Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 05:07
Reklama
Reklama
Reklama

Seksbiznes i pranie brudnych pieniędzy. Proces za zamkniętymi drzwiami

Klient płacił od 100 do 300 złotych – połowa szła do kieszeni właścicieli domu, połowa do kobiet, które świadczyły tam usługi seksualne. Zarobione pieniądze para kręcącą biznesem „inwestowała” – prokuratura nazywa to praniem brudnych pieniędzy - i w ten sposób zarobiła okrągłą sumę, ale nie na tyle, by nie chcieć więcej, dlatego jedno z nich wzięło jeszcze kredyty. Lewe papiery, pozwalające wyłudzić pieniądze, wystawił trzeci ze wspólników, ale interes nie spodobał się prokuraturze, więc cała trójka usłyszała zarzuty. Przed sądem stanęli w piątek, 15 listopada. Jawność rozprawy została utajniona.
Seksbiznes i pranie brudnych pieniędzy. Proces za zamkniętymi drzwiami

Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami ze względu na dobro świadków, przede wszystkim kobiet, które pracowały u Aleksandry D. i Jarosława P. Według prokuratury to 14 pań, które w lokalu należącym do jednego z oskarżonych świadczyły usługi seksualne, a zarobkiem dzieliły się z parą prowadzącą biznes.– Tym dwojgu oskarżonym postawiono zarzut sutenerstwa, czyli czerpania korzyści z cudzego nierządu i prania brudnych pieniędzy – mówi Krzysztof Kowalewski, prokurator Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. - Według naszych ustaleń jeden z oskarżonych miał wynajęty, a później nabyty na własność lokal, w którym inne osoby uprawiały prostytucję i ta osoba czerpała z tego korzyści majątkowe, a pieniądze pochodzące z tego przestępstwa były inwestowane w różny sposób, co według prokuratury wypełnia znamiona prania brudnych pieniędzy.

Stawki za usługi seksualne wahały się od 100 do 300 złotych. Połowa utargu miała trafiać do właścicieli domu publicznego. W sumie uzbierało się ponad pół miliona złotych. I tę kwotę zainwestowali m.in. w lokal, w którym przez blisko cztery lata kwitł seksbiznes.

Razem z 27-latką i 33-latkiem, przed sądem stanął jeszcze Konrad K. - Nadto spośród tej dwójki jedna osoba ma zarzut o wyłudzenie kredytów i ta trzecia osoba była pomocnikiem do jego wyłudzenia – dodaje prokurator.

Dwojgu głównych oskarżonych – Aleksandrze D. i Jarosławowi P. - grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Kiedy wspólników zamknięto żadne z nich nie przyznawało się do winy. W trakcie śledztwa mężczyzna zmienił zdanie.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie małe

Temperatura: 11°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarekTreść komentarza: Po pierwsze: "fabryka" to duże nadużycie :)) Po drugie urządzenia i wszystko co dało się sprzedać na złom wywieźli sami pracownicy, po trzecie: ten zakład był na granicy krachu finansowego, bo włascicielka z Zielonej Góry absolutnie tego nie ogarniała, a zatrudniona rodzina po prostu ja doiła aż miłoData dodania komentarza: 25.05.2026, 02:46Źródło komentarza: Teren po fabryce do wynajęcia. Koniec historii tego zakładuAutor komentarza: PLTreść komentarza: Jeszcze niech coś zrobią z przejściem dla pieszych na Podmiejskiej na wysokości cmentarz ***owskiego . To jest dopiero wąskie gardło . Tam piesi potrafią co kilka sekund wchodzić na nie i zatrzymywać ruch . Dobrym rozwiązaniem były by światła na żądanie takie jak na Częstochowskiej przy Aljo .Data dodania komentarza: 24.05.2026, 21:01Źródło komentarza: Zmora kaliskich kierowców. Zniknie podwójny ZAKRĘTAutor komentarza: PrzytomnyTreść komentarza: Ten przejazd to nie jest S64. W ogóle żadna S nie prowadzi przez Kalisz i żadna nie zamierza.Data dodania komentarza: 24.05.2026, 20:18Źródło komentarza: Zmora kaliskich kierowców. Zniknie podwójny ZAKRĘTAutor komentarza: RealistaTreść komentarza: Może jakieś uroczystości dla upamiętnienia zakrętu? Od powstania Stanczukowskiego minęło już wiele mniej lub bardziej okrągłych rocznic.Data dodania komentarza: 24.05.2026, 20:15Źródło komentarza: Zmora kaliskich kierowców. Zniknie podwójny ZAKRĘT
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama