Reklama
wtorek, 8 września 2026 10:07
Reklama
Reklama
Reklama

Zakażony i wyczerpany personel leczy pacjentów. Dramatyczna sytuacja w „Salusie”

Zakażeni, wycieńczeni pracownicy Centrum Opieki Długoterminowej „Salus” w Kaliszu apelują o pomoc. Obecnie prawie 70 pacjentami wymagającymi całodobowej opieki zajmuje się 10-osoba kadra… zakażona COVID-19.
Zakażony i wyczerpany personel leczy pacjentów. Dramatyczna sytuacja w „Salusie”

Centrum w ubiegły czwartek poddano kwarantannie po wykazaniu wirusa Sars CoV_2 u jednej z pacjentek, którą przyjęto z oddziału udarowego kaliskiego szpitala w dn. 20.03.2020 r. Pacjentkę przyjęto kilka dni przed wykryciem w szpitalu wirusa. Mimo zaostrzonych środków bezpieczeństwa sanitarnego, jakie Centrum wprowadziło zaraz po dotarciu wirusa do Polski, doszło do kolejnych zakażeń. Także wśród personelu.

- Pracujemy dosłownie całą dobę. Mamy pod opieką osoby starsze, schorowane, niewstające z łóżek, wymagające przewijania, karmienia, bliskiego kontaktu. Cały czas boimy się, że ich zarazimy. A do tego zaczyna nam po prostu brakować sił, jesteśmy osłabieni, jest nas za mało – mówi Ewa Goździewicz, dyrektor Centrum.

Zarząd zareagował od razu po wykryciu pierwszej zakażonej pacjentki: wykonał testy u wszystkich pacjentów i personelu, 11 pacjentów przetransportowano do Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego w Poznaniu, a dodatkowo na miejscu utrzymuje w stanie stabilnym 5 zakażonych podopiecznych. Mimo to Zarząd Centrum jest przerażony.

- Nie możemy odejść od łóżek podopiecznych, ale podchodząc do nich ryzykujemy ich życie. Stosujemy wszelkie środki ochrony, ale to po prostu szaleństwo, że się nimi opiekujemy w takim stanie – dodaje Ewa Goździewicz.

Wymianę zakażonej kadry w ośrodkach medycznych kategorycznie otwarcie zalecają lekarze z oddziałów chorób zakaźnych.  Obecnie w Centrum oprócz 10 wspomnianych pielęgniarek, pielęgniarza i opiekunek medycznych pracują: 1 lekarz, 1 zastępca oddziałowej, 1 kierownik fizjoterapii, 1 dyrektor i 2 salowe. Oni także zakażeni są koronawirusem.

- Pomóżcie nam. Sytuacja jest dramatyczna. – apeluje Ewa Goździewicz.

Do tej pory spośród zakażonych podopiecznych Centrum zmarła jedna osoba. Zarząd boi się kolejnych tragedii.  Centrum „Salus” działa w Kaliszu do prawie 10 lat w ramach kontraktu z NFZ. O sytuacji w Centrum wie także Urząd Miasta Kalisza, Wojewódzka Stacja Sanitarno Epidemiologiczna w Poznaniu, Powiatowa Stacja Sanitarno epidemiologiczna w Kaliszu i Wielkopolski Oddział Wojewódzki NFZ, Urząd Wojewódzki.

Źródło:  Centrum „Salus”


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama