Reklama
wtorek, 8 września 2026 06:10
Reklama
Reklama
Reklama

Firmy chcą o wiele więcej niż ma Miasto. Drugie podejście do usunięcia chemikaliów ze Szczypiorna

Drugie podejście i niestety kolejne zaporowe ceny firm. Do przetargu na usunięcie i unieszkodliwienie chemikaliów ze Szczypiorna zgłosiły się dwie firmy. Jedna oferuje usługę za ponad 29 mln zł, druga za blisko 19 mln zł. A Miasto ma na ten cel 10 mln zł.
Firmy chcą o wiele więcej niż ma Miasto. Drugie podejście do usunięcia chemikaliów ze Szczypiorna

Miasto na zgłoszenia firm czekało do 24 lipca. Wpłynęły dwie oferty.  - Kwota, którą Zamawiający, czyli Miasto zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia to 10 mln 377 tysięcy zł. Natomiast oferty, które wpłynęły, są znacznie wyższe – mówi nam Paweł Bąkowski, Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Kalisza.

Pierwsza to oferta firmy Mo-BRUK z gminy Korzenna w Małopolsce. Usługę wycenia na 29 mln 300 tysięcy zł. Przypomnijmy, że ta sama firma zgłosiła się do pierwszego przetargu w listopadzie ubiegłego roku. Wówczas jej propozycja wynosiła ponad 35 mln zł.

Drugą ofertę złożyło konsorcjum firm Hydrogeotechnika z Kielc – ich oferta to 18 mln 800 tysięcy zł.

Ceny są zatem niemal trzy i dwa razy wyższe od kwoty, którą ma zabezpieczone Miasto. Przypomnijmy, że na usunięcie toksycznych odpadów ze Szczypiorna samorząd pozyskał wsparcie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Fundusz zobowiązał się w formie dotacji dołożyć nam 50% sumy potrzebnej na rozwiązanie problemu. Ustalono, że będzie to 5 mln zł.

- Te 10 mln zł, o których mówimy, to są oczywiście środki w połowie Miasta, w połowie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Miasto wystąpiło z wnioskiem, z prośbą o zwiększenie puli środków na realizację tego zadania. Jedyną możliwością jest to, żeby zwiększyć środki i ewentualnie, jeżeli wykonawca spełni wszystkie warunki formalne wynikające z postępowania przetargowego, będzie można rozstrzygnąć to zadanie. Jeżeli nie, będzie konieczność ogłoszenia kolejnego przetargu – wyjaśnia Paweł Bąkowski.

Do ostatniego alarmu w związku z magazynem niebezpiecznych odpadów w Szczypiornie doszło 27 stycznia 2019 roku. Wówczas z budynku miała wydobywać się drażniąca woń. Na szczęście okazało się, że nie doszło do wycieku chemikaliów.

A to kolejne miesiące… Magazyn w Szczypiornie na terenie byłej Agromy jest po brzegi i po sufit zapełniony beczkami i puszkami. Przy drzwiach obiektu czuć żrące opary. To około trzech tysięcy ton różnego rodzaju odpadów po farbach i chemikaliach zwiezione tu przez słupa przestępczego procederu 7 lat temu. Ostatni raz straż pożarna i chemiczna interweniowały tu w styczniu 2019 roku. Na szczęście był to fałszywy alarm – nie doszło do wycieku substancji.

AG; fot. autor

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama