Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 10:40
Reklama
Reklama
Reklama

Reprezentant ludzi, nie polityków. Wywiad z dr. inż. Januszem Pęcherzem, kandydatem do Senatu

W wyborach do Sejmu 13 października o nasze głosy ubiegać się będzie aż 115 kandydatów z 5 komitetów wyborczych. Zupełnie inaczej wyglądają wybory do Senatu. W okręgu nr 96, obejmującym powiaty: kaliski, pleszewski i jarociński, mamy tylko dwóch kandydatów. Jeden z nich to polityk partii Porozumienie Jarosława Gowina. Drugi, który startuje z listy Koalicji Obywatelskiej, reprezentuje szeroką grupę samorządowców. Jest bezpartyjny, dlatego w dotychczasowej służbie samorządowej zawsze kierował się interesem wyborców, nie zaś politycznymi wytycznymi z centrali jakiejś partii. To dr inż. Janusz Pęcherz z Kalisza. Bezpartyjność pozwala mu reprezentować wyborców o różnych światopoglądach, których łączą interesy naszych miast i wsi.
Reprezentant ludzi, nie polityków. Wywiad z dr. inż. Januszem Pęcherzem, kandydatem do Senatu

Po 12 latach prezydentury i 4 latach przerwy, jednak zdecydował się Pan na powrót do polityki. Dlaczego?

- Te 4 lata pokazały, że można bardzo szybko zaprzepaścić rozwój miasta. Nie mogłem się na to godzić, ale też nie chciałem ponownie ubiegać się o prezydenturę, bo uważałem, że czas przekazać pałeczkę młodszym. Wielu mieszkańców, których spotykałem na ulicach namawiało mnie jednak na powrót do Ratusza, dlatego zdecydowałem się kandydować na radnego i w ten sposób pomagać prezydentowi. Udało się to zrealizować w stu procentach, bo zostałem Przewodniczącym Rady Miasta Kalisza.

Dlaczego więc teraz Senat?

- Obserwacja wielkiej sceny politycznej w ostatnich 4 latach uświadomiła mi, że jedna opcja polityczna, która ma większość w Sejmie, Senacie i w dodatku ma też swojego prezydenta powoduje, że opozycja nie ma nic do powiedzenia. Można każdą ustawę przegłosować i to w ciągu jednej nocy. Nigdy nie myślałem o parlamencie, zwłaszcza że nie jestem związany z żadną partią polityczną, ale gdy pojawił się pomysł Koalicji Obywatelskiej o wystawieniu w wyborach samorządowców i złożono mi taką propozycje, postanowiłem spróbować. Dlaczego? Obecnie próbuje się ograniczać rolę i kompetencje samorządu. Ustawa o samorządzie gminnym z 1990 r. to jedna z najlepszych ustaw po ’89 roku, która przyczyniła się do rozwoju naszych wsi, miasteczek i miast. Ograniczenie roli samorządu to duży krok w tył, dlatego  nie mogę się na to godzić. Pomyślałem, że mógłbym wystartować jako kandydat bezpartyjny i wykorzystać swoje doświadczenie dla dobrych rozwiązań prawnych.

Startuje Pan do Senatu z list Koalicji Obywatelskiej, ale obecnie kieruje Pan Radą Miasta Kalisza, która współpracuje z radnymi z różnych stron sceny politycznej.

- Tak, bo jestem zwolennikiem szerokiej współpracy i bliskie jest mi hasło pani marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej „Współpraca, a nie kłótnie”. Gdy w 2002 r. zostałem prezydentem Kalisza w pierwszych wyborach bezpośrednich, mając jedynie dwóch radnych ze swojego stowarzyszenia, potrafiłem tak współpracować z przedstawicielami wszystkich opcji w Radzie Miejskiej, że miasto rozwijało się jak nigdy dotąd. Mieszkańcy to widzieli i wybrali mnie na kolejne dwie kadencje. Przez te 12 lat doskonale poznałem problemy nie tylko Kalisza, ale i regionu.

Region z którego ubiega się Pan o mandat to w dużej mierze obszar wiejski lub niewielkich miejscowości. Z jakim przesłaniem, ofertą zamierza Pan do nich dotrzeć?

- Przez prawie 30 lat współpracowałem z nauczycielami i dyrektorami szkół ze wszystkich wsi i miasteczek byłego województwa kaliskiego, często rozmawiając z nimi nie tylko o problemach edukacji, ale także innych. Znam problemy wsi także dlatego, że duża część mojej najbliższej rodziny, jak i wielu znajomych mieszka na wsi. Poza tym jako przewodniczący Zgromadzenia Związku Komunalnego Gmin „Czyste Miast Czysta Gmina” przez 12 lat rozwiązywaliśmy wspólnie z wójtami i burmistrzami szereg problemów związanych nie tylko z odpadami. Tworząc Aglomerację Kalisko-Ostrowską, musieliśmy zdiagnozować potrzeby poszczególnych gmin. To wszystko pozwala mi mówić o problemach wsi i rolnictwa.   

Wielkopolska południowa słynie z dobrych jakościowo płodów rolnych, owoców, warzyw czy bydła i trzody chlewnej. Rządzący z większą starannością powinni zabiegać, by ich polityka zagraniczna nie odbijała się czkawką rolnikom. Mówię tutaj o rosyjskim embargu; my nie możemy sprzedawać swoich produktów, a niestety ciągle import żywności z Zachodu ma się w najlepsze. Jeśli rząd mówi o wstawaniu z kolan, o godności, o szacunku w świecie, to niech dba o wymiar praktyczny tej godności. By rolnicy mogli godnie żyć i handlować. Godnością będą też wyrównane dopłaty bezpośrednie. Pustymi słowami nikt się jeszcze nie najadł. Druga sprawa to rozwój usług rolniczych i pozarolniczych. To bardzo ważne na takich terenach, jak nasze gminy. Część rolników czy mieszkańców wsi nie chce uprawiać roli, ale chce dla rolnictwa pracować. I tutaj mamy sporo absurdów. Rolnik kupuje przy wsparciu unijnym za kilkaset tysięcy złotych kombajn zbożowy, którego używa raptem przez 2 tygodnie w roku. Ale nie może legalnie świadczyć nim usług, bo Unia zabrania. W praktyce oznacza to, że każde gospodarstwo musi mieć kosztowny i wyspecjalizowany sprzęt, bo nie mogą używać ich wspólnie. To zabija przedsiębiorczość i ideę spółdzielczości. Będę te sprawy podnosił w Senacie. W naszym regionie kolejnym problemem jest na pewno wyludnianie się wsi i miasteczek. Nie może być tak, że wyjściem z biedy czy braku perspektyw jest tylko wyjazd do dużego miasta lub za granicę. Dlatego od lat, a jestem jej współtwórcą, budujemy Aglomerację Kalisko–Ostrowską, by być równie dużą siłą jak Metropolia Poznań. W nowej perspektywie unijnej ściągniemy do naszych miast i wsi setki milionów złotych, by podnosić jakość usług publicznych i jakość życia mieszkańców. Koniec z migracją naszych młodych, zdolnych mieszkańców.

Czym chciałby Pan zająć się w Senacie?

- Chciałbym zająć się najbardziej istotnymi sprawami, z którymi boryka się samorząd, czyli gminy i powiaty. Ponadto problemami edukacji, które nie zostały rozwiązane przez reformę, a które wymagają jeszcze wielu działań. Uważam, że wszelkie zmiany należy przeprowadza ewolucyjnie a nie rewolucyjnie. Trzeci temat, który jest mi bliski to ekologia – kwestia, która jest obecnie tak bardzo zauważalna przez wszystkich, a którą zajmowałem się zarówno jako prezydent, jak i wykładowca akademicki, ponieważ wykładam przedmioty związane z zagrożeniami ekologicznymi, a także zarządzanie środowiskiem w instytucjach samorządowych.

Moje doświadczenie zawodowe, zarówno naukowe, edukacyjne, jak i samorządowe, pozwoli mi być przydatnym w procesie uchwalania dobrych ustaw, ale przede wszystkim, znając bolączki naszego regionu, pomagać lokalnym samorządom w rozwiązywaniu przez najbliższe lata najważniejszych dla mieszkańców problemów.

Co będzie dla Pana, jako parlamentarzysty, priorytetem?

- Mam nadzieję, że wspólnie z innymi wybranymi parlamentarzystami będziemy w sposób intensywny zabiegać m.in. o drogi: S11, S12, drogę krajowa nr 25 z Ostrowa do Konina i obwodnice miast naszego regionu; będę wspomagać naszych parlamentarzystów w lobbowaniu za tymi inwestycjami, aby zostały zrealizowane jak najszybciej. Jestem inicjatorem powołania Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej, dzięki czemu mamy możliwość korzystania z funduszy unijnych na Zintegrowane Inwestycje Terytorialne i będę dążył do poszerzenia Aglomeracji także o powiat pleszewski, aby również mógł z tych pieniędzy korzystać. Cały nasz region, razem z Kaliszem jako stolicą południowej Wielkopolski może się stać drugim silnym biegunem w Wielkopolsce, równym Metropolii Poznań. Do tego potrzebna jest współpraca naszych samorządów między sobą, ale i współpraca z rządem i parlamentem. Chcę w tym parlamencie być orędownikiem naszych, kaliskich, pleszewskich i jarocińskich spraw.

Artykuł sponsorowany, sfinansowany przez KKW Koalicja Obywatelska PO .N iPL Zieloni


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 20°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1031 hPa
Wiatr: 16 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Belki rustykalne sufitowe i maskownice na wymiar - BONUS MAJOWY 10 procent! Belki rustykalne sufitowe i maskownice na wymiar - BONUS MAJOWY 10 procent! Belki rustykalne sufitowe i maskownice na wymiar – BONUS MAJOWY 10%! Aby otrzymać BONUS MAJOWY 10%, wpisz w komentarzu do zamówienia hasło: „BONUS MAJOWY 2026” Promocja obowiązuje do 31.05.2026 włącznie. Dodatkowy rabat handlowy ustalany indywidualnie podczas opracowania wyceny zamówienia. Szukasz efektownego wykończenia wnętrza lub elewacji? Oferujemy superlekkie belki rustykalne, maskownice drewnopodobne oraz dekoracyjne profile wykonywane na wymiar. W naszej ofercie znajdziesz: * belki sufitowe imitujące drewno * styropianowe i blaszane maskownice na wymiar * lekkie profile dekoracyjne drewnopodobne * elastyczne deski dekoracyjne i elewacyjne * nowoczesne imitacje drewna do wnętrz i na elewacje Lekka konstrukcja Łatwy montaż Realistyczna struktura drewna Produkcja na wymiar Bezpośrednio od producenta Zamów zestaw 13 próbek naszych imitacji drewna na stronie i wybierz idealny kolor oraz strukturę. Tel.: 721 564 516 www.plastmaker.pl Rustic Ceiling Beams & Custom Covers – MAY BONUS 10%! To receive the MAY BONUS 10% discount, enter the code: “MAY BONUS 2026” in the order comments section. Promotion valid until May 31, 2026 inclusive. Additional commercial discounts are determined individually during the quotation process. Looking for stylish interior or facade finishing solutions? We offer ultra-light rustic ceiling beams, custom wood-look covers, and decorative profiles made to size. Our offer includes: rustic ceiling beams with wood imitation custom polystyrene and metal covers lightweight decorative wood-look profiles flexible decorative and facade boards realistic wood imitation for interiors and exteriors ultra lightweight easy installation realistic wood texture custom-made products direct from manufacturer Order a set of 13 wood imitation samples on our website and choose the perfect color and texture. Phone: +48 721 564 516 www.plastmaker.pl