Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:16
Reklama
Reklama
Reklama

Pacjenci onkologiczni w czasach pandemii ZDJĘCIA

Pandemia koronawirusa od dwóch miesięcy skupia uwagę całego społeczeństwa. Jest tematem rozmów, generuje też spore emocje. W podwójnie trudnej sytuacji i w grupie najwyższego ryzyka są pacjenci onkologiczni. Sprawdzaliśmy, jak wygląda ich leczenie w czasach epidemii.
Pacjenci onkologiczni w czasach pandemii ZDJĘCIA

Zagrożenie pandemią koronawirusa budzi skrajne emocje. Przynosi niestety sporo strachu, niepokoju oraz stresu. Zwłaszcza tym, którzy są w grupie najwyższego ryzyka. A w takiej znajduje się Karina Zachara, dziennikarka i wieloletnia rzeczniczka prasowa kaliskiego Urzędu Miejskiego, która już od półtora roku zmaga się z chorobą nowotworową. Jak mówi, obecna sytuacja dla pacjentów onkologicznych jest podwójnie trudna. Na tym etapie bardzo ważne w walce z chorobą jest bezpieczeństwo. - Każdy z nas obawia się podwójnie każdego wyjścia z domu. Oczywiście, że na co dzień pewne przyzwyczajenia można dostosować do aktualnej sytuacji, ograniczyć wyjścia do znajomych, ograniczyć wyjścia na zakupy, natomiast najważniejsze jest to, że nie możemy przerwać leczenia – mówi Karina Zachara, pacjentka oddziału onkologicznego w Kaliszu. - Bardzo się cieszę, że to leczenie możemy kontynuować tutaj w Kaliszu bez żadnych obaw. Oczywiście zawsze istnieje ryzyko, nie ma nigdy stuprocentowej pewności, czy nie będziemy narażeni na jakieś zakażenie, ale leczenie musi być kontynuowane. Ja jestem w tej chwili nadal na chemioterapii, odbywa się to w określonym cyklu, więc tutaj jakaś dłuższa przerwa absolutnie nie wchodzi w rachubę. Podczas przyjmowania chemii organizm jest podwójnie narażony na złe bodźce, tak więc i ja i domownicy musimy bardzo uważać – dodaje.         

W tej chwili otrzymuje chemię na oddziale onkologicznym w kaliskim szpitalu, ale przez jakiś czas była też pacjentką Ośrodka Radioterapii przy ul. Kaszubskiej, będącego filią  Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu. Kierownikiem Ośrodka jest prof. dr hab. n. med. Dariusz Kowalczyk, który w rozmowie z nami przyznaje, że to okres pandemii koronawirusa to czas trudny, ale na szczęście placówce, personelowi oraz pacjentom udało się go przetrwać bez większych turbulencji. Postępowano zgodnie ze wszystkimi zasadami bezpieczeństwa. - Zachowaliśmy szereg procedur pozwalających nam zminimalizować ryzyko przeniesienia się infekcji. Te procedury polegały na separacji zarówno przestrzennej jak i czasowej personelu i naszych pacjentów – mówi prof. Dariusz Kowalczyk, kierownik Ośrodka Radioterapii w Kaliszu. – Ta separacja polegała na tym, że wprowadziliśmy podział na trzy zespoły niemieszające się ze sobą oraz podział pacjentów po to, aby móc - gdyby doszło do zakażenia czy kwarantanny kogoś z personelu - zapewnić ciągłość pracy ośrodka – dodaje Dariusz Kowalczyk.

W chorobie nowotworowej bardzo istotne jest, aby wszystkie zabiegi kontynuowane były bez żadnych przeszkód. - Udzielamy teraz bardzo dużo porad przez telefon. Czyli tam gdzie możemy ograniczamy kontakt z pacjentami, ale w taki sposób, który pozwala nam na przykład na wystawienie recepty. Natomiast kiedy pacjent wymaga absolutnie wizyty w naszym Ośrodku to wtedy umawiamy na wizytę normalną, klasyczną – mówi kierownik Ośrodka Radioterapii.

Pacjenci oddziałów onkologicznych i ośrodków radioterapii mają świadomość, że ich choroba, a także osłabienie organizmu zwiększają ryzyko poważnych powikłań w związku z zakażeniem koronawirusem, który może być dla nich śmiertelnym zagrożeniem. - Na początku ci pacjenci obawiali się, dopóki to wszystko było takie nowe, świeże, rzeczywiście ten strach był większy. Teraz myślę, że troszeczkę oswoili się z sytuacją – mówi prof. Dariusz Kowalczyk.

Na szczęście, bo jak alarmują medycy z innych ośrodków w Polsce, wielu pacjentów ze strachu przed infekcją przerwało leczenie i nie rusza się z domów. To ogromny błąd, bo jak podkreślają lekarze rak nie zaczeka, aż pandemia się skończy, lecz cały czas się rozwija. Trzeba zaufać służbie zdrowia, że zabezpieczy nas jak najlepiej. Liczy się także pozytywne nastawienie; to według Kariny Zachary połowa sukcesu w walce z nowotworem.

Karolina Bazan, fot. KB, Karina Zachara


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama