Reklama
wtorek, 8 września 2026 10:08
Reklama
Reklama
Reklama

Dyrektor szpitala do pielęgniarek: apelujemy o pilną i skuteczną pomoc dla kaliskiego ośrodka Salus! WIDEO

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu zwraca się do pielęgniarek o wsparcie dla Kaliskiego Centrum Opieki Długoterminowej Salus na Zagorzynku. - Bez waszej pomocy wydaje się niemożliwym zapewnienie minimum opieki pacjentom zamkniętym na kwarantannie w ośrodku – podkreśla Radosław Kołaciński.
Dyrektor szpitala do pielęgniarek: apelujemy o pilną i skuteczną pomoc dla kaliskiego ośrodka Salus! WIDEO

Swój apel opublikował na fanpage’u szpitala. Podkreśla w nim, że sytuacja w Salusie jest wyjątkowo dramatyczna. - W ostatni piątek szpital wypożyczył ośrodkowi próbówki do wymazów do badań wirusologicznych. Nasz kierowca zawiózł pobrane próbki do laboratorium do Poznania – mówi Radosław Kołaciński, dyrektor szpitala w Kaliszu. - Największym problemem jest jednak wycieńczenie tamtejszych pracowników medycznych, których nie ma kto zmienić. Ten problem rozumiemy doskonale w szpitalu, gdzie nie ma połowy naszych pielęgniarek. Są na kwarantannie, zwolnieniach lekarskich bądź opiekują się małymi dziećmi. Mimo że mamy dużo mniej pacjentów, listę dyżurową układamy z dużymi problemami. Albo też nie jesteśmy w stanie ułożyć jej wcale.

Dyrektor dodaje, że priorytetem jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania szpitala i ratowanie życia mieszkańców naszego regionu, jednak robi co może, aby wspierać inne ośrodki. - Apelujemy do pielęgniarek POZ i pielęgniarek środowiskowych. Bez waszej pomocy wydaje się niemożliwym zapewnienie minimum opieki pacjentom zamkniętym na kwarantannie w ośrodku Salus – mówi Radosław Kołaciński.

Jak alarmuje personel Salusa, sytuacja w placówce jest dramatyczna. Prawie 70 pacjentami wymagającymi całodobowej opieki, zajmuje się 10-osobowa kadra… zakażona COVID-19 WIĘCEJ.

 
Apel o pomoc dla Kaliskiego ośrodka SALUS.

Apelujemy o pilną i skuteczną pomoc dla Kaliskiego ośrodka SALUS. Sytuacja jest tam wyjątkowo dramatyczna. W ostatni piątek szpital wypożyczył ośrodkowi próbówki do wymazów do badań wirusologicznych. Nasz kierowca zawiózł pobrane próbki do laboratorium do Poznania. Największym problemem jest jednak wycieńczenie tamtejszych pracowników medycznych, których nie ma kto zmienić. Ten problem rozumiemy doskonale w szpitalu, gdzie nie ma połowy naszych pielęgniarek. Są na kwarantannie, zwolnieniach lekarskich bądź opiekują się małymi dziećmi. Mimo że mamy dużo mniej pacjentów, listę dyżurową układamy z dużymi problemami. Albo też nie jesteśmy w stanie ułożyć jej wcale. "Naszym priorytetem jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania szpitala i ratowania życia mieszkańcom naszego regionu w tym trudnym czasie epidemii, jednak robimy co w naszej mocy, aby wspierać inne ośrodki" - mówi dyrektor Radosław Kołaciński. Apelujemy do pielęgniarek POZ i pielęgniarek środowiskowych. Bez waszej pomocy wydaje się niemożliwym zapewnienie minimum opieki pacjentom zamkniętym na kwarantannie w ośrodku SALUS.

Opublikowany przez Szpital Kalisz Środa, 15 kwietnia 2020

MIK, fot. i wideo: Fb/Szpital Kalisz


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama