8 września 2026 06:02
Reklama
Reklama
Reklama

Co jest w porzuconych pojemnikach w lesie?

Kolejne podrzucone chemikalia i kolejny problem właściciela terenu. W poniedziałek informowaliśmy o tajemniczych kanistrach znalezionych w lesie w miejscowości Zbiersk-Kolonia, w powiecie kaliskim. Na pojemniki z nieznaną substancją natrafił leśniczy. Co prawda, na szczęście nie jest tego dużo, ale świadczy to o krążącym po naszym rejonie przestępczym procederze…
Co jest w porzuconych pojemnikach w lesie?

Zgłoszenie wpłynęło przed południem w poniedziałek 10 sierpnia. W lesie ujawniono 20 plastikowych pojemników o pojemności 25 l każda. Próbki substancji zostały pobrane do badań. - Wstępne rozpoznanie wskazuje, że w środku są rozpuszczalniki ze zmieszanym lakierem – mówi nam Jakub Kaczmarek, dyrektor  kaliskiego oddziału Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Nadleśnictwo usunęło pojemniki z lasu. – Zostały one przez nas zabezpieczone. Sprawą oczywiście zajmuje się policja. My wystąpiliśmy do jednej z firm zajmujących się utylizacją tego typu odpadów o wycenę usługi – przekazuje nam Michał Matłoka, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Grodziec.

W ostatnim czasie proceder polegający na porzucaniu chemikaliów, zamiast ich profesjonalnej i legalnej utylizacji, przybrał na sile. Niestety przez trudność w ustaleniu prawdziwych sprawców, kosztami usunięcia toksycznych materiałów najczęściej obciążani są właściciele danego terenu albo …samorząd.

W maju, w Szczurach w powiecie ostrowskim, przy krajowej „11” znaleziono naczepę załadowaną beczkami z chemikaliami. Teraz kosztem ich usunięcia obciążona została Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu, która jest właścicielem terenu. Więcej na ten temat TUTAJ

W czerwcu podobna sytuacja miała miejsce w Czartkach w gminie Żelazków (pow. kaliski), gdzie na teren jednego z gospodarstw zwieziono 150 beczek wypełnionych chemikaliami. Nie sposób dotrzeć do winnych („firma krzak”), dlatego kosztowny obowiązek usunięcia tego „kukułczego jaja” teoretycznie spadnie na właściciela posesji, który nie wiedział, w jakim celu ją wynajmuje, a w praktyce prawdopodobnie na gminę. Problem mają także okoliczni mieszkańcy, którzy boją się o swoje bezpieczeństwo.

Podobnie jest w Kaliszu, gdzie od kilku lat ekologiczna bomba tyka w Szczypiornie, a Miasto bezskutecznie jak dotąd szuka firmy, która za rozsądne pieniądze, w bezpieczny sposób zabierze i zutylizuje składowane tam substancje – w sumie 3 tysiące ton chemikaliów. Ostatnie oferty opiewały na 19 i 29 mln zł (w pierwszym przetargu nawet na 35 mln zł), podczas gdy Ratusz ma na ten cel 10 mln zł. Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ

AG, MIK, fot. KB


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama